WIADOMOŚCI
RECENZJA: I Love The Bones Of You, Christopher Eccleston, Simon & Schuster ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
pauldavies
Udostępnij
Paul T Davies recenzuje pamiętnik Christophera Ecclestona „I Love The Bones Of You”, wydany nakładem Simon and Schuster.
I Love The Bones of You.
Christopher Eccleston
Simon and Schuster.
5 gwiazdek
Christopher Eccleston to jeden z najwybitniejszych brytyjskich aktorów, a jego pamiętnik skupia się na relacji z ojcem – zresztą podtytuł brzmi: „Mój ojciec i to, jak mnie ukształtował”. Urodzony i wychowany w Salford, aktor podkreśla, że więź z ojcem wywarła ogromny wpływ na całe jego życie, nie tylko na wybory zawodowe, ale także na postawę polityczną i prywatną. Jak można się było spodziewać po Ecclestonie, to relacja bezkompromisowa i powalająco szczera, a jego otwarte wyznania dotyczące życia zawodowego i osobistego nie raz mnie zaskoczyły i zszokowały. Przypomniało mi to, jak odważnym jest aktorem w doborze ról, a jego robotnicze korzenie dają mu niezbędny dystans do brytyjskiej struktury klasowej, pozwalając celnie punktować, jak ten system dyskryminuje artystów z klasy pracującej.
Najbardziej fascynuje mnie jego dorobek artystyczny – od filmów „Let Him Have It” i „Płytki grób”, przez kultowe „Our Friends In The North” i renesans „Doctora Who” (jego Dziewiąty Doktor to wciąż jeden z moich faworytów), aż po serial „The A Word”. Wszystko to przeplatane wczesną pracą w teatrze i występem w „Makbecie” w Royal Shakespeare Company w 2018 roku. Nie miałem pojęcia, że zmagał się z anoreksją, katując siebie i swoje ciało nawet wtedy, gdy wydawało się, że odnosi największe sukcesy. Chwilami jest dla siebie ewidentnie zbyt surowy, lecz zawsze potrafi docenić scenarzystów i aktorów, którzy wywarli na niego pozytywny wpływ. Jednocześnie pozostaje swoim najsurowszym krytykiem, nazywając „Makbeta” w RSC produkcją nieudaną; przyznaje, że kochał rolę Doktora niemal tak mocno, jak nienawidził polityki towarzyszącej produkcji serialu. Ma też bardzo sprecyzowane zdanie o niektórych reżyserach. Nigdy jednak nie brzmi to jak tanie plotki z show-biznesu – jego krytyka jest wyważona i pełna pasji, podobnie jak pochwały, choć uważam, że dla samego siebie mógłby być nieco łagodniejszy! Eccleston tworzy teatr i telewizję z myślą o wykluczonych, stając w obronie rodzin ofiar katastrofy na Hillsborough czy dzieci z autyzmem w „The A Word”.
Książkę spaja relacja z ojcem i – co poruszy wielu czytelników – opis wyniszczającej walki z demencją. Sam straciłem matkę przez tę chorobę i prawdą jest, że żałobę po bliskich przeżywa się latami, zanim jeszcze odejdą. Ta historia jest opowiedziana niezwykle przejmująco, bije z niej ogromna miłość, a na końcu książki autor dzieli się z nami mową pożegnalną, którą wygłosił na pogrzebie taty. U Ecclestona nie ma miejsca na bzdury – ta książka została we mnie na długo po lekturze. To lektura wciągająca, szczera i dająca do myślenia; głos aktora naszych czasów, który wywodzi się z klasy robotniczej, grupy coraz częściej odcinanej od szans na karierę.
Wskazówka: Jeśli nie czytaliście jeszcze biografii Pete'a Postlethwaite'a pt. „A Spectacle of Dust”, gorąco polecam ją jako uzupełnienie lektury Ecclestona. To kolejny genialny aktor z robotniczym rodowodem, który odniósł sukces w późniejszym wieku, ale olśniewał talentem w każdym występie na scenie i ekranie.
Udostępnij artykuł:
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności