Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Rent, New Victoria Theatre Woking ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Share

Obsada Rent. Zdjęcie: Matt Crockett Rent

New Victoria Theatre Woking (Trasa po Wielkiej Brytanii)

7 marca 2017

5 Gwiazdek

Szczegóły trasy po UK

Trudno uwierzyć, że od premiery przełomowego musicalu Jonathana Larsona, Rent, minęło już 20 lat! Siedząc w tym tygodniu na widowni New Victoria Theatre w Woking, zadziwia fakt, że jedna trzecia publiczności zachwycającej się współczesną wersją Cyganerii prawdopodobnie nie była jeszcze na świecie, gdy ta historia o przyjaźni i miłości po raz pierwszy trafiła na afisz.

Nowa inscenizacja w reżyserii Bruce'a Guthrie czerpie z kultowych momentów oryginału, redefiniując je dla widzów dwie dekady później i nadając spektaklowi znajomy, a jednak świeży wygląd. Anna Fleischle stworzyła ogromną, stalową konstrukcję – swoisty plac zabaw dla grupy bohemy. Neony, subtelne nawiązania do okien loftów i górujące nad sceną struktury dominują w tej produkcji, pozwalając Guthrie’emu skupić akcję z niezwykłą precyzją i przybliżyć widzom najbardziej intymne momenty bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Philippa Stefani jako Mimi i Ross Hunter jako Roger w Rent. Zdjęcie: Matt Crockett

W wieczór, w którym miałem okazję gościć w teatrze, w rolę narratora Marka Cohena wcielił się Joshua Dever. Jako wieczny obserwator, Mark sprawia wrażenie łagodnej duszy porwanej przez wir wydarzeń – walkę przyjaciół z AIDS i niemal niemożliwe wyzwania codzienności tamtych lat. To powolna udręka, która narasta w nim, by wreszcie eksplodować w duecie z Rogerem w drugim akcie – „What You Own”. Deverowi udało się połączyć rockową energię z dramatycznym wyrazem, co nie jest łatwym zadaniem w spektaklu pełnym tak oszałamiających popisów wokalnych.

Ross Hunter w roli lokatora i przyjaciela Rogera był wokalnie fenomenalny. Ostry, potężny i udręczony – sprawił, że Roger stał się postacią w pełni wiarygodną i budzącą autentyczne współczucie. Collins w wykonaniu Ryana O’Gormana to silny i wrażliwy portret enigmatycznego bohatera. Jego męski, seksowny głos był jednym z najjaśniejszych punktów tej produkcji. W duecie z niesamowicie energetycznym Angelem, granym przez Laytona Williamsa, doprowadził większość widzów wokół mnie do łez podczas drugiego aktu. To, jak Williams utrzymuje tak szalone tempo w roli najbardziej kultowej drag queen współczesnego musicalu, pozostaje dla mnie czystą magią.

Layton Williams jako Angel i Ryan O'Gorman jako Collins. Zdjęcie: Matt Crockett

Philippa Stefani jako Mimi była znakomita, podobnie jak duet Lucie Jones (Maureen) i Jenny O’Leary (Joanne). Postać Maureen może łatwo paść ofiarą zbyt rozwlekłego timingu w numerze „Over The Moon”, ale Jones całkowicie panowała nad publicznością. O’Leary, występująca tej nocy w zastępstwie, pokazała wielki kunszt – to artystka, którą warto obserwować w przyszłości. „Take Me Or Leave Me” nigdy nie brzmiało lepiej.

Produkcja ta była niedawno wystawiana w kameralnym The Other Palace, więc z ciekawością odwiedziłem jedno z większych miast na trasie, by sprawdzić, jak spektakl odnajdzie się przed czterokrotnie większą widownią. Z przyjemnością donoszę, że show z powodzeniem wypełniło dużą salę, niosąc emocjonalną głębię i piękno partytury do ponad tysiąca osób.

Layton Williams jako Angel w Rent. Zdjęcie: Matt Crockett

Niewielki, ale dynamiczny zespół pod batutą Phila Cornwella był w doskonałej formie, świetnie wspierany przez sound design Mike'a Walkera, któremu udało się zbalansować rockową dynamikę z intymnością tekstów, co nigdy nie jest łatwe.

Jonathan Larson pragnął jedynie zmienić oblicze teatru muzycznego tak, by lepiej odzwierciedlało życie ludzi wokół niego. Dwadzieścia lat później z całą pewnością można stwierdzić, że osiągnął ten cel i na stałe wpisał się do kanonu gatunku. Jego dziedzictwo – ta niesamowita adaptacja Cyganerii – wciąż przemawia do widzów w każdym wieku. Mogę śmiało powiedzieć, że nigdy nie widziałem, by publiczność reagowała na spektakl objazdowy z takim entuzjazmem jak w przypadku Rent.

Viva La Vie Boheme!

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O TRASIE RENT PO UK

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS