Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

WYWIAD: Marisha Wallace o pandemii, musicalu Hairspray i nowej trasie koncertowej

Opublikowano

Autor:

redakcja

Share

Sensationelna Marisha Wallace mówi o życiu w czasie pandemii, powrocie na West End i przygotowaniach do najnowszej trasy koncertowej po Wielkiej Brytanii.

Marisha Wallace Wiele się wydarzyło, odkąd gwiazda West Endu i Broadwayu, Marisha Wallace, ostatni raz była w trasie… W rzeczywistości jej debiutancka trasa po UK została przerwana przez pandemię Covid-19. Ale to nie powstrzymało Marishy – w ciągu ostatniego roku ta wokalna sensacja podpisała kontrakt z wytwórnią Decca Records, wydała debiutancki album Tomorrow oraz zachwyciła nową publiczność występami w Strictly Come Dancing, Festival of Remembrance i Royal Variety Performance. Wiosną w końcu powróciła na scenę West Endu w musicalu Hairspray jako Motormouth Maybelle, gdzie za swoje wybitne występy co wieczór otrzymuje owacje na stojąco. Od dzieciństwa na farmie w Karolinie Północnej, Marisha Wallace dotarła na Broadway i West End, grając w wielkich hitach, takich jak Dreamgirls, Waitress, Aladdin czy The Book of Mormon.

https://www.youtube.com/watch?v=bPcqSar4uDI

Marisha posiada jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów swojego pokolenia. Harmonogram jej trasy oraz informacje o biletach można znaleźć w naszej sekcji koncertowej. Trasa obiecuje mieszankę utworów z albumu, a także piosenki z jej letniej EP-ki Soul Of The Stage – wszystko wykonane w tym klasycznym, niepowtarzalnym stylu Marishy.

https://www.youtube.com/watch?v=BcEzm8c8iYA

COVID-19 miał ogromny wpływ na artystów pod wieloma względami – Twoja debiutancka trasa została przerwana, a wkrótce potem sama zachorowałaś. Jak wspominasz to doświadczenie? To był bardzo przerażający czas. Tak wiele niewiadomych dotyczyło wirusa i tego, co robi z organizmem. Więc zachorowanie było straszne. Byłam chora, bez pracy i uwięziona w domu, a moja rodzina znajdowała się tysiące mil stąd, w Ameryce. Czułam się bezradna. Wtedy kupiłam mikrofon i po prostu zaczęłam śpiewać i nagrywać muzykę w domu. I tak właśnie narodziło się Tomorrow. Możliwość wyruszenia teraz w trasę z albumem Tomorrow po tym wszystkim jest po prostu niesamowita. Słońce naprawdę wyszło zza chmur, tak jak mówi piosenka. W międzyczasie podpisałaś kontrakt płytowy, wydałaś debiutancki album „Tomorrow” – z tytułową piosenką będącą swego rodzaju hymnem nadziei – i wspierałaś zbiórki funduszy na rzecz branży teatralnej. To musiało budzić mieszane uczucia... wielki osobisty sukces w czasie, gdy ukochana przez Ciebie branża przechodziła kryzys. Nigdy nie przypuszczałam, że Tomorrow osiągnie taki sukces. Utwór dotarł do drugiego miejsca na listach iTunes, tuż obok Beyoncé. Dostałam kontrakt, zaśpiewałam go dla Królowej podczas Royal Variety, a potem US OPEN 2020 wykorzystało go w relacjach z najważniejszych momentów turnieju. Zebraliśmy 10 000 funtów na cele charytatywne. To było po prostu niewyobrażalne.

To była sytuacja typu paragraf 22 – spełniałam swoje marzenia, podczas gdy inni przeżywali najgorsze chwile w życiu. Ale wykorzystałam moją muzykę, aby pomóc ludziom przetrwać te mroczne czasy. W pewnym sensie byłam latarnią nadziei, a ta piosenka i ten album sprawiły, że ludzie znów uwierzyli. Uwierzyli, że sytuacja się poprawi i że kłopoty nie trwają wiecznie.

Marisha Wallace, Katharine McPhee i Laura Baldwin w „Waitress”. Zdjęcie: Johan Persson SZCZEGÓŁY TRASY KONCERTOWEJ MARISHY WALLACE PO UK – KLIKNIJ TUTAJ Hairspray był jednym z pierwszych spektakli, które ponownie otwarto na West Endzie. Jak wspominasz ten wieczór premierowy? Jakie to uczucie znów występować przed żywą publicznością? Całe doświadczenie z Hairspray to coś, czego chyba nigdy nie zapomnę. Bycie częścią jednego z pierwszych wielkich powrotów na scenę to ogromny zaszczyt. Możliwość zobaczenia tysięcy uśmiechniętych, płaczących i śmiejących się twarzy znów cieszących się życiem sprawia, że wszystko nabiera dla mnie sensu. Śpiewam „11 o’clock number” pt. „I Know Where I’ve Been”, który jest piosenką protestu w tym spektaklu. Śpiewanie go teraz, po tym wszystkim, co przeszliśmy w związku ze śmiercią George’a Floyda i ruchem Black Lives Matter, w dodatku w trakcie pandemii... To ma zupełnie nowe znaczenie. Co wieczór po tej piosence dostaję owacje na stojąco. Na końcu mam łzy w oczach, bo wiem, jak wiele znaczy to dla moich przodków, mojej rodziny, mojego narodu i dla mnie samej. To ten moment, kiedy teatr wykracza poza scenę i staje się kulturowym punktem zwrotnym. Teraz przygotowujesz się do ponownego wyruszenia w drogę z najnowszą trasą po Wielkiej Brytanii. Jak bardzo cieszysz się na te koncerty?

Jestem niesamowicie podekscytowana!!! Nie mogę się doczekać, żeby znów zobaczyć moich fanów. Tyle razem przeszliśmy podczas lockdownu. Zapewniałam ludziom rozrywkę przez Instagrama, organizując koncerty „Sing With Marisha” i zapraszając piosenkarzy na moją platformę – a teraz wszyscy możemy śpiewać i tańczyć razem na żywo, osobiście. Jestem taka szczęśliwa.

Wiem, że te koncerty mogą być dla niektórych osób pierwszym wyjściem z domu od dawna, więc chcę, żeby były naprawdę wyjątkowe. I rany, mam tyle do opowiedzenia. Będziemy się bawić najlepiej na świecie.

Wydaje się, jakbyś stała się już przybraną Brytyjką, jesteś w UK od dłuższego czasu. Co kochasz w tym kraju i czy miałaś okazję go trochę zwiedzić?

Uwielbiam Wielką Brytanię. Jestem tutaj prawie pięć lat – aż trudno w to uwierzyć. To była podróż jak z bajki. To, co kocham, to fakt, jak bardzo wszyscy mnie zaakceptowaliście dokładnie taką, jaka jestem. Nie musiałam się zmieniać ani udawać kogoś innego. Kochacie to, co robię. Uwielbiam to, że ten kraj naprawdę kocha sztukę i że chodzenie do teatru jest rodzinną tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie.

Jestem też wielką odkrywczynią. Odwiedziłam mnóstwo miejsc w UK. Absolutnie uwielbiam nadmorskie miasteczka i genialne owoce morza. Ale z drugiej strony kocham też intensywne życie miejskie, z całą jego historią i niesamowitymi restauracjami.

https://www.youtube.com/watch?v=n-2Mly5jPUE

Czego widzowie mogą się spodziewać po trasie?

Mogą spodziewać się wieczoru pełnego inspiracji, tańca i potężnego śpiewu.

Moje występy to raczej przeżycie niż zwykły koncert. Nie wyjdziesz z nich taką samą osobą, jaką wszedłeś. Zaśpiewam wszystkie wielkie utwory, z których jestem znana – „And I Am Telling You I’m Not Going”, „I Know Where I’ve Been” – a także piosenki z mojego albumu Tomorrow i nowej EP-ki Soul Of The Stage. Przygotuję też hołd dla moich ulubionych piosenkarek, jak Whitney, a może nawet trochę Tiny Turner.

Mam też mnóstwo historii do opowiedzenia. Będziemy po prostu celebrować życie i powrót do normalności.

Kto dołączy do Ciebie na scenie?

To niespodzianka! Musisz kupić bilet, żeby się dowiedzieć…

Jesteśmy przyzwyczajeni do oglądania Cię w rolach fantastycznych postaci – Effie White w „Dreamgirls”, Motormouth w „Hairspray”, Becky w „Waitress”. Jakie to uczucie występować jako Ty, jako Marisha, tylko z małym zespołem zamiast pełnej obsady za Twoimi plecami?

Bycie sobą na scenie to moja ulubiona rola. Mogę być całkowicie autentyczna i nawiązać pełną więź z publicznością. Właśnie w takich warunkach rozkwitam. Zaczynałam w kabaretach w Nowym Jorku, a teraz przeniosłam to na wielką scenę. Czuję się, jakbym wracała do domu.

Powiedz nam, jak to się stało, że zostałaś gwiazdą tak wielkich spektakli na West Endzie. Gdzie to wszystko się zaczęło? Jak wyglądała Twoja droga? Cóż, gwiazdą West Endu zostałam przez przypadek. Pracowałam na Broadwayu przez około pięć lat i grałam w spektaklu Something Rotten postać stepującego jajka o imieniu Eggie White. Autentyczna historia. Wtedy zadzwonił mój agent z pytaniem, czy nie chciałabym zagrać Effie White w Dreamgirls na West Endzie. Musiałam spakować wszystkie rzeczy w dwa dni i wsiąść w samolot do Londynu. Główna aktorka zachorowała i wezwano mnie na zastępstwo na trzy tygodnie. Trzy tygodnie zmieniły się w dwa lata, podczas których przejęłam rolę Effie, co zapoczątkowało moją karierę tutaj w Londynie.

To było coś, czego zawsze pragnęłam w Nowym Jorku na Broadwayu, a okazało się, że Londyn i West End były miejscem, w którym od początku powinnam była się znaleźć.

W „Dreamgirls” śpiewałaś niesamowity, kultowy hymn „And I Am Telling You”. Teraz w „Hairspray” co noc dostajesz owacje na stojąco za wykonanie „I Know Where I’ve Been”. Jakie to uczucie śpiewać tak wielkie, potężne i znaczące utwory?

Marisha Wallace i Lizzie Bea wystąpiły u boku Michaela Balla w londyńskim wznowieniu „Hairspray” w 2021 roku.

To zaszczyt, ale też pewien stres śpiewać te wielkie numery każdego wieczoru. Chcesz dać ludziom wszystko, czego oczekują i sprostać legendzie tych piosenek. Jestem dumna, że co noc angażuję się w to emocjonalnie i zapewniam każdemu widzowi pełne doświadczenie.

Śpiewanie „I Know Where I’ve Been” w obecnych czasach jest po prostu niesamowite. Czuję to jako misję, coś, co muszę zrobić dla naszej kultury. Nie mieliśmy okazji wspólnie przeżyć żałoby po niesprawiedliwości rasowej w naszym społeczeństwie, bo byliśmy odizolowani przez lockdown. Ale bycie razem w jednej sali, słuchanie tej piosenki i współodczuwanie tych wszystkich emocji to coś nie do opisania. Ciarki i łzy towarzyszą nam każdego wieczoru. Grałaś już kultowe role i nadawałaś im własny charakter. Jaka jest Twoja wymarzona rola?

Moim marzeniem jest rola oryginalna. Taka, którą mogłabym stworzyć od zera, o której nikt wcześniej nie słyszał. Chcę zostawić dziedzictwo dla innych kobiet takich jak ja – czarnoskórych kobiet o pełniejszych kształtach, które są wielowymiarowe, mają pragnienia, potrzeby i wątki miłosne. Chcę pełnokrwistej postaci, a nie tylko „przypadkowej czarnoskórej dziewczyny śpiewającej soul”.

A co planujesz po trasie?

Po trasie w UK ruszam w moją pierwszą trasę po USA, co jest bardzo ekscytujące. Pojawi się nowa muzyka, a mam nadzieję, że także więcej ról filmowych i telewizyjnych. Zamierzam po prostu wspinać się po tej drabinie szczebel po szczeblu.

Czy masz jakieś przesłanie przed wieczorem premierowym Twojej trasy? Moje przesłanie brzmi: zabierzcie przyjaciela lub kogoś z rodziny, kupcie bilet i przygotujcie się na wieczór, którego nie zapomnicie. Czas znów poczuć, że się żyje – tańczyć, śpiewać i cieszyć się chwilą. Przeszliśmy tak wiele, a to wyczekiwane Tomorrow w końcu nadeszło. STRONA TRASY KONCERTOWEJ MARISHY WALLACE W UK

Podziękowania dla Cuffe and Taylor, producentów trasy Marishy.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS