Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Kiss Me Quickstep w New Wolsey Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Udostępnij

Paul T Davies recenzuje sztukę Amandy Whittington pt. „Kiss Me Quickstep”, obecnie wystawianą w New Wolsey Theatre.

Kiss Me Quickstep

New Wolsey Theatre, Ipswich

13 marca 2019 r.

3 Gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Sztuka Amandy Whittington, będąca koprodukcją Queen’s Theatre Hornchurch oraz New Wolsey, rozgrywa się w świątyni tańca towarzyskiego – Winter Gardens w Blackpool – podczas Krajowych Mistrzostw Amatorów. Śledzimy losy trzech par: urzędujących mistrzów Lee i Samanthy, pełnych nadziei pretendentów Justina i Jodie oraz nowego partnerstwa Luki i Nancy. Podobnie jak w rzeczywistości, bohaterowie zmieniają stroje na błyszczące kostiumy na obrzeżach parkietu, ale przywieźli ze sobą znacznie większy bagaż niż tylko cekiny. Samantha, w żałobie po matce, nie potrafi tańczyć bez łyków wódki z butelki po wodzie; Justin i Jodie toną w długach, a Luka został sprowadzony z Rosji przez despotycznego ojca Nancy, Micka.

Bardzo cenię poprzednie sztuki Whittington, zwłaszcza „The Thrill of Love” i „Be My Baby”, za ich głęboki rys psychologiczny postaci. Jednak w zaskakująco statycznym premierowym występie w New Wolsey, bohaterowie wydawali się dwuwymiarowi, a zwroty akcji sprawiały wrażenie wepchniętych na siłę, byle tylko doprowadzić do jakiegoś finału. Nie pomaga fakt, że jedna para odpada w ćwierćfinale, a Mick celowo przekreśla szanse córki na wygraną – co wydało mi się nielogiczne. Z kolei nasi „zwycięzcy” zajmują trzecie miejsce, co raczej nie jest wystarczającym powodem, by przejść na zawodowstwo i sprzedać dom, by zamieszkać w mniejszym. Zabrakło mi narastającego napięcia prowadzącego do ostatecznego starcia par na parkiecie i kogoś, komu można by z całego serca kibicować jako „czarnemu koniowi” zawodów. Być może to był powód dość powściągliwej reakcji widowni, zwłaszcza po powolnej pierwszej połowie.

Tekst z 2016 roku wydaje się też zaskakująco staroświecki, zwłaszcza gdy udział par jednopłciowych w „Strictly Come Dancing” jest obecnie tak gorącym tematem. Luka (Adrian Klein, którego rosyjski akcent był momentami trudny do zrozumienia) jest ewidentnie gejem, podobnie jak Lee (świetny Joshua Lay), jednak słowo „gej” nigdy nie pada, a ich orientacja wciąż przedstawiana jest jako tajemnica służąca jedynie domknięciu akcji. Jodie i Samantha przyjaźniły się jako dziewczynki, ale nie widziałem w ich relacji dawnej zażyłości, a element rywalizacji mógłby być znacznie mocniej wyeksponowany. Vicki Lee Taylor wypada przekonująco jako Jodie, wydająca pieniądze mimo narastających długów i traktująca taniec jako ucieczkę od rzeczywistości, zaś Justin w wykonaniu Davida Bircha kipi entuzjazmem, choć bywa nieco przerysowany.

Gwiazdą wieczoru jest jednak sam taniec. Doskonała choreografia Lucie Pankhurst sprawnie angażuje obsługę techniczną i zmiany scenografii, dzięki czemu spektakl ma świetną dynamikę. Cieszył również udział tancerzy z lokalnej społeczności. Niestety, w układzie sceny typu „in the round”, niektórzy aktorzy byli momentami niesłyszalni, a samo przedstawienie zaliczyło po drodze kilka potknięć, nie tylko w rytmie quickstepa.

W New Wolsey Theatre do 23 marca, następnie w Theatr Clwyd.

REZERWUJ BILETY NA „KISS ME QUICKSTEP” W THEATR CLWYD

REZERWUJ BILETY NA „KISS ME QUICKSTEP” W THEATR CLWYD

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS