WIADOMOŚCI
RECENZJA: Private Lives, Churchill Theatre Bromley (Trasa objazdowa) ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
laylahaidrani
Share
Życie prywatne (Private Lives)
Churchill Theatre, Bromley (Ogólnokrajowa trasa po Wielkiej Brytanii)
3 gwiazdki
Szekspir napisał niegdyś, że drogą do prawdziwej miłości nigdy nie była gładka – i z pewnością miałby rację, rzucając okiem na „Życie prywatne”, wystawiane obecnie w Churchill Theatre w Bromley.
Sztuka rozpoczyna się na przylegających do siebie balkonach luksusowego hotelu, gdzie rozwiedziona para – nieświadoma swojej obecności – spędza miodowy miesiąc z nowymi małżonkami, Sybil i Victorem. Choć początkowo są przerażeni tym spotkaniem, dawne uczucie odżywa w nich z niemal lekkomyślną pasją, co kończy się wspólną ucieczką do paryskiego mieszkania Amandy.
Główne sceny rozgrywają się na hotelowym balkonie i zaledwie jednej zmianie dekoracji, więc spektakl nie opiera się mocno na samej scenografii. Przez cały czas widać jednak ukłon w stronę ekstrawaganckiego stylu Art Deco lat 30., szczególnie w apartamencie Amandy.
W jednej z najpopularniejszych komedii Noela Cowarda w główne role Amandy i Elyota wcielały się największe sławy, w tym Maggie Smith czy Alan Rickman. Choć sztuka lekko muska tematy obowiązku, powinności i wolnej woli, to Laura Rogers jako żywiołowa i pociągająca Amanda kradnie show. Jej portret nieco swawolnej bohaterki, której popisy taneczne są niekończącym się źródłem rozrywki, autentycznie urzeka.
W relacji tej pary nie ma jednak mowy o pełnej harmonii – zaintrygowani potencjalnymi romansami z okresu pięcioletniej rozłąki, szybko przechodzą do złośliwych docinków i ciętych ripost. W rezultacie otrzymujemy pełną podtekstów seksualnych kłótnię, która trzyma widzów w napięciu, przypominając o dobrze znanej, cienkiej granicy między miłością a nienawiścią. Tom Chambers jako Elyot momentami błyskotliwie i z polotem wygłasza swoje kwestie, choć w drugiej połowie zdarzają mu się zbyt pośpieszne momenty, przez co niektóre żarty tracą na sile.
Niespodziewane przybycie nudnego Victora (w tej roli Richard Teverson) i pruderyjnej Sybil (granej przez Charlotte Ritchie) stanowi zręczną przeciwwagę dla kłótliwych kochanków. Ich konfrontację przerywa jedynie francuska pokojówka Louise (Victoria Rigby), odkrywająca skutki nocnej awantury następnego ranka.
Główne role mają krótką scenę śpiewaną, a ścieżka dźwiękowa zawiera jeden z najsłynniejszych utworów Cowarda, „Some Day I’ll Find You”, jednak więcej muzyki byłoby mile widziane, podobnie jak nieco więcej inscenizacyjnej odwagi i zabawy formą.
Mimo że tempo komedii w drugiej połowie bywa nierówne, ta produkcja sztuki Cowarda to prawdziwa perełka, udowadniająca, że „Życie prywatne” nic nie straciło na aktualności i wciąż potrafi zachwycić współczesną publiczność.
Przykro nam, Sybil i Victorze, ale kto właściwie chciałby nudnego i poukładanego romansu?
REZERWUJ BILETY NA BRYTYJSKĄ TRASĘ SPEKTAKLU „PRIVATE LIVES”
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności