WIADOMOŚCI
RECENZJA: Janis Joplin - Full Tilt, Theatre Royal Stratford East ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
jessicawretlind
Share
Janis Joplin: Full Tilt
Theatre Royal Stratford East
3 gwiazdki
Ten hit z festiwalu Edinburgh Fringe to najbardziej realistyczne spotkanie z Janis Joplin, jakiego możecie doświadczyć. Spektakl będący hybrydą koncertu i monologu oddaje głos zarówno wielkiemu talentowi, jak i traumie, która wpędziła Janis w nałóg. Angie Darcy w roli tytułowej imponuje panowaniem nad chrypliwym głosem Joplin, jej charakterystycznym lamentem i przepełnioną emocjami interpretacją, która wyniosła ją na szczyty sławy. Choć kunszt aktorski momentami ustępuje pola wybitnym możliwościom wokalnym Darcy, jest to wciąż porywający hołd dla ukochanej ikony muzyki.
Darcy kreuje postać pewnej siebie, wyzwolonej seksualnie artystki, uwodząc publiczność zarówno śpiewem, jak i słowem. Jako Pearl (sceniczne alter ego Janis) elektryzuje, choć niestety element samej „gry” bywa zbyt widoczny. Gdy powraca temat samotności i braku zrozumienia, w kreacji Darcy brakuje nieco wrażliwości, która zrównoważyłaby arogancję płynącą z jej poczucia „inności”. Słabszym punktem może być tutaj scenariusz Petera Arnotta, chwilami przypominający wpis z Wikipedii, naszpikowany zbyt dużą liczbą rzucanych od niechcenia kolokwializmów. Darcy, będąc starsza od swojej bohaterki, mierzy się z trudnym zadaniem oddania autentyzmu buntowniczej młodości Janis.
Klasyczna koncertowa scenografia i imponujące światła Johna Wilkiego podkreślają muzyczny charakter show, grając na korzyść wokalnych atutów Darcy. Każda piosenka ma swój mówiony wstęp, jednak sceny te rozgrywają się w dość sztucznie zaaranżowanej garderobie, co niekiedy wybija spektakl z rytmu. W tej ciasnej przestrzeni Janis oddaje się refleksjom nad swoim dzieciństwem, „paląc” przy tym irytujące, sztuczne papierosy. Reżyseria Cory Bissett staje się momentami monotonna: bohaterka siada i opowiada o swoim życiu, po czym wstaje, by zaśpiewać utwór będący ilustracją tej opowieści. I tak w kółko. W garderobie oglądamy również scenę przedawkowania, która wydaje się niepotrzebnie dosłowna. Jako finał spektaklu znacznie bardziej wzruszające byłoby zobaczenie archiwalnych nagrań prawdziwej Janis Joplin u szczytu sławy.
Mimo pewnych niedociągnięć, spektakl dostarcza autentycznej radości. Utalentowany zespół Full Tilt Boogie Band towarzyszy Janis przez cały czas, a w pewnym momencie dołącza do niej na scenie we wspólnym, swobodnym jamowaniu. Obserwowanie ich interakcji to wzruszający dowód na to, jak lubiana była Joplin wśród przyjaciół: „Traktują mnie jak muzyka. Nie jak jakiegoś dziwoląga czy gwiazdę, czymkolwiek to jest”. Wykonanie „Summertime” na tle psychodelicznych wizualizacji ukazuje oszałamiającą skalę jej głosu, a „Piece of My Heart” to wybuchowy numer finałowy, który porywa całą widownię do śpiewu na stojąco. Zarówno dla zagorzałych wielbicieli, jak i tych, którzy dopiero odkrywają Joplin, Angie Darcy oferuje zachwycający wokalny hołd dla tej niezwykle wpływowej artystki.
Janis Joplin – Full Tilt w Theatre Royal Stratford East do 5 marca 2016 r.
Zdjęcia: Robert Day
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności