WIADOMOŚCI
RECENZJA: Death Drop w Garrick Theatre w Londynie ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
pauldavies
Share
Paul T Davies recenzuje spektakl Death Drop, który jest obecnie wystawiany w Garrick Theatre w Londynie.
Obsada Death Drop. Death Drop.
Garrick Theatre.
10/12/20
4 Gwiazdki
Zarezerwuj bilety na Death Drop
Kampowe jak Boże Narodzenie i gorące jak lipcowa fala upałów – to dokładnie taki show, jakiego widzowie teraz potrzebują. Death Drop nie pretenduje do bycia niczym innym niż „Dragathą Christie” w konwencji kryminału, który więzi grupę drag queens i królów na odizolowanej Wyspie Tuck i eliminuje ich jednego po drugim w przedziwnych okolicznościach. Balansując na granicy pantomimy dla dorosłych, jest to idealny sposób na spędzenie dwóch godzin z dala od trosk świata zewnętrznego, w towarzystwie prawdziwych arystokratek z RuPaul’s Drag Race!
Courtney Act i LoUis CYfer w spektaklu Death Drop
Autorka Holly Stars pojawia się również w roli trojaczków z klasy robotniczej zajmujących się cateringiem: Blue, Brie i Spread (matka kochała sery). Jest absolutnie komiczna, zarówno w utrzymywaniu szybkiego tempa akcji, jak i w celebrowaniu celowego kiczu tego dzieła. Wielkim magnesem dla wielu będzie Courtney Act, która idealnie parodiuje swój wizerunek księżniczki popu, oraz Monét X Change – dla mnie jedna z najlepszych absolwentek programu RuPaula. Nie tylko wygląda olśniewająco przez cały czas, ale przede wszystkim tutaj nie ma lip-syncu; Monét ujawnia świetny głos i jest przezabawna jako francuska „detektyw” w drugim akcie. Jednak wielkie nazwiska nie dominują całkowicie – każdy artysta ma swój moment chwały. Anna Phylactic jest doskonała jako redaktorka naczelna gazety Morgan Pierce, a Vinegar Strokes, po nieco nerwowym początku, świetnie odnajduje się w roli Lady Von Fistenberg, serwując fragmenty ekspozycji, które w sumie nie mają żadnego znaczenia dla fabuły! Największe wrażenie robią jednak drag kings: LoUis CYpher jako konserwatywny poseł i hipokryta Rick Whitman po mistrzowsku punktuje „białe przywileje”, a Kemah Bob jako owładnięty seksem Phil Maker jest znakomita. Razem napędzają sztukę niespożytą energią i świetnym wyczuciem komediowym.
Holly Stars w spektaklu Death Drop
Nikt, kto wybiera się na ten show, nie szuka subtelności! Im bardziej przerysowana gra aktorska, tym lepiej, a fabuła szybko schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca kolejnym żartom i gagom. Być może przez wymuszoną przerwę, zarówno obsada, jak i publiczność wydawały się na początku nieco niepewne, pojawiły się też drobne problemy z dźwiękiem. Widzowie są jednak nastawieni na dobrą zabawę i szkoda tylko, że niektóre numery muzyczne są zbyt krótkie – w końcu po to tu przyszliśmy. Obsada na pewno się jeszcze „rozegra” i jestem pewien, że pojawi się więcej improwizacji, a show mógłby być nawet jeszcze bardziej niegrzeczny (w drugim akcie jest jeden sprośny żart, który dosłownie zatrzymuje spektakl salwami śmiechu – poprosimy o więcej!). Jest też genialna sekwencja z łamańcami językowymi, radosna w swej prostocie, a przy tym tak skuteczna, że w skrytości ducha liczy się na pomyłkę, podziwiając jednocześnie niesamowitą dykcję wykonawców. Dzięki rotacyjnej obsadzie gościnnych gwiazd i mniejszym restrykcjom ten spektakl ma potencjał, by stać się trwałym hitem. Bawiąc się świetnie, polecam to każdemu – to genialny wieczór, a fani dragu będą wniebowzięci!
ZAREZERWUJ BILETY NA DEATH DROP
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności