Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

WSPOMNIENIA CZWARTKOWE: Lisa Mathieson

Opublikowano

Autor:

Sarah Day

Share

W tym tygodniu w cyklu „Throwback Thursday” rozmawiamy z Lisą Mathieson, gwiazdą nowego filmowego musicalu platformy Amazon Prime – „A Tale to Tell”. To produkcja prosto z serca naszej branży!

Lisa Mathieson: Jaki był Twój pierwszy występ w dzieciństwie i co sprawiło, że postanowiłaś związać się ze światem teatru?

Występowałam w wielu pokazach z moją szkołą tańca, ale moim pierwszym dużym wyzwaniem była pantomima w Glasgow. Miałam 12 lat, poszłam na spektakl i pomyślałam, że dziewczyna grająca Kopciuszka była po prostu genialna. Wróciłam do rodziców i oświadczyłam im, że chcę być taka jak ona! Na tylnej okładce programu znalazłam ogłoszenie o przesłuchaniach do dużej szkoły teatralnej w Glasgow – poszłam, dostałam się i tak to się wszystko zaczęło!

Bardzo cieszymy się z sukcesu Twojego i całego zespołu filmu „A Tale to Tell” – ten nowy musical można już oglądać na Amazon Prime. Jak wyglądała praca nad produkcją w czasie pandemii? Z jakimi trudnościami musieliście się zmierzyć i jak udało się je pokonać?

Bardzo dziękuję! Kiedy świat teatru zaczął zamierać, zastanawialiśmy się, co zrobić, żeby nie zwariować. Z czasem, gdy kolejne pantomimy były odwoływane, bardzo szybko przeszliśmy do działania. W ciągu trzech dni Glen Murphy (scenarzysta, reżyser i producent) zebrał pełną obsadę oraz zespół kreatywny i ruszyliśmy pełną parą! W filmie widać wiele ujęć plenerowych z udziałem tylko jednego aktora – musieliśmy oczywiście przestrzegać ówczesnych zasad sanitarnych (które zmieniały się co chwilę!). Cała ekipa spotkała się dopiero przy ostatnim numerze. Mieliśmy tylko jedną próbę z zachowaniem dystansu społecznego, wszystkie wokale nagrywaliśmy osobno, a jedna ze scen odbyła się nawet na Zoomie! Śpiewanie i taniec w maseczkach to nie lada wyzwanie! Często musieliśmy też przesuwać terminy zdjęć.

Lisa Mathieson: Dlaczego teatr jest dla Ciebie tak ważny?

Uwielbiam teatr – zarówno jako widz, jak i wykonawca! Myślę, że jest on niezwykle ważny dla każdego, bo pozwala choć na chwilę uciec od codzienności. Nie ma nic lepszego niż kolacja, wyjście na spektakl i przeniesienie się do innego świata na parę godzin. Mam ogromny szacunek dla wszystkich pracujących w teatrze. Dla WSZYSTKICH! Nie tylko aktorów. Za kulisami pracuje cały sztab ludzi, których nie widać. Każdy wkłada w to mnóstwo pracy i poświęcenia.

Jak wygląda Twój proces wchodzenia w rolę?

Zawsze zaczynam od rozgrzewki głosowej i fizycznej. Staram się podchodzić do każdego występu tak, jakby był tym pierwszym, żeby zachować świeżość. Często pracuję jako dublerka (cover) lub swing, więc gdy wchodzę za kogoś w innym składzie, dokładnie odtwarzam w głowie całą trasę na scenie i za kulisami, żeby czuć się w pełni przygotowaną.

Niedawno wystąpiłaś również w produkcji NBC „The Grinch Musical” u boku Matthew Morrisona! Opowiedz nam o swoich wrażeniach i o tym, jak trafiłaś do tego fantastycznego show.

To było niesamowite! Rok 2020 zapowiadał się bardzo ponuro, aż nagle pojawił się „Grinch”. Miałam okazję pracować wcześniej z niemal całym zespołem kreatywnym i miałam wielkie szczęście, że o mnie pomyślano. Cudowna Lizzi Gee przygotowywała choreografię i to ona mnie poleciła! Z kolei Stuart Burt obsadzał mnie wcześniej w „Dirty Rotten Scoundrels” – dzięki nim obu dostałam tę pracę. Moi bohaterowie! Przez trzy tygodnie ćwiczyliśmy w maskach i z zachowaniem dystansu, a potem trafiliśmy do bezpiecznej „bańki” – wszyscy wyprowadziliśmy się z domów do hoteli, aby móc bezpiecznie trenować i nagrywać. To było genialne doświadczenie! Pracowałam z najbardziej serdecznymi, utalentowanymi i pracowitymi ludźmi w branży. Kostiumy szyto specjalnie dla nas, doklejano nam nosy mieszkańców Ktosiowa... Byliśmy po prostu wdzięczni, że w tym trudnym roku możemy robić to, co kochamy. Wszyscy zaliczyliśmy debiut w amerykańskiej telewizji! Coś niesamowitego!

Jakie są dla Ciebie główne różnice między pracą w teatrze a na planie filmowym? Masz swoją ulubioną formę? Chyba zawsze będę woleć teatr. Nic nie zastąpi adrenaliny, gdy wychodzisz na scenę, dajesz z siebie wszystko i czujesz reakcję widowni. W filmie można zrobić kilka dubli, co jest świetne, bo daje szansę na idealne ujęcie. Obie formy są wspaniałe i cieszę się, że mogłam poznać oba te światy!

Lisa Mathieson: Podzielisz się z nami swoim najlepszym lub najzabawniejszym wspomnieniem ze sceny?

Kiedyś dumnie kroczyłam przez scenę w „Spamalot” i obcas utkwił mi w spódnicy. Przez chwilę kuśtykałam, ale nie mogłam go uwolnić! W końcu musiałam opaść na podłogę i po prostu przeturlać się za kulisy. Byłam śmiertelnie zawstydzona, ale dla reszty było to przekomiczne!

Jakie trzy rzeczy zawsze znajdziemy w Twojej garderobie? Maskotki na szczęście, coś, co pomaga na scenie, niebieskie M&Msy?

Nebulizator! Pomaga utrzymać struny głosowe w dobrej kondycji. Zdjęcia rodziny i przyjaciół – moja rodzina mieszka w Szkocji, więc bardzo za nimi tęsknię. I pufa! Uwielbiam uciąć sobie drzemkę między spektaklami.

Gdyby Twoje życie było musicalem, jaki nosiłoby tytuł?

„Full Out With Feeling the Musical!” (Z pełną mocą i uczuciem!).

Wkładam serce we wszystko, co robię. Nie biorę zwolnienia, chyba że naprawdę umieram, nigdy nie odpuszczam na spektaklach – w pewnym sensie lubię to zmęczenie i kocham swoją pracę!

Żyję na 100%!

Jaką radę dałabyś tegorocznym absolwentom szkół teatralnych?

Bądźcie silni! To trudne, gdy wychodzisz ze szkoły z marzeniami o wielkich rolach, a potem odpadasz na przesłuchaniach. To zdarza się każdemu. Trzeba umieć się otrzepać i próbować dalej. Znam osoby, które przez lata nie mogły nic dostać, aż nagle karta się odwróciła. Czasami to po prostu wymaga czasu. A kiedy już dostaniecie pracę – pracujcie ciężko, bądźcie profesjonalni i cieszcie się każdą sekundą!

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS