Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Annie, New Wimbledon Theatre (Trasa koncertowa) ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

emilyhardy

Share

Annie

New Wimbledon Theatre (w trasie)

10 listopada 2015

4 Gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Patrząc na twarze dzieci siedzących obok mnie, aż trudno uwierzyć, że oglądamy „Annie” – musical z lat 70., który do niedawna kojarzył się głównie ze szkolnymi teatrzykami, wywołując jedynie jęki zawodu jako spektakl beznadziejnie staroświecki i „obciachowy”.

Bądźmy szczerzy: to nie ponadczasowa aktualność tej historii tak hipnotyzuje najmłodszych. Co więc się dzieje? Te dzieciaki z XXI wieku – oczarowane, podekscytowane i wierzące w każde naiwne zdanie – są najlepszym dowodem na to, jak fenomenalnie zrealizowano tę nową, świeżą interpretację. Mowa o produkcji w reżyserii Nikolaia Fostera, która obecnie objeżdża Wielką Brytanię. Tak, drodzy państwo: „Annie” powróciła w wielkim stylu i zachwyca widzów w teatrach w całym kraju.

Nikt nie próbuje udawać, że „Annie” to sztuka wysoka – nigdy nie miała nią być. To klasyczna, populistyczna opowieść „od pucybuta do milionera” (a raczej miliardera) o nieuleczalnie optymistycznej, rudej sierotce. Dzisiejsza publiczność kupuje to jednak w całości, zafascynowana barwną, nowoczesną scenografią i kostiumami Colina Richmonda – stylem przypominającymi nieco oprawę „Matyldy” Tima Minchina i Dennisa Kelly’ego, którą można oglądać w londyńskim Cambridge Theatre.

Dynamiczne sceny w sierocińcu i numery muzyczne to popis młodziutkich artystek o potężnych głosach. Utwór „It’s The Hard-Knock Life” – dzięki choreografii Nicka Winstona i kierownictwu muzycznemu George’a Dyera – ani trochę nie irytuje; jest porywający i już w kilka minut rozbraja najbardziej cynicznych widzów na widowni.

Niestety, tej pewności siebie zabrakło w kreacji rzekomo przerażającej panny Hannigan, w którą w Wimbledonie wcielił się Craig Revel Horwood. Choć Revel Horwood świetnie się rusza i bezbłędnie śpiewa, zbyt mocno skupia się na graniu wiecznie zamroczonej alkoholiczki, by przekonująco sterroryzować tę pełną energii gromadkę sierot.

Poprzeczkę podnoszą za to Jonny Fines i Djalenga Scott jako arcyłotrowie: Rooster i Lily. W każdym dopracowanym kroku i piskliwym okrzyku Finesa czuć czyste zło i niezachwianą chciwość. Na drugim biegunie mamy Grace Farrell, graną przez fantastyczną Holly Dale Spencer – to uosobienie wdzięku i klasy. Osobista asystentka Warbucksa jest błyskotliwa i zabójczo skuteczna, dopóki Annie nie zburzy jej spokoju, wnosząc zupełnie nowy sens w życie potężnego biznesmena.

Nie sposób też nie podziwiać dziewczynek grających Annie (wymiennie). Udźwignięcie tak ogromnej roli w wieku 11 lat i przekazanie z taką siłą i wiarą tego przesłodzonego optymizmu autorów to nie lada wyczyn. Sama myśl o tym, że „jutro wyjdzie słońce”, brzmi w brytyjskich realiach nieco egzotycznie (może dlatego, że rzadko wychodzi), ale te niezwykle utalentowane dziewczynki – i oczywiście pies Sandy – sprawiły, że nawet ja poczułem się odrobinę radośniej.

Dzięki tej energetycznej inscenizacji „Annie” może wreszcie uwolnić się od opinii nudnego klasyka. Znów wypada nucić „Tomorrow” Charlesa Strouse’a i chłonąć sentymentalną historię Thomasa Meehana – dokładnie tak, jak robiłem to, mając siedem lat. Dynamiczna i świeża produkcja Fostera, która gości na brytyjskich scenach do czerwca 2016 roku, tchnęła nowe życie w tę zasłużoną pozycję, przywracając „Annie” nowemu, spójrzmy prawdzie w oczy – bardziej wymagającemu pokoleniu. I zrobiono to z ogromnym polotem.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O BRYTYJSKIEJ TRASIE MUSICALU ANNIE

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS