Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Gayboys, Summerhall, Edinburgh Fringe ✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davis recenzuje spektakl Gayboys w Summerhall podczas festiwalu Edinburgh Fringe 2022.

Zdjęcie: Daniel Hughes Gayboys

Summerhall

Edinburgh Fringe

1 gwiazdka

Zarezerwuj bilety

Na festiwalu Fringe nie brakuje świetnych występów spod znaku LGBTQ, które przyciągają coraz bardziej zróżnicowaną publiczność. Niestety, ta produkcja była najsłabszą, jaką widziałem. Dwóch gejów pozuje, wykonuje serię układów i lip-syncuje ku uciesze widzów. Rozumiem zamysł – to teatr ruchu komentujący pustkę wielu aspektów gejowskiej kultury: obsesję na punkcie zakupów, wyglądu czy stereotypów powielanych przez media głównego nurtu. Problem polega na tym, że sztuka kończy się niemal identycznie, jak się zaczęła, a rozwój dramaturgiczny jest znikomy.

W tym niemal pozbawionym tekstu spektaklu ruchu, lip-sync wypada fatalnie. Wykonawcy ani razu nie zmieniają wyrazu twarzy, wyglądając na równie znudzonych materiałem, co ja i moi towarzysze. Choreografia jest wtórna, a muzyka to w większości mdłe brzmienia, którymi jesteśmy karmieni na każdym kroku. Wyjątkiem jest jedna ciekawa sekwencja z tańcem do „Fairytale of New York” zespołu The Pogues. Była to okazja do pokazania czegoś innego, ale „irlandzki” taniec był mocno ograniczony, a szansę na bardziej romantyczną interpretację zmarnowano. Twórcy nie konfrontują się też w żaden sposób z użytym w tekście piosenki obraźliwym określeniem „faggot” – co być może miało być komentarzem do akceptacji tego słowa, ale zabrakło mu wyrazistości. To dzieło zdecydowanie zyskałoby, gdyby wprowadzono do niego autentyczny dialog.

Być może białe stroje gimnastyczne miały być prztyczkiem w nos „fashionistów”, a znoszone adidasy komentarzem do butomanii. Widoczna jest także dysproporcja w umiejętnościach obu panów – nie są oni na tym samym poziomie, co skutkuje nerwowym zerkaniem na siebie przed każdym synchronicznym ruchem. Szkoda, bo dostrzegam intencje autorów, jednak aby przekonać do siebie widza, projekt wymaga znacznie bardziej klarownego, stanowczego i odważnego podejścia.

18-21 sierpnia, 23-28 sierpnia

Więcej recenzji z Edinburgh Fringe

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS