WIADOMOŚCI
RECENZJA: King Arthur, Mercury Theatre Colchester ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
pauldavies
Udostępnij
Paul T Davies recenzuje spektakl Król Artur w Mercury Theatre Colchester.
Król Artur
Mercury Theatre, Colchester (oraz w trasie).
28 maja 2024
4 Gwiazdki
Czasami zdarza się przedstawienie, które bawi do łez i wzbudza tak wielki podziw dla sprawności fizycznej oraz komediowego kunsztu wykonawców, że ma się ochotę porzucić krytyczny chłód i po prostu dać się ponieść zabawie. Tak właśnie jest w przypadku fenomenalnej grupy Le Navet Bete, która powraca do Theatre Mercury już po raz czwarty, budując silną bazę wiernych fanów swoją niepokorną i przezabawną parodią legendy o Królu Arturze. Podobnie jak w ich poprzednich produkcjach, mamy tu do czynienia z komedią o wysokiej intensywności, wypełnioną po brzegi gagami, błyskotliwym slapstickiem oraz humorem niekiedy balansującym na granicy dobrego smaku (choć dzieci na widowni wprost pokochały słowo „tyłek”). Nie zabrakło też przekonujących wpadek, które wyglądały niezwykle autentycznie!
Zespół pracuje jak jeden organizm; trójka wykonawców – Nick Bunt, Al Dunn i Matt Freeman – z niezwykłą swobodą wciela się w liczne role, przeplatając arturiańskie legendy kampową estetyką, świetną muzyką (zwłaszcza doborem znanych przebojów) oraz dużą dawką metateatru, ku uciesze zgromadzonej publiczności. Slapstick stoi na najwyższym poziomie, jest idealnie zgrany w czasie i zsynchronizowany z punktowymi efektami dźwiękowymi. Dla ich łobuzerskiego humoru nie ma świętości! To chyba jedyna trupa, której uchodzi na sucho pokazanie dzierganego członka w spektaklu dla całej rodziny. W miarę jak na bohaterów naciska czas, by zaprezentować show o Królu Arturze podczas festiwalu „Arthur Fest”, tempo staje się wręcz szaleńcze, a reżyser i współautor tekstu, John Nicholson, pewną ręką trzyma pieczę nad całym tym rozgardiaszem.
To dwie godziny genialnej błazenady i dopracowanych wygłupów, rozgrywających się na znakomitej scenografii autorstwa Fi Russell, która z równie wielkim rozmachem zaprojektowała kostiumy. Jest to rozrywka idealna dla widzów w każdym wieku, oferująca komiczną odskocznię od problemów dnia codziennego. Koniecznie zobaczcie ich w trasie i rozkoszujcie się tym Camelotem w całej jego kiczowatej krasie!
Szczegóły trasy: King Arthur – Le Navet Bete
Udostępnij artykuł:
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności