Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Wielkie nadzieje (Great Expectations), Mercury Theatre Colchester ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje „Wielkie nadzieje” w Mercury Theatre w Colchester.

Bessy Ewa i Stanton Wright. Fot.: Pamela Raith Wielkie nadzieje.

Mercury Theatre, Colchester.

18 maja 2023

4 gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Niedawny artykuł w „The Guardian” postawił „Wielkie nadzieje” na szczycie listy dzieł Dickensa, których nigdy więcej nie trzeba wystawiać. Wielu fanów autora mogło się z tym zgodzić po fali krytyki, jaka spadła na niedawną, telewizyjną wersję BBC – nazywaną złośliwie „Peaky Expectations”. Jednak puryści Dickensa nie muszą obawiać się tej adaptacji. Obszerna powieść została skondensowana do żwawych dwóch godzin w pomysłowej i pełnej energii reżyserii Ryan McBryde. Największą gwiazdą spektaklu jest scenografia autorstwa Libby Todd – zachwycająco płynna i oferująca ciągłe zaskoczenia przez całe przedstawienie. Tworzy ona niemalże formę „książki rozkładanki” (pop-up), stanowiąc idealne płótno dla działań zespołu.

Jim Fish, Emily Pollet, Stanton Wright i Sam Lupton. Fot.: Pamela Raith

Sześcioosobowa obsada tchnęła w powieść życie, a Stanton Wright jest niezwykle przekonujący jako Pip – od dzieciństwa po wiek dojrzały. Pozostałe role gra piątka narratorów, zmieniając wcielenia w mgnieniu oka i serwując nam wybitne kreacje. Każdy z nich ma przynajmniej jedną wyrazistą postać: Gareth Kennerley jako cudownie groźny Magwitch idealnie radzi sobie z przemianą bohatera i melodramatycznym rysem; Sam Lupton to znakomity i angażujący Herbert Pocket; Jim Fish jest silnym, władczym, a zarazem ludzkim Panem Jaggersem; Emily Pollet tworzy przejmującą, upiorną Pannę Havisham, a Bessy Ewa to wyniosła, choć ostatecznie zjednująca sobie widza Estella. Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności i zwroty akcji przypominają te, które znamy z dzisiejszych oper mydlanych, a obsada ogrywa je z wielkim przekonaniem i klasą.

Stanton Wright, Sam Lupton i Jim Fish. Fot.: Pamela Raith

Przy tak dużej liczbie postaci i wątków, adaptacja Gale Childs Daily jest mocno nasycona ekspozycją, szczególnie w pierwszej części, gdzie cała galeria bohaterów jest wprowadzana i żegnana w szybkim tempie – momentami przydałoby się tu więcej „pokazywania” zamiast „opowiadania”. Całość uspokaja się jednak w bardziej skupionym drugim akcie, koncentrującym się na głównych protagonistach. Spektakl wzbogaca mocny i piękny ruch sceniczny autorstwa Chihiro Kawasaki, a klimatyczna ścieżka dźwiękowa Stefana Janika buduje atmosferę, ani przez chwilę nie odciągając uwagi od akcji. Wasze nadzieje zostaną spełnione!

Mercury Theatre w Colchester do 27 maja 2023

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS