WIADOMOŚCI
RECENZJA: Spektakl online „Mulled Wine” Blake'a Patricka Andersona ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
douglasmayo
Share
Douglas Mayo recenzuje „Mulled Wine” Blake’a Patricka Andersona – kameralny kabaret transmitowany na żywo z domu artysty, gdy w zeszłym tygodniu Londyn został objęty restrykcjami trzeciego stopnia.
Blake Patrick Anderson – Mulled Wine
Streaming online
18 grudnia 2020 r.
4 gwiazdki
Piątkowy stream „Mulled Wine” Blake’a Patricka Andersona, wymuszony przez londyński „Tier 3”, udowodnił, że przedstawienie musi trwać. I trwało w najlepsze, dając wiernym fanom i przyjaciołom chwilę wytchnienia od szaleństwa pandemii. Mogli oni podziwiać talent aktora, który wyrabia sobie nazwisko rolami w musicalach Lucky Stiff czy Closer To Heaven. Warto wspomnieć, że jego ostatnie występy – jako Michael w Be More Chill w The Other Palace oraz Mark w Rent Jonathana Larsena w The Hope Mill Theatre – również padły ofiarą lockdownu.
Oglądanie artysty bez bezpośredniego kontaktu z widownią to zawsze ciekawe doświadczenie. Dopiero wtedy widać, jak silna symbioza łączy obie strony – jak nawzajem się napędzają. Obserwowanie Blake’a mierzącego się z wyzwaniem, jakim jest transmisja na żywo, pokazało jego ogromny potencjał i szczery talent.
Program wypełniły świąteczne klasyki przeplatane utworami takimi jak Your Song Eltona Johna czy Can’t Fight This Feeling grupy REO Speedwagon. Całość idealnie eksponowała liryczny, popowy tenor artysty, który momentami brzmiał wręcz porywająco. Odświeżającym akcentem były mniej oczywiste wybory: Lost In The Woods (Frozen II), You're A Mean One Mr Grinch (Dr Seuss/Albert Hague) oraz Grown-Up Christmas List Davida Fostera i Lindy Thompson-Jenner.
Blake Patrick Anderson Prawdziwym punktem kulminacyjnym, który kompletnie mnie rzucił na kolana, była jednak interpretacja Mary Did You Know? autorstwa Marka Lowry’ego i Buddy’ego Greene’a. Sądząc po lawinie komentarzy od widzów online, nie byłem w tej opinii odosobniony.
Brak publiczności to trudna bariera, a dla aktora przyzwyczajonego do żywych reakcji fanów, streaming bywa skokiem na głęboką wodę. Blake sprawiał momentami wrażenie niepewnego, działając „po omacku” bez energii zwrotnej z widowni. Widziałem wielu wykonawców, którzy godzinami dopracowywali konferansjerkę, by brzmiała naturalnie, a nowe medium, jakim jest streaming, zawsze wymaga nauki. To może być onieśmielające, ale opanowanie umiejętności przekazywania osobowości przez światłowód to kolejna cenna strzała w kołczanie współczesnego artysty.
Jestem bardzo ciekaw kolejnych kroków Blake’a. Byłem fanem Be More Chill, a występ w „Mulled Wine” (choć sam trunku nie próbowałem) potwierdził, że to aktor, którego karierę warto bacznie śledzić.
Gratulacje należą się również ekipie technicznej. Jeśli te restrykcje czegoś nas nauczyły, to tego, jak szybko technologia potrafi dostosować się do naszych potrzeb. Streaming bywa ryzykowny, ale ten domowy, świąteczny wieczór wyróżniał się świetnym dźwiękiem i jakością HD, dzięki czemu oglądało się go z czystą przyjemnością.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności