Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: This Is Not Culturally Significant, Bunker Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Matthew Lunn

Share

Adam Scott-Rowley. Fot.: Bessell McNamee This Is Not Culturally Significant

The Bunker Theatre

16 maja 2017

4 gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Adam Scott-Rowley pojawia się na scenie z poszarzałą twarzą, dysząc i będąc całkowicie nago. Chwilę później, bez żadnej zmiany kostiumu, przeistacza się w amerykańską gwiazdę porno, symulując rozkosz w dość osobliwy, solowy sposób. Przez kolejną godzinę śpiewa, wygłasza kazania, tańczy i przeklina, wcielając się w całą gamę postaci, których losy przenikają się nawzajem, spiralnie wymykając się spod kontroli. To często błyskotliwy spektakl, który prezentuje nieprzeciętny talent Scotta-Rowleya i demonstruje głęboki, cięty wgląd w zawiłości ludzkiej duszy.

Podejrzewam, że większość z Państwa – podobnie jak ja – nigdy nie widziała sztuki granej w pełnej nagości. Zaskakujące jest jednak to, jak szybko, po pierwszej fali skrępowania, człowiek przyzwyczaja się do tego widoku. W znakomitym słowie wstępnym w programie Scott-Rowley opisuje genezę sztuki: wieczory spędzone z przyjaciółmi ze szkoły aktorskiej na próbach stworzenia postaci, które byłyby jednocześnie ekscentryczne i autentyczne. Występ nago w pewnym stopniu pomaga to osiągnąć, ale jest to zaledwie symbol szczerości tego spektaklu. Choć sztuka porusza wiele mrocznych tematów – przemoc domową i seksualną, bezdomność czy depresję – ani przez chwilę nie przyłacza. Przeciwnie, ukazuje oniryczny gobelin świata, w którym wydarzenia są splecione wspólnymi motywami, słowami, a w jednym przypadku – różnymi interpretacjami „Rule Britannia”. Scott-Rowley wykonuje kawał świetnej roboty, sugerując, jak wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni, bez względu na to, kim i gdzie jesteśmy – zjednoczeni tymi samymi palącymi namiętnościami, zarówno tymi mrocznymi, jak i pełnymi światła.

Adam Scott-Rowley. Fot.: Bessell McNamee This Is Not Culturally Significant zawiera kilka doprawdy niezapomnianych momentów. Nadęty spirytualista rzucający wyzwanie publiczności, by wymieniła jakiś niszowy tekst hinduistyczny lub buddyjski, tylko po to by sprawdzić, czy zdoła o nim prawić przez równe „20 minut” – co zwieńczone jest (przynajmniej podczas mojego seansu) wspaniałą interakcją z widownią. Samotna kobieta wspominająca szczeniacki wybryk w supermarkecie, po czym dedykująca pieśń zmarłemu kochankowi; żona doświadczająca przemocy, która w końcu stawia czoła bezdusznemu mężowi; bezdomna mieszkanka Glasgow prosząca o przysługę niewidocznego i moralnie wątpliwego policjanta – wszystkie te cztery postacie są portretowane z wrodzoną szczerością, która nie pozwala im osunąć się w parodię.

Scott-Rowley posiada niezwykły dar operowania sygnałami wizualnymi i wokalnymi, dzięki czemu jego bohaterowie są natychmiast rozpoznawalni, nawet gdy pod koniec spektaklu zmieniają się jeden w drugiego z alarmującą prędkością. Niektóre postacie nie do końca do mnie przemówiły – przedstawiciel klasy średniej popierający Brexit, choć trafnie zaobserwowany, zbyt mocno polegał na powtarzanym powiedzonku, a podupadający na zdrowiu producent teatralny zbyt mocno kojarzył się z komentatorami snookera z duetu Mitchell i Webb. Nieco przeszkadzały mi pospieszne lub nieco wymuszone zakończenia kilku historii; jednak po namyśle, biorąc pod uwagę, że całość zaczyna się od aktora stojącego na scenie w poczuciu bezbronności i lęku, a kończy się domniemanym błędnym przekonaniem, że to już finał, dostrzegam dużą wartość w tej wieloznaczności. To sztuka, która wkłada duży wysiłek w skłonienie widza do refleksji, co zasługuje na tym większy podziw.

This Is Not Culturally Significant to przejmujący i dający do myślenia spektakl, wykonywany w całości nago przez Adama Scotta-Rowleya. Gdy już przejdzie się nad tym faktem do porządku dziennego – a proszę mi wierzyć, trwa to krótko – zostajemy wciągnięci w cały wachlarz ludzkich emocji, dostrzegalnych w portretach licznych absurdalnych, a zarazem bardzo bliskich nam postaci. Gorąco zachęcam do obejrzenia.

REZERWUJ BILETY NA SPEKTAKL THIS IS NOT CULTURALLY SIGNIFICANT

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS