Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Cyganeria (La Bohème), Trafalgar Studios ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Thomas Isherwood (Mark), Becca Marriott (Mimi) i Roger Paterson (Ralph) w spektaklu Cyganeria (La Boheme). Cyganeria

Trafalgar Studios.

11 grudnia 2017 r.

5 gwiazdek

Zarezerwuj teraz Przenosimy się do londyńskiego Dalston w Wigilię 2017 roku. To Puccini, ale nie w wydaniu, jakie znają puryści. Pomysłowa i zachwycająca transpozycja opery w reżyserii Adama Spreadbury’ego-Mahera, przeniesiona z teatru Kings Head, wzbija się na wyżyny równie pięknie, co jej najwyższe nuty. Geniusz tej adaptacji polega na tym, że postacie są prawdziwe i dają się łatwo rozpoznać, nie tracąc przy tym nic z siły oryginału. Scenografia Becky-Dee Trevenen sprawia wrażenie, jakby kameralny zespół pojawił się we własnej osobie w Twoim salonie, by zaśpiewać tylko dla Ciebie – dosłownie na wyciągnięcie ręki, czasem zasłaniając widok, ale zawsze będąc blisko i dostarczając rozrywki.

Becca Marriott jako Mimi w Cyganerii. Fot.: Scott Rylander

A cóż to za kwartet śpiewaków! Roger Patterson jest autentycznym i kruchym Ralphem – typowym chłopakiem, który próbuje sił jako dramaturg, dysponującym jednak głosem, który bez reszty przykuwa uwagę. Tworzy znakomity duet z Thomasem Isherwoodem (Mark). Śpiewają o Facebooku i świątecznych swetrach, a mimo to nic nie wydaje się tu tanim chwytem. Isherwood to rodzący się talent na miarę Bryna Terfela, dysponujący fenomenalnym głosem. Becca Marriott jako Mimi łamie serce; w czwartym akcie, przedstawiającym głód narkotykowy, nie ma cienia blichtru – to wstrząsający widok, a jednak z jej ust płynie najpiękniejszy śpiew. Z kolei Honey Rouhani jako Musetta wpada na widownię, emanując uprzywilejowaniem, gdy rozkazuje publiczności przesuwać się, trzymać jej płaszcz i kieliszek szampana, redefiniując pojęcie diwy. Gra z publicznością równie lekko, jak operuje skalami, a Colin z pierwszego rzędu bawił się podczas jej występu chyba aż nazbyt dobrze! Kreowanie postaci jest niezwykle mocną stroną tej inscenizacji – to czwórka młodych ludzi, których moglibyśmy znać osobiście, a pech (lub szczęście) chciał, że potrafią nieziemsko śpiewać. Muzycy, Panaretos Kryiatzidis na pianinie i William Rudge na wiolonczeli, są doskonali, grając z pasją i wrażliwością godną tej ponadczasowej partytury.

Honey Rouhani jako Musetta w Cyganerii. Fot.: Scott Rylander

Koneserzy opery docenią kunszt wokalny, a osoby dopiero odkrywające arcydzieło Pucciniego znajdą tu dla niego idealne wprowadzenie. Jest brudno i pięknie, blokowisko miesza się z wysoką kulturą, a mizeria z wzniosłością. Jeśli kiedykolwiek marzyło się Wam życie głodującego artysty na poddaszu, ta inscenizacja może Was przekonać, że to świetny pomysł. Pozycją obowiązkowa!

KUP BILETY NA SPEKTAKL CYGANERIA (LA BOHEME)

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS