Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Human Nurture, Mercury Theatre Colchester ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje spektakl Human Nurture w Mercury Theatre Colchester.

Human Nurture, Mercury Theatre, Colchester.

25/02/22

4 gwiazdki

Strona internetowa Mercury Theatre Roger i Harry wychowywali się razem w systemie opieki, a łączy ich więź tak silna, że mogliby być braćmi. W ich przyjaźni nie miało znaczenia, że Roger jest czarnoskóry, a Harry biały – a może jednak miało? W dniu osiemnastych urodzin Harry'ego Roger robi mu niespodziankę: przychodzi z wizytą, przynosi ich ulubione ciasto „Caterpillar Cake” i ma misję. Chce porozmawiać o ostatnim poście Harry'ego na Tik-Toku, w którym ten potępia ideę „białych przywilejów” i twierdzi, że nie może być rasistą, skoro jego „najlepszy przyjaciel jest czarny”. Ta mocna, zwarta i piękna sztuka autorstwa Ryana Calaisa Camerona nie marnuje ani słowa, by uderzyć w samo sedno problemu. Roger, który został przyjęty do rodziny swojej gambijskiej dziewczyny i zmienił imię na Runaku, staje się centralną postacią opowieści o tożsamości, odnajdywaniu własnego „ja” i napięciach rasowych.

Spektakl jest brawurowo zagrany przez Justice'a Ritchie'ego (Runaku) oraz Lucasa Buttona (Harry), którzy z wielką swobodą oddają ciepło i serdeczność łączących ich doświadczeń. Doświadczenia, których nie dzielą – poczucie „inności” Runaku oraz niszczycielska, ohydna moc wyzwisk na literę „N” – zostały przedstawione po mistrzowsku. Sztuka nigdy nie traci panowania nad sobą, nie zmienia się w bezustanny krzyk; aktorzy trzymają emocje na wodzy, pozwalając nam dostrzec kryjący się pod nimi ból. Harry zmaga się z próbą pójścia naprzód, odcięciem się od rasizmu swoich znajomych i znalezieniem własnego miejsca w życiu, jednocześnie czując dyskomfort w obliczu dojrzewania swojego przyjaciela.

To przesłanie, które musi wybrzmieć. Choć spektakl trwa około 60 minut i pozostawił mnie oraz moich towarzyszy z niedosytem, a dialogi momentami wydają się zbyt dosłownie zaczerpnięte z mediów społecznościowych, to właśnie w tym tkwi jego siła. Trzewiowa surowość i energia, wzmocnione graną na żywo ścieżką dźwiękową, wywierają na widzu ogromne wrażenie.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS