WIADOMOŚCI
RECENZJA: Musical Hair, The Vaults Londyn ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Daniel Coleman-Cooke
Share
Plemię z musicalu Hair Hair: The Musical
The Vaults
11 października 2018
4 Gwiazdki
Młodzi ludzie przerażeni decyzjami swojego prezydenta, wisząca w powietrzu groźba wojny nuklearnej i kłótnie o amerykańską flagę – czy na pewno ruszyliśmy naprzód od lat 60.?
Nigdy nie było lepszego momentu na wznowienie musicalu Hair, a ta pełna energii, błyskotliwa inscenizacja zapewnia mu porywający powrót. Choć Hair nigdy nie zdobędzie nagród za swoją wątłą i niespójną fabułę, może poszczycić się ścieżką dźwiękową, która brzmi równie ekscytująco i przekonująco, jak w dniu premiery pół wieku temu.
Andy Coxon i plemię.
„Where Do I Go?” oraz „The Flesh Failures” zawsze należały do moich ulubionych numerów musicalowych, a tutejsza inscenizacja jest czuła i potężna zarazem, kończąc obie części spektaklu z ogromnym ładunkiem emocjonalnym.
Kreatywna choreografia Williama Wheltona tchnie nowe życie w wiele uwielbianych piosenek, podobnie jak wyjątkowy zespół muzyczny pod kierownictwem Garetha Brethertona.
Zachwyciła mnie pierwsza część, która posiada prawdziwy emocjonalny trzon, choć poczułem lekkie znużenie podczas przydługich sekwencji halucynacji w drugim akcie – są one zbyt surrealistyczne i pozbawione dynamiki. Być może rozsądne cięcia byłyby wskazane, wzorem niedawnych produkcji z Broadwayu.
Robert Metson i Andy Coxon w Hair
Akcja nabiera jednak tempa, prowadząc do niesamowitego, niemal euforycznego finału, który z genialnym skutkiem wciąga publiczność na scenę. Przez te pięć minut ten mały bunkier w Waterloo staje się najszczęśliwszym miejscem w Londynie.
Obsada jest znakomita na każdym poziomie, prezentując wyjątkowe harmonie i zgranie; to plemię w każdym sensie tego słowa. Choć to niesprawiedliwe wyróżniać tylko niektórych, Robert Metson jest niezwykle sympatycznym Claude'em, a fenomenalny, soulowy głos Shekinah McFarlane brzmi przepięknie w roli Dionne.
Abiola Efunshile i plemię z Hair
Mamy do czynienia z bardzo silnym zespołem; chętnie zobaczyłbym więcej Natalie Green i Laury Johnson, które przez cały czas były doskonałe.
Dwie uwagi dotyczące miejsca i inscenizacji: The Vaults to wspaniała przestrzeń dla tej produkcji, a twórcy włożyli w nią całe serce, zamieniając teatr i bar w hipisowską komunę z lat 60. Wyraziste i kolorowe oświetlenie w sali oraz pobliskich korytarzach nadaje całości autentyczny, psychodeliczny klimat.
Ktoś jednak mógł wziąć „Let the Sunshine In” zbyt dosłownie, gdyż upał był naprawdę dokuczliwy. Choć oczywiście nie jest to wina świetnej obsady, dla części osób siedzących blisko mnie było to zbyt wiele i nie wróciły na drugą połowę. Miejmy nadzieję, że uda się znaleźć rozwiązanie przed końcem sezonu.
Plemię z Hair
Inscenizacji brakuje nieco tej cudownej kameralności znanej z produkcji Hope Mill w Manchesterze (England, England…), gdyż część widzów siedzi tuż przy scenie, a inni na amfiteatralnych miejscach z tyłu. Co ciekawe, „czerwone” miejsca blisko sceny są tańsze niż pozostałe, co wydaje mi się świetną okazją, jako że ich posiadacze bawili się zdecydowanie najlepiej!
To jednak drobne mankamenty; mamy do czynienia z wybitną produkcją od producentki, która robi prawdziwą furorę w branży. Aria Productions prowadzona przez Katy Lipson staje się synonimem jakości w świecie musicali, podobnie jak Hope Mill Theatre, który w tym roku wypuścił już tak świetne tytuły jak Yank czy Pippin. Fantastycznie jest widzieć nowy ośrodek (i to poza stolicą), który wyznacza standardy.
Następnego dnia możecie już nie rozmyślać o fabule, ale na pewno będziecie nucić te melodie. Nadchodzi mroźna zima, a fantastyczna muzyka i energia Hair to gwarantowany promień słońca.
ZAREZERWUJ BILETY NA HAIR W THE VAULTS
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności