WIADOMOŚCI
Wywiad: Susie Blake o ogólnokrajowej trasie spektaklu Murder In The Dark
Opublikowano
Autor:
douglasmayo
Share
Udało nam się porozmawiać z Susie Blake, która obecnie występuje u boku Toma Chambersa i Laury White w sztuce Torbena Bettsa „Murder In The Dark”.
Laura White, Tom Chambers i Susie Blake O czym opowiada „Murder in the Dark”? To historia grupy osób, które utknęły na odludziu w samym środku wietrznej i śnieżnej nocy po wypadku samochodowym. Szukają schronienia w najbliższym budynku, którym okazuje się farma. Ja gram właścicielkę tego gospodarstwa, która postanawia ich przyjąć. Ich samochód jest niesprawny, a pogoda tak fatalna, że nie mogą odjechać. Wtedy zaczynają dziać się przerażające rzeczy, ale to wszystko, co zdradzę z fabuły. BILETY I TERMINY TRASY MURDER IN THE DARK Jak opisałabyś panią Bateman i jej rolę w tej opowieści? Pani Bateman mieszka na farmie samotnie. To kobieta bardzo opanowana i zaradna, a dla swoich gości jest całkiem gościnna. Ma pracownicę, Margaret, której nigdy nie spotykamy, i zaprasza rodzinę do domku przylegającego do jej gospodarstwa. Biedna pani Bateman. Stara się nimi zaopiekować, nakarmić ich, przynieść pościel i tym podobne rzeczy, ale w nocy zaczyna straszyć. Bycie częścią pierwotnej obsady zupełnie nowej sztuki musi być ekscytujące? To wspaniałe doświadczenie. Ostatni projekt z dreszczykiem, w którym brałam udział – „Snake in the Grass” – również bardzo mi się podobał i to też była nowość. To dopiero drugi thriller w mojej karierze. To ciekawe, bo grając w komedii, wcale nie uważasz jej za śmieszną, bo po prostu opowiadasz historię i odgrywasz sytuację. Podobnie jest ze strasznymi rzeczami – i dzięki Bogu, że sama nie boję się zbyt mocno. Niemniej jednak mam mieszane uczucia, czy pozwolić wnukom to obejrzeć, choć wiem, że mój syn bardzo chce to zobaczyć, bo uwielbia, gdy gram postacie „niejednoznaczne”. Grałam już kilka czarnych charakterów, ale w przypadku pani Bateman mamy do czynienia raczej z wieloznacznością. Nigdy nie ma się pewności, co ona myśli ani co dzieje się poza domkiem.
Susie Blake Czy pracowałaś już wcześniej z kimś z obsady lub ekipy twórczej? Z obsadą nie. Ale pracowałam wcześniej z reżyserem Philipem Franksem – jemu mówi się „tak” na każdą propozycję, bo to najlepszy reżyser na świecie. Jest po prostu cudowny. Słucha nas, jest uprzejmy i potrafi rozbawić. Tworzy w sali prób fantastyczną atmosferę, w której czujesz, że możesz podjąć każde ryzyko. Dla niego spróbujesz wszystkiego, a on sam zachęca do eksperymentowania. Jest bardzo hojny, wspierający i naprawdę lubi aktorów. Jak myślisz, dlaczego wszyscy uwielbiamy dobre thrillery i kryminały? Co ciekawe, Philip wygłosił nam wykład o horrorze – o tym, skąd się wywodzi i jacy autorzy go tworzyli, sięgając aż do dawnych czasów. Popularność horrorów i fakt, że ludzie lubią się bać, zawsze wiążą się z trudnymi wydarzeniami na świecie, takimi jak wojny czy epidemie. To zaspokaja ludzką potrzebę ucieczki od rzeczywistości i widzę, że dzieje się to również teraz. Obecnie widzowie chcą na chwilę zapomnieć o tym, co dzieje się w ich życiach. Czasy są trudne dla wszystkich. Jeśli nie martwisz się o kolejną wypłatę, to na pewno martwisz się o świat i sposób, w jaki traktujemy siebie nawzajem. Możliwość odłożenia tych trosk na boczny tor dzięki rozrywce i dreszczykowi emocji to bardzo miły sposób na spędzenie wieczoru. Czy sama łatwo się boisz? Już nie. Mam 73 lata, więc może nie jestem już tak wyczulona na niebezpieczeństwo jak kiedyś. W prawdziwym życiu mamy telefony komórkowe, dzięki którym czujemy się bezpieczniej. Z drugiej strony słyszy się tyle historii o kradzieżach tożsamości i wykorzystywaniu telefonów w zły sposób. To mnie przeraża – myśl, że ktoś może wysłać ci wiadomość, ty w nią klikniesz, a oni mają dostęp do twojego konta. Dlatego nie korzystam z bankowości mobilnej i jestem bardzo ostrożna. W pewnym wieku trzeba taką być. No i potem ma się opinię zrzędliwej staruszki.
Obsada Murder In The Dark. Fot.: Pamela Raith Zyskałaś sławę jako spikerka w programie „Victoria Wood: As Seen on TV”. Czy ludzie wciąż cytują Ci te legendarne kwestie i jak udawało Ci się zachować powagę podczas nagrań? Tak, oczywiście, zwłaszcza tę: „Chcielibyśmy przeprosić widzów z Północy. To musi być dla nich straszne”. Co do zachowania powagi – po prostu wchodzi się w rolę. Myślę, że znacznie trudniej mają komicy stand-upowi. Podziwiam ich, bo muszą sypać żartami, będąc jednocześnie sobą. Jakie były inne najważniejsze momenty w Twojej karierze filmowej i teatralnej? Ojej, to trudne pytanie, bo miałam wspaniałe życie zawodowe. Uwielbiam pracować z komikami, bo oni potrafią słuchać – muszą to robić, to ich fach. Zaczynałam bardzo dawno temu z Russem Abbotem i to właśnie w jego programie zauważyła mnie Victoria Wood. Grałam w teatralnej wersji „Some Mothers Do 'Ave 'Em” z Joe Pasquale i to było niebo. Niedawno wcieliłam się w postać panny Marple w scenicznej adaptacji „Zwierciadło pęka w odłamków stos”, co również było cudowne, i bardzo lubię występować w „Mrs. Brown's Boys” jako ta „zła”. Cofając się nieco w czasie, w 1989 roku grałam w sztuce „Prin” z Sheilą Hancock. Tak bardzo mi się podobała, że sugerowałam Philipowi Franksowi, żebyśmy spróbowali wystawić ją ponownie. Na co najbardziej cieszysz się w związku z trasą po kraju ze spektaklem „Murder in the Dark”? Myślę, że moja postać zaskoczy osoby, które znają mnie z innych ról. To dla mnie nowa droga – zagranie kogoś tak niejednoznacznego, komu nie do końca można ufać. No i zwiedzanie kraju jest zawsze wspaniałe. Uwielbiam trasy objazdowe, oglądanie starych budynków, posiadłości i ogrodów. To wielka frajda.
https://www.youtube.com/watch?v=aMVIm8OAnek
ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA, ABY BYĆ NA BIEŻĄCO
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności