Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Koncert z okazji 50-lecia musicalu Godspell, online ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Share

Douglas Mayo recenzuje jubileuszowy koncert z okazji 50-lecia Godspell, transmitowany online na rzecz organizacji charytatywnych Acting For Others oraz National Aids Trust.

Godspell – koncert jubileuszowy z okazji 50-lecia Stream online – przedłużony do 31 sierpnia na prośbę widzów

5 Gwiazdek

Aż trudno mi uwierzyć, że minęło już ponad trzydzieści lat, odkąd po raz pierwszy (i ostatni) widziałem Godspell. Pamiętam, jak przesiadywałem w Sydney Opera House Playhouse – bo uzależniłem się natychmiast i wracałem na ten spektakl wielokrotnie – oczarowany talentem wykonawców i prostymi historiami o człowieczeństwie w jego najlepszych i najgorszych przejawach, opowiedzianymi według Ewangelii św. Mateusza.

Dzisiaj, w czasach, gdy wielu z nas nie opuszcza domów, obawiając się jutra i oglądając w telewizji sceny przemocy i ludzkiego upadku, prawdziwą radością było przypomnienie sobie genialnej ścieżki dźwiękowej Godspell. Michael Strassen wraz ze swoim utalentowanym zespołem przygotował ją w wyjątkowo ambitny sposób.

Ponieważ mamy do czynienia z koncertem, spora część libretta ustąpiła miejsca kultowym piosenkom, zaprezentowanym jako dynamiczna muzyczna uczta. Dzięki świetnemu Darrenowi Dayowi w roli Jezusa, który stanowi serce spektaklu, szybko można poczuć, że to coś znacznie więcej niż zwykły koncert – to prawdziwa celebracja.

Nie brakuje tu potężnych dawek czystej radości. Soulowe wykonanie „Bless The Lord” w interpretacji Alison Jiear pozwoliło zapomnieć o miesiącach apatii, natomiast Darren Day i Matthew Croke w „All For The Best” sprawili, że jeden z najbardziej karkołomnych duetów w historii teatru muzycznego brzmiał lekko i naturalnie. „Light Of The World” Danyla Johnsona zachwyciło wokalnie i otworzyło okno na świat zewnętrzny, podobnie jak „We Beseech Thee” Jerome'a Bella oraz „Prepare Ye The Way Of The Lord” Jenny Fitzpatrick. Te trzy utwory, sfilmowane w tak przepięknej scenerii, sprawiły, że poczułem nagłą chęć wyjścia z mieszkania i odnalezienia tych miejsc na mapie. Wspaniałe!

Ruthie Henshall dodała całości pikanterii dowcipnym i pełnym werwy wykonaniem „Turn Back O Man”, a Ria Jones w „Learn Your Lessons Well” popisała się imponującą elastycznością głosu.

Niektóre z najbardziej poruszających i mocnych momentów to te najprostsze. „All Good Gifts” w wykonaniu Sama Tutty’ego brzmiało niebiańsko. John Barr, Jenna Russell i Sally Ann Triplett w subtelnym „On The Willows” wykazali się taką wrażliwością, że miałem ciarki na plecach, a Jodie Steele wzniosła „Beautiful City” na wyżyny artyzmu.

W chórkach towarzyszył im utalentowany zespół w składzie: Amy Fleur, William Hopkins, Charlotte Soo, Lewis Burrage, Brease Woolley, Rhianna Goodwin, Rachel Seiran, Tilly La Belle Yengo, Lyinoluwa Michael Akintoye oraz Leonardo Vieira. Perfekcyjne harmonie nadały znanym numerom szlachetnej pełno brzmienia, za którym tak bardzo tęsknimy po miesiącach domowych występów solo.

Znakomity zespół muzyczny George'a Cartera w składzie: Mike Dunne (gitary), Jonnie James (gitara basowa), Adam Sheffield (perkusja) i Chris Hadland (instrumenty perkusyjne), realizujący orkiestracje Michaela Hollanda, utrzymywał tempo i energię, pozwalając w pełni docenić kunszt i ponadczasowość muzyki Stephena Schwartza.

W czasie, gdy brak otwartych teatrów budził we mnie rozpacz o przyszłość branży i uświadomił mi, jak bardzo talent i muzyka karmią moją duszę, ten koncert sprawił, że uśmiech nie schodził mi z twarzy przez całą godzinę. A właściwie przez dwie godziny, bo obejrzałem go niemal natychmiast po raz drugi i zaraz zrobię to ponownie, gdy tylko ta recenzja trafi do sieci.

Choć koncert podobał mi się ogromnie, nic nie zastąpi kontaktu z żywym teatrem, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację, to idealna propozycja. Na szczęście mam jeszcze 24 godziny, by oglądać Godspell raz za razem i w pełni naładować baterie – i dokładnie taki mam zamiar!

„Prepare Ye!” – świętujcie 50-lecie Godspell, zanim zniknie z sieci!

KUP DOSTĘP I OBEJRZYJ GODSPELL TUTAJ – ONLINE TYLKO DO 31 SIERPNIA

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS