Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Lucky Stiff, DVD ✭✭

Opublikowano

Autor:

Daniel Coleman-Cooke

Share

Lucky Stiff – film fabularny (2015). Już dostępny w wersji cyfrowej.

2 gwiazdki

Przeniesienie nawet uznanego musicalu na wielki ekran bywa niełatwym zadaniem. Tym bardziej zastanawia fakt, że off-broadwayowski musical Lucky Stiff doczekał się niedawno swojej filmowej adaptacji.

Choć spektakl ten jest znany głównie jako pierwsza współpraca niezwykle utalentowanego duetu Lynn Ahrens i Stephen Flaherty, jego premiera w 1988 roku nie wywołała wielkiego poruszenia. Choć miło jest widzieć mniej znaną produkcję uwiecznioną dla potomności, zagadką pozostaje, co stało się impulsem do powstania tej wersji z 2015 roku.

Cichy i dość nieporadny sprzedawca butów, Harry Witherspoon, może odziedziczyć sześć milionów dolarów pod warunkiem, że zabierze ciało swojego zmarłego wuja w ostatnią podróż do Monte Carlo. Jeśli nie zrealizuje rygorystycznego planu wycieczki wuja, pieniądze trafią do schroniska dla psów Universal Dogs Home, dając organizacji charytatywnej szansę na zachowanie, które z dobroczynnością ma niewiele wspólnego.

Fabuła jest absurdalnie zawiła i zwariowana, przez co wymagałaby nieco głębi emocjonalnej i rozwoju postaci, aby faktycznie zadziałać. Niestety, tych elementów tu brakuje; film pędzi przez kolejne punkty scenariusza, zamykając się w zaledwie 75 minutach.

W efekcie główny wątek miłosny jest niemal całkowicie pozbawiony pasji, a wiele postaci drugoplanowych wydaje się niezrozumiałych i jednowymiarowych. Obsada robi co może, by tchnąć życie w produkcję; Dominic Marsh sprawia, że Harry jest sympatycznym protagonistą, a niewykorzystany w pełni Jason Alexander zapewnia odrobinę komizmu jako neurotyczny optometrysta.

W partyturze słychać przebłyski lirycznego geniuszu twórców, ale więcej tu niewypałów niż hitów; piosenki wprowadzające tło Monte Carlo są wyjątkowo nijakie. Zdarza się kilka przyjemnych duetów pary głównych bohaterów, lecz poza tym zarówno scenariusz, jak i muzyka są całkowicie do zapomnienia.

Wątpliwości budzi również jakość produkcji – tanio wyglądający green screen przeplata się z dość słabą animacją. Trzeba jednak przyznać, że reżyseria nie była łatwym zadaniem; trudno o humor i lekkość, gdy tłem dla większości scen są zwłoki.

Choć Lucky Stiff może zainteresować zagorzałych fanów gatunku jako swoista ciekawostka, jest to produkcja tak naiwna i przesłodzona, że może mieć problem ze znalezieniem szerszej widowni.

 MUSICAL LUCKY STIFF JEST JUŻ DOSTĘPNY W SPRZEDAŻY CYFROWEJ NA AMAZON.CO.UK

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS