Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Dr Semmelweis, Harold Pinter Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje spektakl Dr Semmelweis z Markiem Rylance'em w roli głównej, który jest obecnie wystawiany w Harold Pinter Theatre w Londynie.

Mark Rylance i Felix Hayes. Fot.: Simon Annand Dr. Semmelweis

Harold Pinter Theatre

11 lipca 2023

4 Gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Imię, które wielu z nas jest obce – doktor Semmelweis odkrył to, co dziś nazywamy bakteriami. Obserwując różnice w śmiertelności między oddziałem położniczym a oddziałami lekarskimi (gdzie wskaźnik zgonów był wyższy) w Wiedeńskim Szpitalu Ogólnym, postanawia on odnaleźć związek przyczynowo-skutkowy. Jego proste odkrycie, że dłonie należy myć w chlorze, a pościel zmieniać po każdym pacjencie, zwiększyło szansę na przeżycie o 90%. Był jednak człowiekiem bezkompromisowym, otwarcie sprzeciwiającym się przełożonym, za co został wykluczony ze środowiska. Produkcja Toma Morrisa, przeniesiona z Bristol Old Vic, jest elegancka i wyrafinowana, co być może łagodzi grozę i brutalność realiów panujących wówczas w szpitalach. Kwartet smyczkowy gra na żywo, a zespół taneczny zapewnia wybitne interpretacje motywów przewodnich – od baletu, który doktor przerywa, nie potrafiąc odróżnić go od rzeczywistości, po potężne tańce śmierci w finale sztuki.

Amanda Wilkin i zespół. Fot.: Simon Annand.

Mark Rylance w roli Semmelweisa jest całkowicie hipnotyzujący. Jednym z jego licznych darów jest umiejętność zmiany nastroju – pod względem emocjonalnym, wokalnym i tempa – od łagodnego humoru po absolutną wściekłość na niesprawiedliwość wyrządzaną kobietom i jemu samemu. To kreacja pełna pasji, angażująca i chwytająca za serce. Śmierć Semmelweisa niosła ze sobą straszliwą ironię. Równie silną kreację tworzy Pauline McLynn jako pielęgniarka położna Anna Muller, która pamięta każdą zmarłą kobietę (ich duchy stale obecne są na scenie i na widowni, nawiedzając bohaterów) i popełnia tragiczny błąd – taki, jaki mógłby popełnić każdy z nas pod ogromną presją. Surowy osąd Semmelweisa wobec niej prowadzi do fatalnych skutków. W obsadzie pełnej znakomitych ról wyróżniają się: Jude Owusu jako Jakob, którego wypadek naprowadza Semmelweisa na właściwy trop, Felix Hayes i Ewan Black jako przyjaciele i stronnicy lekarza, oraz Amanda Wilkin, która zachwyca głosem jako Maria Semmelweis, zwłaszcza w roli potężnej narratorki w drugim akcie. Alan Williams nadaje postaci Kleina aurę nadętego autorytetu, którego upór przyczynia się do utrzymania wysokiej śmiertelności.

Amanda Wilkin i Mark Rylance. Fot.: Simon Annand

Znakomita scenografia i kostiumy projektu Ti Green tworzą przestrzeń, która płynnie przechodzi od domowego zacisza, przez salę wykładową prosektorium, aż po szpitalne sale, a choreografia Antonii Franceschi żyje własną narracją. Momentami groziło to przyćmieniem tekstu i czasem liczyłem na więcej debaty, a mniej ekspresji fizycznej. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to niezwykle wciągające, pouczające i edukacyjne dzieło, w którym bije serce prawdziwego teatru, zapewniając w pełni absorbujący wieczór.

Spektakl grany do 7 października w Harold Pinter Theatre

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS