WIADOMOŚCI
Pięć powodów, dla których warto zobaczyć „Upiora w operze”
Opublikowano
Autor:
Daniel Coleman-Cooke
Share
„Down Once More To the Dungeon Of My Black Despair”. Celinde Schoenmaker jako Christine Daae. W tym tygodniu wybraliśmy się na West End, aby odwiedzić The Phantom of the Opera – spektakl, który 30 lat po premierze wciąż przyciąga tłumy. Przedstawiamy pięć powodów, dla których warto dołączyć do milionów widzów, którzy już go pokochali.
1. Scenografia i inscenizacja
Przedstawienie to prawdziwa uczta dla oczu, a scenografia Marii Björnson niezmiennie zachwyca mimo upływu lat. Od spowitych dymem gondoli po majestatyczne schody – całość tworzy spektakularne i pełne niespodzianek widowisko. W połączeniu z reżyserią Harolda Prince'a i choreografią Gillian Lynne, „Upiór” po trzech dekadach wciąż rzuca na kolana.
2. Kostiumy
Spektakl olśniewa również wspaniałymi kostiumami, szczególnie podczas słynnej sceny „Maskarady” otwierającej drugi akt. Akcja osadzona w 1881 roku pozwala w pełni wykorzystać bogactwo kolorów i kunsztowne detale strojów z tamtej epoki. Można wręcz wyjść z teatru z żalem, że suknie balowe i cylindry wyszły już z codziennego użytku!
3. Muzyka
Partytura „Upiora w operze” skomponowana przez Andrew Lloyda Webbera, z tekstami Charlesa Harta, Richarda Stilgoe (oraz Mike'a Batta!), to zbiór nieśmiertelnych klasyków. Usłyszymy tu przeboje takie jak The Phantom of the Opera, All I Ask of You czy Music of the Night. Muzyka jest znacznie bardziej operowa i złożona niż w większości musicali na West Endzie, co wymaga od obsady wirtuozerskich popisów. Warto też zwrócić uwagę na trzy „opery w operze” – specjalnie skomponowane utwory stanowiące tło dla najbardziej dramatycznych zwrotów akcji.
4. Celinde Schoenmaker jako Christine Daae
Christine to jedna z najbardziej ikonicznych ról w historii musicalu – dziewczyna z zespołu baletowego, która staje się obiektem obsesji tajemniczego Upiora. Niezwykle utalentowana Schoenmaker, znana wcześniej jako Fantine z „Les Misérables”, zachwyca na scenie niebiańskim głosem i imponującą skalą. Choć to nie do niej należy ostatni ukłon, kreacja Schoenmaker sprawia, że w wielu momentach to ona całkowicie skrada show.
5. Słynny żyrandol
Bez spoilerów, ale miejcie oko na to, co dzieje się nad Waszymi głowami…
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności