Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: & Juliet, Shaftesbury Theatre w Londynie ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje & Juliet, nową interpretację historii Romea i Julii z muzyką Maxa Martina, którą można obecnie oglądać w Shaftesbury Theatre.

Cassidy Janson (Anne Hathaway), Miriam-Teak Lee (Julia) i Melanie La Barrie (Niania) w & Juliet

Shaftesbury Theatre

12.02.2022

5 gwiazdek

Zarezerwuj bilety

Nigdy nie jest za późno, by dołączyć do naprawdę świetnej zabawy, a ten wieczór to absolutna petarda, która rozniesie dach teatru! „Mam już dość Romea i Julii” – to zdanie wypowiadałem wielokrotnie, sam grając w tej sztuce i widząc dziesiątki inscenizacji. Jednak nowatorskie interpretacje zawsze mnie przyciągają, a tutaj David West Read w swoim bezczelnym i natchnionym scenariuszu drze oryginał na strzępy. Zastanawia się, co by było, gdyby Julia nie odebrała sobie życia, lecz ruszyła dalej. W połączeniu z muzyką i tekstami Maxa Martina oraz jego współpracowników, otrzymujemy tętniący energią współczesny klasyk. Dzięki popularności hitów Martina (więcej numerów jeden w USA mieli tylko Lennon i McCartney), znałem niemal każdy utwór, nawet o tym nie wiedząc!

Oliver Tompsett i zespół & Juliet

Akcja zaczyna się w wieczór premiery „Romea i Julii”. Anne Hathaway ma wolne od wychowywania dzieci Shakespeare’a i jest wstrząśnięta jego nowym dziełem – uważa je za straszny dół. Przyjmując wyzwanie przepisania sztuki, zaczyna wywierać swój wpływ: kto trzyma pióro, ten decyduje o losach postaci. To swoisty pojedynek na pióra, pełen zwrotów akcji, płynności płciowej (wiernej elżbietańskiej scenie) i konfliktów, gdy autorzy porzucają swoich bohaterów. Zespół bawi się tym materiałem wyśmienicie. Miriam-Teak Lee jest fenomenalną Julią – prowadzi nas od niedoszłej samobójczyni do silnej, niezależnej kobiety z potężnym głosem. Jej „Roar” usłyszycie na pewno! Absolutną gwiazdą jest jednak Cassidy Janson, która tworzy postać Anne z niesamowitym wyczuciem komizmu i wzruszającą głębią. Oliver Tompsett to psotny Shakespeare, a Melanie La Barrie jako Niania kradnie każdą scenę, zwłaszcza te ze swoim dawnym płomieniem Lancem, granym z francuskim szykiem przez znakomitego Davida Bedellę. Jednak to w postaci May spektakl odnajduje swój współczesny pazur. Choć początkowo rola może wydawać się wpisana na siłę, dzięki pełnemu werwy i czułości występowi Aruna Blaira-Mangata staje się pełnowymiarowym portretem queerowej miłości u boku nieśmiałego Francois (Tim Mahendran).

Miriam-Teak Lee i zespół & Juliet. To dzięki formule wypracowanej przez Mamma Mia ponad dwadzieścia lat temu, przejścia do piosenek są tu idealne (Oops I Did It Again!), a widzowie z radością rozpoznają kolejne hity wplecione w zgrabną fabułę. Boybandy to prawdziwy majstersztyk, podobnie jak numery It’s My Life, Stronger czy I Kissed a Girl… cóż, właściwie każda piosenka porywa! Dzięki emocjonalnemu zaangażowaniu w losy bohaterów, to coś znacznie więcej niż typowy jukebox musical. Zaryzykuję stwierdzenie, że obok Six, ten spektakl sprawia, iż niektóre długo grane musicale zaczynają trącić myszką. ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA

 

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS