Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Diary Of A Nobody, Kings Head Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

redakcja

Share

Zdjęcie dzięki uprzejmości Rocco Redondo. Diary of a Nobody

King's Head Theatre

23 stycznia 2015

4 Gwiazdki

To wspaniałe uczucie obcować ze sztuką, która jest tak precyzyjnie przemyślana i skonstruowana, a jednocześnie zachowuje spontaniczność godną najlepszej improwizacji komediowej. Właśnie w tym złotym środku odnajduje się „Diary of a Nobody”.

Wystawiana obecnie w King’s Head Theatre sztuka to fantastyczna mieszanka najlepszych cech slapsticku w stylu Monty Pythona oraz popisów aktorskich przywodzących na myśl Reduced Shakespeare Company. Całość dopełnia niezwykle dopracowana oprawa wizualna, która tylko potęguje wrażenie kontrolowanego chaosu tej produkcji.

Kostiumy przypominają słynną kolekcję Maison Martin Margiela stworzoną dla H&M sprzed kilku lat – biała farba na tkaninach nadaje całości teatralnego sznytu, który nigdy nie pasował do sieciówek, za to tutaj odnajduje się idealnie.

Cała czwórka aktorów gra wyśmienicie. Geordie Wright, dzięki swoim popisom głosowym, mógłby śmiało być nowym Terrym Jonesem; Lupin w wykonaniu George’a Fouracresa to czysta przyjemność dla widza, a Jake Curran jako opanowany punkt centralny sztuki stanowi doskonałą przeciwwagę dla otaczającego go szaleństwa.

Prawdziwym klejnotem spektaklu jest jednak Jordan Mallory-Skinner jako Carrie – to prawdopodobnie najzabawniejsza postać ze wszystkich, a wyczucie komizmu aktora jest po prostu bezbłędne.

Jedynym mankamentem wydaje się finał – pod względem strukturalnym sztuka sprawia wrażenie, jakby nie do końca wiedziała, w którym momencie postawić kropkę. Z drugiej strony, „Diary of a Nobody” bawi od pierwszej do ostatniej minuty, więc tę drobną niepewność konstrukcyjną można z łatwością wybaczyć.

„Diary of a Nobody” to spektakularne widowisko, które absolutnie trzeba zobaczyć.

Spektakl „Diary of a Nobody” jest wystawiany do 14 lutego. Odwiedź stronę King's Head Theatre.

Recenzja: James Garden

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS