Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Bad Girls, Union Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Udostępnij

Bad Girls

Union Theatre

12 marca 2016

4 gwiazdki

Zarezerwuj bilety Oparty na kultowym serialu więziennym stacji ITV, musical "Bad Girls" okazał się wczorajszego wieczoru w Union Theatre prawdziwym objawieniem.

Nie znając wcześniej tego tytułu, spodziewałem się lekkiej, kampowej nocy w teatrze, ale otrzymałem spektakl pełen wyrazistych postaci, ze świetną muzyką i prawdziwym sercem.

"Bad Girls" to klasyczny dramat o starciu osadzonych z systemem penitencjarnym, w którym więźniarki to w większości sympatyczne rzezimieszki. Nie będę zdradzać szczegółów fabuły, ale musical momentami bywa dość mroczny. To hołd dla znakomitego zespołu scenariuszowego, który potrafi idealnie zrównoważyć dramaturgię z komediowymi akcentami, tworząc porywającą narrację.

Numer otwierający "I Shouldn’t Be Here" uderza z dużą siłą, przedstawiając główne osadzone. Dał on fanom serialu szansę na ponowne spotkanie z ukochanymi bohaterkami, a publiczność szybko dała do zrozumienia, kto tej nocy jest ich faworytem.

Reżyser Will Keith zebrał dynamiczny zespół do tej inscenizacji, która w Union Theatre wystawiana jest w układzie amfiteatralnym (traverse). Niektóre zmiany scenografii są nieco przydługie ze względu na ograniczenia lokalu, ale ogólnie produkcja ma dobre tempo. Podwieszony nisko sufit z siatki drucianej projektu Jess Phillips oraz konstrukcyjne filary, które zazwyczaj przeszkadzają w tej przestrzeni, wraz z ponurą czarno-szarą kolorystyką, świetnie zamieniają Union w blok G.

Sinead Long wciela się w postać Shell Dockley – młodej, bezczelnej i samozwańczej liderki bloku G. Shell szybko zaznacza swoją dominację. Long prezentuje solidny warsztat, umiejętnie balansując między dominującym charakterem swojej postaci a współpracą z resztą obsady. Jej „prawą rękę”, Denny Blood, gra Imelda Warren-Green. Postać ta, z bagażem nieszczęśliwego dzieciństwa i pragnieniem miłości, stara się przetrwać w systemie najlepiej jak potrafi. Warren-Green udaje się wydobyć z niej prawdziwe człowieczeństwo – łatwo byłoby zagrać Denny jako bezmyślną podwładną, ale tutaj mamy do czynienia z głęboką kreacją.

Christine Holman gra Yvonne Atkins, żonę budzącego postrach gangstera, która szybko rzuca wyzwanie pozycji Dockley. Holman wnosi do roli niespożytą energię, ale też błyskawicznie pokazuje łagodniejsze oblicze swojej bohaterki. Estradowa brawura aktorki idealnie pasuje do tej roli – to znakomity występ.

Jayne Ashley i Catherine Diges jako Julie i Julie tworzą fantastyczny duet, dostarczając wzruszających emocji. Wykonanie utworu "Sorry" przez Ashley było po prostu perfekcyjne. Ta przejmująca chwila rozmowy telefonicznej z synem była przepełniona wszelkimi emocjami, jakich można by oczekiwać.

Celli O’Connor gra Nikki Wade, skazaną za zabójstwo policjanta, która próbuje odnaleźć się w systemie. Szansę na odmianę losu dostaje dzięki naczelnik Helen Stewart, granej przez Tori Hargreaves. Kontrast między tymi dwiema postaciami jest świetnie zarysowany, a jego kulminacją jest pięknie napisany utwór "Every Night".

W rolach dwojga głównych strażników – Jima Fennera i Sylvii „Bodybag” Hollomby – Gareth Davies i Maggie Robson są obsadzeni idealnie. Davies z łatwością wciela się w złowrogiego Fennera, podczas gdy Robson czyni z „Bodybag” idealną podwładną i wspólniczkę na każdą pogodę.

Nerwowa ucieczka Perry’ego Meadowcrofta przed dojrzałymi damami z oddziału w numerze "All Banged Up" to komediowa perełka i wspaniałe wytchnienie od poważniejszych wątków fabularnych.

Zespół osadzonych w spektaklu jest po prostu idealny, a wykonanie utworu "The Future is Bright" w drugim akcie, z aktorkami przebranymi za najbardziej seksowne strażniczki więzienne, to jeden z najjaśniejszych punktów wieczoru.

Maureen Chadwick i Ann McManus, twórczynie serialu ITV, powróciły do swoich bohaterek, by stworzyć libretto do wersji musicalowej, natomiast Kath Gotts odpowiada za muzykę i teksty piosenek. To solidna konstrukcja dramatyczna, co zawsze jest najtrudniejszym elementem przy tworzeniu nowego musicalu.

Te ramy pozwoliły Kath Gotts stworzyć partyturę pełną wspaniałych momentów, które pozwalają obsadzie błyszczeć, w tym w utworach takich jak "Jailcraft", "All Banged Up", "Life Of Grime" czy "This Is My Life". Twórcza równowaga między humorem, dramatem a niejednoznacznością jest tu trafiona w punkt.

Wybierzcie się do Union Theatre przed 2 kwietnia, aby zobaczyć ten wspaniały brytyjski musical. "Bad Girls" można oglądać w Union Theatre do 2 kwietnia. Zarezerwuj teraz

Zdjęcia: Darren Bell

 

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS