WIADOMOŚCI
RECENZJA: Squad Goals, Dagenham and Redbridge Football Club ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
pauldavies
Share
Paul T Davies recenzuje „Squad Goals” autorstwa Michelle Payne, prezentowane przez Caspa Productions w siedzibie Dagenham & Redbridge Football Club.
Obsada Squad Goals. Fot. Zac Cooke Photography Squad Goals. Dagenham & Redbridge Football Club.
4 gwiazdki
To dopiero mój drugi raz na stadionie piłkarskim, co doskonale obrazuje mój brak entuzjazmu dla tego sportu. W obu przypadkach powodem był jednak teatr – i należą się ogromne brawa dla Caspa Productions za wystawienie tej immersyjnej, realizowanej w formule site-specific i niezwykle udanej produkcji o kobiecej piłce nożnej. Obiekt jest w pełni przystosowany do wymogów sanitarnych związanych z COVID-19, instrukcje są jasne, a bezpieczeństwo widzów i zespołu potraktowano priorytetowo na terenie, który bez trudu umożliwia zachowanie dystansu społecznego. Jeśli wahacie się, czy pójść – porzućcie obawy i ruszajcie, to doświadczenie warte zachodu!
Obejrzałem spektakl podczas deszczowego popołudnia w towarzystwie nielicznej publiczności, ale obsada, którą widziałem, wspięła się na wyżyny energii, by rozruszać widownię. Momentami, gdy sceny prezentowane były mniejszym grupom, ocierało się to o nadekspresję, ale skoro publiczność klaskała i wiwatowała podczas sekwencji meczu, ta strategia wyraźnie zadziałała. Scenariusz Michelle Payne skupia się na rozwoju kobiecego futbolu i mierzy się ze stereotypami, które zawodniczki muszą przełamywać, choć w niektórych miejscach argumentacja feministyczna staje się nieco zbyt dydaktyczna. Chciałbym też dowiedzieć się nieco więcej o niektórych postaciach – jako kibic „Daggersów” lepiej poznałem „moją” szóstkę bohaterów niż drużynę przeciwną (wątek lesbijski wydał mi się nieco wymuszony, ale chyba został wprowadzony u rywalek, więc nie byłem w niego w pełni wtajemniczony). Niemniej to żywiołowa ekipa, której kibicowaliśmy z całego serca!
Obsada Squad Goals. Fot. Zac Cooke Photography
To tak zgrany zespół, że wybiórcze chwalenie aktorów wydaje się niemal nietaktem, ale Kia Brame była rozkosznie ograniczona jako Sharkey, Giorgia Falcioni wystąpiła jako angażująca i zabawna włoska napastniczka Assassina, zaś Lucy Aistone jako świetna Lexi błyskotliwie przełamała stereotyp „Essex girl”, łącząc pasję do piłki z zamiłowaniem do zabiegów kosmetycznych. Jamie Corner był niezwykle komiczny jako Shane – jedyny mężczyzna w tym gronie i najsłabsze ogniwo zespołu! To jednak, co naprawdę wynosi tę sztukę ponad poziom po prostu poprawnej opowieści o futbolu kobiet, to wybitna choreografia i ruch sceniczny autorstwa Sundeep Saini. Mecz piłkarski w drugiej połowie, rozegrany przy porywającej ścieżce dźwiękowej i opowiedziany wyłącznie tańcem oraz ruchem, krystalizuje w sobie całą dramaturgię i emocje właściwe zarówno dla sportu, jak i dla teatru.
Największym komplementem, jaki mogę złożyć twórcom, jest fakt, że w to mroźne, deszczowe popołudnie uśmiech każdego widza przebijał przez maseczkę ochronną. Uderzyło mnie, że obie te instytucje – teatr oraz kluby piłkarskie poziomu Dagenham & Redbridge FC – mierzą się z widmem zamknięcia, a być może nawet zniknięcia. Jeśli możecie ich wesprzeć, wybierzcie się na tę piękną sztukę o „pięknej grze”.
Gramy do 10 października: /buy-tickets
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności