Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Dear Evan Hansen, Noel Coward Theatre w Londynie ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

markludmon

Share

Mark Ludmon odkrywa wiele niespodzianek podczas premiery Dear Evan Hansen na londyńskim West Endzie

Sam Tutty (Evan), Rupert Young (Larry Murphy), Lauren Ward (Cynthia Murphy) i Lucy Anderson (Zoe Murphy). Fot.: Matthew Murphy Dear Evan Hansen

Noël Coward Theatre, Londyn

Pięć gwiazdek

Zarezerwuj bilety

Po zdobyciu sześciu nagród Tony i sukcesie na Broadwayu, gdzie spektakl gości już czwarty rok, Dear Evan Hansen wzbudzał ogromne oczekiwania przed swoją premierą na West Endzie. Kilka utworów stało się już hitami teatralnymi, wersja kinowa jest w fazie przygotowań, a adaptacja książkowa nie schodzi z list bestsellerów. W Noël Coward Theatre ten sam reżyser i scenograf dają nowe życie musicalowi z nową obsadą, która dorównuje pokładanym w niej nadziejom, serwując porywającą historię z potężnymi, zapadającymi w pamięć utworami.

Sam Tutty (Evan Hansen) i zespół. Fot.: Matthew Murphy

Dla kogoś, kto znał Dear Evan Hansen wyłącznie z nagrań obsady z Broadwayu, ta produkcja kryła w sobie mnóstwo niespodzianek. Wiedziałem, że fabuła oscyluje wokół dramatu po samobójstwie nastolatka (unikając większych spojlerów), ale ból i żal są tu zrównoważone przez nieoczekiwany humor. Całość mogłaby stać się jednym długim, emocjonalnym lamentem, jednak pod okiem reżysera Michaela Greifa produkcja zachowuje powściągliwość, chroniąc ją przed tanią sentymentalnością – nawet w przypadku wzruszających ballad o samotności i wyobcowaniu, takich jak „Waving Through a Window” czy „You Will Be Found”. To w dużej mierze zasługa Sama Tutty'ego w roli Evana, którego inteligentnie niuansowana gra pełna jest subtelności i błyskotliwości, doskonale oddając lękową naturę zagubionego nastolatka, który pragnie tylko zniknąć.

Lauren Ward (Cynthia Murphy) i Rebecca McKinnis (Heidi Hansen). Fot.: Matthew Murphy

Kolejnym zaskoczeniem jest fakt, że historia napisana przez Stevena Levensona nie dotyczy wyłącznie alienacji nastolatków, ale także trudnej relacji rodziców i dzieci próbujących się wzajemnie zrozumieć. Choć młodsi widzowie mogą bardziej utożsamiać się z Evanem i jego kolegami, jest to również opowieść o jego matce Heidi, opuszczonej przez męża i samotnie wychowującej syna, a także o rodzicach chłopca, który odebrał sobie życie. Oni również mają swoje wyraziste momenty, począwszy od otwierającego spektakl utworu „Anybody Have a Map?”, który poruszy każdego, kto kiedykolwiek próbował odnaleźć się w roli rodzica.

Obsada spektaklu Dear Evan Hansen. Fot.: Matthew Murphy

W sercu dramatu leży wpływ mediów społecznościowych, co odzwierciedla scenografia składająca się z ekranów laptopów i telefonów wyświetlających nieustanny potok postów i wiadomości (projekt Davida Korinsa z projekcjami Petera Nigriniego). Spektakl nie atakuje jednak bezpośrednio Instagrama, Snapchata, Facebooka czy Messengera, lecz bada, jak głęboko przenikają one do każdego aspektu życia młodych ludzi, podchodząc do tematu z empatią i inteligencją.

Sam Tutty (Evan) i Rebecca McKinnis (Heidi Hansen). Fot.: Matthew Murphy

Zaskakujące jest również to, że ten wielki hit musicalowy opiera się na zaledwie ośmioosobowej obsadzie, co nadaje mu kameralny i skupiony charakter. Jack Loxton jest zabawny i angażujący jako obyty z technologią „przyjaciel rodziny” Jared, a Nicole Raquel Dennis imponuje jako ambitna studentka Alana. Doug Colling i Lucy Anderson są równie przekonujący jako Connor i Zoe. Rebecca McKinnis, Lauren Ward i Rupert Young doskonale spisują się w rolach rodziców, którzy czują się równie zagubieni, co młodsze pokolenie.

Muzyka i teksty piosenek autorstwa Benja Paseka i Justina Paula pięknie przeplatają się z fabułą. Przeboje takie jak „For Forever” czy „You Will Be Found” zyskują tu złożone warstwy znaczeniowe, których nie sposób w pełni odczuć słuchając jedynie ścieżki dźwiękowej poza kontekstem. Muzyka potęguje złożone emocje płynące ze sceny, budując atmosferę nadziei, której wielu z nas obecnie tak bardzo potrzebuje.

Spektakle do 2 maja 2020 w Noel Coward Theatre. KUP BILETY NA DEAR EVAN HANSEN

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS