Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

WSPOMNIENIOWY CZWARTEK: Aktor Dylan Turner

Opublikowano

Autor:

Sarah Day

Share

W dzisiejszym wydaniu Throwback Thursday Sarah Day rozmawia z Dylanem Turnerem przed jego występem w ramach formacji VOCAL XTR3ME podczas sezonu London Live w Hippodrome Casino.

Dylan Turner Jaki był Twój pierwszy występ w dzieciństwie i co sprawiło, że wciągnął Cię świat teatru? W swoim debiucie zagrałem tytułową rolę w półprofesjonalnej produkcji lokalnej „Oliver!”. Od małego brałem udział w szkolnych apelach i czułem ogromną pasję do sceny, ale ponieważ nie pochodzę z artystycznej rodziny, nie bardzo wiedzieliśmy, jak i gdzie zacząć. Potem zobaczyłem w lokalnej gazecie ogłoszenie o przesłuchaniu do produkcji w Exeter i poszedłem. Jako dziesięciolatek z Torquay uważałem to za wielkie wydarzenie! Ten spektakl sprawił, że na dobre złapałem bakcyla i od tamtej pory mam to szczęście, że jestem częścią tej szalonej, wspaniałej branży. Masz wystąpić w Hippodrome Casino 13 grudnia w ramach wydarzenia „London Live”. Opowiedz nam o swoich planach. To show celebrujące to, co najlepsze na Broadwayu i West Endzie – rockowe i współczesne musicale, śpiewane w zachwycającej harmonii na trzy głosy. Wraz z niesamowitymi wokalistami – Steviem Hutchinsonem (Jesus Christ Superstar) i Grantem Jacksonem (WWRY) – tworzymy grupę „VOCAL XTR3ME”. Wykonamy klasyki Queen, Journey, Meatloaf, Whitesnake, The Beatles i wielu innych, a na dokładkę dorzucimy kilka świątecznych hitów. To około 30 piosenek skondensowanych w nieco ponad godzinę.

Oliver Wiele zmieniło się dla każdego w tej branży. Jak wyglądało przygotowywanie show podczas pandemii? Z jakimi wyzwaniami musieliście się zmierzyć i jak je pokonaliście? Naturalnie największym wyzwaniem była niepewność (tak, to słynne słowo!). Siedzę w domu, pracuję godzinami nad aranżacjami harmonii, tworzeniem podkładów, grafik wideo, próbami z pozostałymi chłopakami, a wszystko to z wizją, że może się nie odbyć przez ciągle zmieniające się zasady. W niewielu innych profesjach wykonuje się tyle pracy przy ryzyku braku jakiejkolwiek gratyfikacji. Na szczęście kocham każdy aspekt przygotowań, więc nie czuję, że to praca. Jesteśmy ogromnie wdzięczni, że sezon Hippodrome's London Live nadal trwa w 2. stopniu obostrzeń... inni w całym kraju nie mieli tyle szczęścia. Współczujemy im z całego serca. Dlaczego teatr na żywo jest dla Ciebie ważny? Och, nic go nie przebije. Owszem, mieliśmy szczęście korzystać z darmowych i płatnych transmisji teatralnych podczas lockdownów, ale występowanie przed żywą publicznością to czysta elektryczność! Ta nieprzewidywalność, niespodziewane momenty i widzowie, którzy są tuż obok, przeżywając każdą chwilę historii, którą opowiadasz, doświadczając jej po raz pierwszy. To najlepsze uczucie na świecie, zarówno dla widzów, jak i aktorów. Jak wygląda Twój rytuał wchodzenia w postać przed każdym spektaklem? Staram się ufać przygotowaniom, które poczyniłem podczas prób – to pozwala mi odpuścić i poczuć swobodę na scenie. Jestem fanem uważności (mindfulness), więc poświęcam chwilę, by naprawdę być „tu i teraz”, co pozwala mi przeżywać każdą chwilę na scenie bez nadmiernej samoświadomości.

Jeśli w spektaklu muszę śpiewać, powtarzam też sobie moją pierwszą piosenkę lub najwyższy dźwięk!

Dylan Turner jako Galileo w We Will Rock You Opowiedz nam o jednym z najlepszych lub najzabawniejszych wspomnień ze sceny? Grałem Sky'a w Mamma Mia. Podczas sceny wieczoru kawalerskiego spodnie muszą zostać ze mnie zdarte, odsłaniając kąpielówki. Podczas jednego z występów, gdy chłopacy je zerwali, poczułem większy przewiew niż zwykle. Wtedy dotarło do mnie, że zapomniałem założyć slipki pod spód, zostawiając jedynie jockstrap w kolorze skóry. Z górnych balkonów musiałem wyglądać albo na nagiego, albo na lalkę Kena. Publiczność dostrzegła komizm sytuacji i była to jedna z tych krótkich chwil, w których wszyscy wspólnie dzieliliśmy ten żart. Byli bardzo wspierający i nagrodzili mnie wielkimi owacjami na koniec! Jakie trzy rzeczy zawsze znajdziemy w Twojej garderobie? Np. talizmany, rzeczy pomagające na scenie, niebieskie m&msy... Cóż, na pewno stary, sprawdzony inhalator Dr Nelsona (choć teraz mam nowocześniejszy nebulizator) i zdecydowanie mój ekspres Nespresso! Wiem, że to nie trzy, ale kawa mogłaby liczyć się za dwie rzeczy... jest aż tak ważna. Jaki jest Twój ulubiony album z musicalu, którego teraz słuchasz? Muszę przyznać, że właściwie nie słucham zbyt wielu albumów z obsadą. Uwielbiam ścieżki dźwiękowe z filmów. Ale ostatnio włączyłem oryginalne nagranie Les Misérables z 1988 roku... To był jeden z moich ulubionych albumów w dzieciństwie... stara szkoła, wiem. Wstyd się przyznać, ale wciąż jeszcze nie słuchałem Hamiltona. Czy to bardzo źle? Gdyby Twoje życie było musicalem, jak by się nazywało i dlaczego? Ha. Pewnie „Za krótka doba”... bo cóż... powód tkwi w tytule! Jaką radę dałbyś nowym absolwentom – zarówno tym z 2020 roku, jak i nadchodzącym z rocznika 2021? Ojej, tyle tego jest. To nie wyścig! W czasach, gdy wszyscy chcemy natychmiastowych efektów, młodzi aktorzy łatwo się zniechęcają i rezygnują, gdy sprawy nie idą od razu po ich myśli. Niektórzy z najwybitniejszych aktorów nie osiągnęli sukcesu, którego pragnęli, aż do późnej czterdziestki, pięćdziesiątki czy nawet sześćdziesiątki. Bądźcie więc cierpliwi! Nic w życiu, co warto mieć, nie przychodzi łatwo. A jeśli przychodzi, to często jest to kwestia ogromnego szczęścia. Pracujcie więc ciężko i skupcie się na SOBIE. „Porównywanie się jest złodziejem radości”: możesz dostać rolę drugoplanową w sztuce w Londynie i być super podekscytowanym, a potem zobaczyć, że kolega z roku dostał rolę w serialu Netflixa... to może odebrać radość z Twojej pracy, jeśli na to pozwolisz. Czasem jesteś z przodu, czasem z tyłu. Każdy ma własną podróż i będzie ona niesamowita! Ponadto, jest się artystą cały czas... nie tylko wtedy, gdy się pracuje! Bezrobocie jest częścią tej branży, więc zaakceptujcie te momenty, uczcie się dalej i pracujcie nad swoim warsztatem. To bardzo aktualne w dobie pandemii! I na koniec: bądźcie szczęśliwi, to przyciąga pracę.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS