Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: The Darling and The Diva, Privee ✭✭

Opublikowano

Autor:

julianeaves

Share

Julian Eaves recenzuje spektakl The Darling and The Diva w kluibe Privee w Knightsbridge. The Darling and The Diva Privee 21 października 2018 2 Gwiazdki Na scenie komediowej nie brakuje wykonawców i zawsze miło jest odkryć coś nowego, zwłaszcza gdy trafia w konkretny, współczesny ton.  Kiki Mellek, która jako pierwsza pojawiła się w tym ekskluzywnym barze w Knightsbridge, wystąpiła jako postać w typie „kobiety przebranej za drag queen”. Wywarła całkiem niezłe wrażenie jako budząca grozę, o nieokreślonych lewantyńskich korzeniach, medialna ogryca. Jej występ był studium płytkości, narcyzmu i próżności – czyli dokładnie tego, z czego słynie ta dzielnica.  Artystka zrzuciła z siebie ubranie, ukazując sporo sztucznego ciała, w stylu przypominającym dawne programy typu Eurotrash z czasów, gdy podobne gagi jeszcze śmieszyły.  Dziś wygląda to raczej smutno i żałośnie.  A może to po prostu przemawia przeze mnie wiek?  Będziecie musieli przekonać się o tym sami – jeśli macie ochotę – by wyrobić sobie własne zdanie. Druga połowa wieczoru okazała się występem, który widziałem już kilka lat temu, w znacznie tańszym lokalu w Stoke Newington. Wtedy ta artystka stanowiła zaledwie jedną czwartą, a może i piątą część znacznie bogatszego i bardziej opłacalnego programu.  O ile pamiętam, jej popisowe wielojęzyczne piosenki były wówczas wykonane z większą wyobraźnią i polotem niż tym razem.  Szkoda: zazwyczaj numery stają się lepsze dzięki praktyce, zwłaszcza gdy ma się kilka lat na doszlifowanie warsztatu.  Tutaj tak się nie stało.  Druga część była zatem lekkim rozczarowaniem w wieczorze, który jako całość nie dorównał egocentrycznemu rozgłosowi, jaki wokół siebie wytworzyli sami wykonawcy.  Werdykt?  „The Darling” ma potencjał, ale „The Diva” musi wrócić na właściwe tory.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS