Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Ali Stroker w ramach The Seth Concert Series Online ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

julianeaves

Share

Julian Eaves recenzuje występ laureatki nagrody Tony, Ali Stroker, w ramach internetowej serii koncertów Setha Rudetsky’ego.

Ali Stroker The Seth Concert Series z Ali Stroker i Sethem Rudetskym

Streaming online

11 kwietnia 2021

5 gwiazdek

Strona internetowa Seth Concert Series

Ali Stroker może nie być jeszcze powszechnie znana brytyjskiej publice, ale z pewnością się to zmieni dzięki każdemu, kto obejrzy ten niezrównany, kameralny kabaret w wykonaniu prawdziwej mistrzyni gatunku. Artystka zaczęła od fantastycznej historii o zaręczynach – rodem z najlepszej komedii muzycznej – co sprytnie nadało ton całemu wieczorowi, w którym dialogi i pieśni płynęły prosto z serca, tym samym głosem.

Sposób, w jaki Stroker snuje swoją opowieść, sprawia, że niejeden szczegół z jej biografii idealnie pasowałby do błyskotliwego i dowcipnego musicalu. Potwierdził to utwór „I'm Gonna Wash That Man Right Outta My Hair” z „South Pacific” Rodgersa i Hammersteina, który płynnie przeszedł w anegdotę o kulisach pracy nad tym numerem i wyzwaniach, jakie ze sobą niesie.

Jej wielki przełom nastąpił oczywiście w wieku 7 lat, gdy otrzymała główną rolę w „Annie”, wywołując sensację podczas premiery na własnym podwórku. To właśnie wtedy „la Stroker” poczuła swoje życiowe powołanie: śpiew i taniec (z domieszką aktorstwa)!

Nie wolno nam jednak zapomnieć o nastroju, od którego zaczęła – nastroju zmysłowego kabaretu. Nieco więcej energii wniosła ballada soft-pop „Be A Lion” z musicalu „The Wiz” Charliego Smallsa. A potem kolejny hit! „The Rainbow Connection” (kojarzone m.in. z Kermitem Żabą) autorstwa Paula Williamsa i Kennetha Aschera było przebojem lat siedemdziesiątych – i wciąż pozostaje rozkoszną melodią z bogatym, nieco hippisowskim tekstem, stylową bez zbędnego silenia się na nowoczesność.

Jednak to w rozmowach o realiach życia w teatrze z niepełnosprawnością Stroker pokazuje swój prawdziwy charakter. Artystka porusza się na wózku inwalidzkim, co nie przeszkodziło jej w zdobyciu nagrody Tony za rolę Ado Annie w głośnym wznowieniu „Oklahomy!” na Broadwayu. Z kolei „Here You Come Again” autorstwa stale niedocenianej Dolly Parton przeniosło nas w klimat barów koktajlowych i brzęku szkła, gdzie pośród śmiechu gości prywatnych przyjęć ledwo zauważających wokalistkę, tylko nieliczni wybrańcy (my!) mogli wsłuchać się w meandry burzliwego życia miłosnego balladzistki.

Następnie: „Hopelessly Devoted” z „Grease” (utwór, który zapewnił Johnowi Farrarowi nieśmiertelność). Wykonanie perfekcyjne. Potem przyszedł czas na „Burn” autorstwa Andry Day – pełną pasji i bolesnej precyzji analizę zawiedzionego oddania, będącą wezwaniem do broni dla wszystkich skrzywdzonych kochanków. Stroker potrafi zaśpiewać wszystko. Ona jest muzyką.

Jej wielki przełom w Playwrights' Horizons nastąpił dzięki często wspominanemu Ryanowi Scottowi Oliverowi, który obsadził ją w nowym show (późniejszym „Mrs Sharp”), dzięki czemu została zauważona. Usłyszeliśmy też popisowe wykonanie „I'm Just A Girl Who Cain't Say No” w interpretacji zwyciężczyni Sing-Off, Rebeki – piosenkę, która, jak widać, wydobywa to, co najlepsze z pełnych entuzjazmu młodych talentów.

Po tych emocjach Stroker uspokoiła atmosferę utworem „Kind Of Woman” z musicalu „Pippin” wielkiego Stephena Schwartza. Następnie przeszła do „You Make Me Feel Like A Natural Woman” (Carole King, Gerry Goffin, Jerry Wexler) z chłodnymi harmoniami mistrza Rudetsky’ego. Wreszcie nadszedł czas na prawdziwą petardę – krzyk serca dzikiej Ado Annie z „Oklahomy!”, nieustannie reinterpretowanego dramatu Rodgersa i Hammersteina o starym i nowym Zachodzie.

Na ochłonięcie po tym gorącym występie zaserwowano nam orzeźwiający koktajl od duetu Pasek i Paul – „A Million Dreams” z ich wielkiego hitu „Król rozrywki”. Finał należał do „Suddenly Seymour” z „Little Shop of Horrors” Howarda Ashmana i Alana Menkena – trafnie dobrany popowy hymn dla wszystkich niedopasowanych i dziwaków, którzy odnajdują siebie i swoje prawdziwe powołanie w tym cudownie szalonym świecie teatru muzycznego.

Amen.

STRONA INTERNETOWA THE SETH CONCERT SERIES

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS