Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Clementine’s Seasonal Spectacular, Rosemary Branch Theatre ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Daniel Coleman-Cooke

Share

Clementine’s Seasonal Spectacular

Rosemary Branch Theatre

10 grudnia 2015

5 Gwiazdek

Jeśli istnieje spektakl, który trudno byłoby opisać słowami, to jest nim bez wątpienia Clementine’s Seasonal Spectacular. Clementine to dzieło Marka Mandera, doświadczonego lalkarza i aktora. Postać ta jest prawdziwą divą show-biznesu o ludzkiej twarzy (należącej do Mandera) i maleńkim ciele lalki. To połączenie wideo, teatru lalek i akcji na żywo sprawia, że wychodzisz z teatru oszołomiony tym, co właśnie zobaczyłeś, ale z pełnym przekonaniem, że było to coś absolutnie komicznego.

Show podzielone jest na dwie części. W pierwszej poznajemy Clementine i jej przyjaciół z branży przygotowujących się do nadchodzącej pantomimy. Sceny te przeplatają się z występami rewiowymi coraz bardziej ekscentrycznych lalek. Jednym z przykładów był Barry Bar Fly – gigantyczny owad o niskim, zachrypniętym głosie w stylu Barry’ego White’a. Nie ma racjonalnego powodu, dla którego miałoby to być aż tak zabawne; to głównie zasługa niezwykłych lalek, kunsztu lalkarskiego i genialnego dubbingu, które sprawiają, że całość działa bez zarzutu.

Druga połowa poświęcona jest samej pantomimie – nieco niegrzecznej wersji Królewny Śnieżki. Jest ona równie udana, pełna aktualnych gagów i branżowych żartów z teatru, które rozbawiły publiczność do łez. Spektakl uświetnił wspaniały dubbing Steve’a Nallona, jednego z kluczowych twórców „Spitting Image” – jego parodia Margaret Thatcher była jedną z wielu, które tchnęły życie w to przedstawienie. (Uwaga dla rodziców: niektóre pokazy są oznaczone jako przyjazne dzieciom. Nie ręczę za jakość tej ugrzecznionej wersji, ale upewnijcie się, że wybieracie właściwą, bo inaczej Wasze pociechy mogą przeżyć spory szok!).

Największe wrażenie w tej produkcji robi niesamowita biegłość techniczna, szczególnie biorąc pod uwagę kameralną przestrzeń i ograniczony budżet. Jakość klipów wideo zachwycała, często łącząc grę aktorską ze statycznym tłem (co bardzo przypominało mi kultowe „Angela Anaconda”). Przygotowanie ich nie było łatwym zadaniem i widać włożony w nie wysiłek; mam nadzieję, że trafią do sieci, bo mają potencjał stać się wiralowymi hitami.

W obsadzie znaleźli się sami doświadczeni lalkarze, z których każdy po mistrzowsku wykreował szereg wyrazistych postaci. Obok Mandera w trupie wystąpili Lisa Gillespie, Clare Rebekah Pointing oraz Stewart Fraser – jego szkocka bileterka była absolutną perełką. Zabawny epizod zaliczył również model i aktor Jack Jefferson, który pojawiał się na scenie jako obiekt westchnień w różnych wcieleniach amanta.

Clementine’s Seasonal Spectacular to bez wątpienia spektakl dziwny i nieszablonowy. Jednocześnie jest on cudownie oryginalny – sprawił, że tego roku śmiałem się i uśmiechałem częściej niż na jakimkolwiek innym świątecznym przedstawieniu. Prawdziwa pozycja obowiązkowa (tylko pamiętajcie o wyborze odpowiedniego rodzaju pokazu!)

Zdjęcia: Justin David

Clementine's Christmas Spectacular w Rosemary Branch Theatre do 10 stycznia 2016 roku.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS