WIADOMOŚCI
RECENZJA: Brass, Union Theatre ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Jennifer Christie
Share
Jennifer Christie recenzuje spektakl Brass autorstwa Benjamina Tilla, wystawiany obecnie w Union Theatre w Londynie.
Obsada Brass. Fot. Mark Senior Brass
Union Theatre
6 listopada 2018
5 Gwiazdek
Zarezerwuj teraz Musical Brass, do którego libretto, muzykę i teksty piosenek napisał Benjamin Till, został zamówiony przez National Youth Music Theatre w 2014 roku dla upamiętnienia setnej rocznicy wybuchu Wielkiej Wojny. To niezwykle trafny czas na inscenizację w Union Theatre, zbiegającą się z setną rocznicą zawieszenia broni.
Fabuła opiera się głównie na znanych motywach: młody chłopak, który zaciąga się do armii wraz z kolegami, kłamiąc na temat swojego wieku (miał zaledwie 15 lat). Kobiety, które pozostały w domach, by wykonywać „męską pracę”, utrzymując kraj w ruchu i na zawsze zmieniając rolę kobiet w społeczeństwie. Makabryczne warunki w okopach, pełne śmierci i rozpaczy, ale też nierozerwalnych więzi wykutych w błocie. I wreszcie niezrozumiałe decyzje strategiczne, które pchnęły kompanię przyjaciół „na górę”, wprost pod zmasowany ogień, wybijając całe pokolenie młodych mężczyzn.
Barnbow Lassies w spektaklu Brass. Fot. Mark Senior Dlaczego więc opowiadać to wszystko raz jeszcze? Remember my face… (Zapamiętaj moją twarz) – jak brzmią słowa piosenki. Te historie warto powtarzać w nieskończoność, a w tej inscenizacji odnajdziemy nowe wątki pośród tych znanych, jak choćby miłość dwóch żołnierzy, rozkwitająca w czasach, gdy za takie uczucie groziło więzienie.
Jednak prawdziwym powodem do obejrzenia tej wersji jest potężna i piękna muzyka, która przenika całe widowisko, będąc nośnikiem prawdy i głębokich emocji. Till skomponował partyturę tętniącą muzykalnością, która zachwyca już od pierwszych brawurowych fraz. Najciekawsze są warstwy zawiłych harmonii. Wspaniałe głosy obsady lśnią w poruszających balladach i unoszą się na wyżyny we wspólnych pieśniach całego zespołu. Do tego dochodzą fortepianowe pasaże w stylu „sturm und drang” w scenach bitewnych – coś absolutnie cudownego.
The Leeds Pals w Brass. Fot. Mark Senior
Na fortepianie fenomenalnie akompaniuje kierownik muzyczny Henry Brennan. Nic dziwnego, skoro Brennan kształcił się w klasie fortepianu klasycznego, zanim oddał serce teatrowi muzycznemu. Brennan świetnie przygotował wokalnie całą obsadę.
Sasha Regan wyreżyserowała ten utalentowany zespół z dbałością o najmniejszy szczegół i wyczuciem tempa. Regan wspiera silna ekipa kreatywna. Scenografia Toby’ego Burbidge’a, wykonana z drewna, wykorzystuje skrzynie i stoły, które zmieniają przestrzeń z kantyny w fabryce amunicji w pole bitwy.
Jednak to reżyseria światła Matthew Swithinbanka w pełni ożywia tę dekorację. Sceny bitewne to majstersztyk gry światła i ruchu, tworzący mrożące krew w żyłach cienie. Najbardziej wzruszające momenty są oświetlone z ogromną wrażliwością, co dodaje im głębi.
To wielowarstwowe dzieło ożywia niezwykle zdolna szesnastoosobowa obsada. Mamy tu muzyków z orkiestry dętej Barnbow Brass Band, którzy stają się żołnierzami z Leeds Pals, oraz dwóch oficerów: Bickerdyke’a i Majora. Są też kobiety z Barnbow. Razem tworzą wybitny zespół, zachowując jednocześnie indywidualny charakter postaci, co nadaje opowieści wyjątkowej autentyczności.
Leeds Pals walczący na linii frontu we Francji w spektaklu Brass. Fot. Mark Senior
Wśród mężczyzn największe solo należy do Sama Kiplinga w roli lidera orkiestry, Alfiego. Jego śpiew jest nie tylko mocny i bogaty, ale i postać niezwykle zniuansowana, szczególnie w solowym numerze na początku drugiego aktu. W roli jego siostry Elizy występuje dynamiczna Emma Harold, której wokal dorównuje poziomem jej scenicznemu bratu.
Rodzeństwo występuje w urokliwym kwartecie wraz ze swoimi sympatiami: Wilfredem (Maison Kelly) i Tomem (Adam George Smith). Każda z tych scen obroniłaby się samodzielnie, ale zestawione ze sobą, wznoszą spektakl na wyższy poziom.
Bogactwo materiału sprawia, że przedstawienie jest dość długie. Choć trudno byłoby zdecydować, co usunąć, spektakl zyskałby na skróceniu choćby kilku numerów. To jedyny minus tego wyważonego, emocjonalnego i porywającego dzieła, opatrzonego jedną z najlepszych ścieżek dźwiękowych, jakie słyszałem w teatrze muzycznym.
Spektakl grany do 24 listopada
ZAREZERWUJ BILETY NA BRASS W UNION THEATRE
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności