WIADOMOŚCI
Brak wytycznych rządu w sprawie pantomimy budzi poważny niepokój
Opublikowano
Autor:
douglasmayo
Share
Mniej więcej miesiąc temu Michael Harrison, producent pantomim z ramienia QDOS, postawił rządowi ultimatum. Chciał jasnej odpowiedzi w sprawie tegorocznego sezonu panto, aby móc zaplanować produkcje. Reakcja władz nie napawała optymizmem...
QDOS odpowiada za słynne pantomimy w London Palladium
To tradycja na wskroś brytyjska, sięgająca setek lat wstecz. Panto stanowi nieodłączny element rodzinnych świąt Bożego Narodzenia, a dla wielu osób jest to pierwszy kontakt z teatrem na żywo. Trzeba pamiętać, że każdego roku w całym UK powstają setki profesjonalnych i amatorskich pantomim.
Być może widzieliście w mediach społecznościowych oświadczenie, które w ostatnich dniach opublikował Michael Harrison z QDOS Pantomimes:
„Mówiliśmy wyraźnie, że do dzisiaj, tj. poniedziałku 3 sierpnia, potrzebujemy konkretnych decyzji rządu w sprawie ponownego otwarcia teatrów, aby sezon pantomimowy mógł odbyć się w znanej nam formie.
„Biorąc pod uwagę ubiegłotygodniowe słowa Sekretarza Stanu ds. Cyfryzacji, Kultury, Mediów i Sportu, który powtórzył, że rząd nie przedstawi dalszych wytycznych dotyczących działania teatrów bez dystansu społecznego co najmniej do listopada, nie mamy wyboru. Musimy rozpocząć proces konsultacji z naszymi partnerskimi teatrami na temat rentowności poszczególnych spektakli. To złożony proces, który potrwa kilka tygodni.
„Nie ogłaszamy natychmiastowego odwołania wszystkich przedstawień, jednak plany będą publikowane przez poszczególne teatry i przekazywane widzom w odpowiednim czasie.”
Czarne chmury nad światem panto zbierały się od miesięcy. Co roku Michael Harrison i QDOS powołują do życia największe krajowe produkcje. Dla Harrisona sezon świąteczny jest jak mobilizacja armii – wymaga czasu, ogromnej precyzji i dbałości o szczegóły.
Harrison wyznaczył termin, a biorąc pod uwagę nagłe zwroty akcji i decyzje rządu podejmowane w ostatniej chwili, prośba o jasność przed zaangażowaniem ogromnych funduszy była w pełni uzasadniona. Przez ostatnie tygodnie wszyscy wstrzymywaliśmy oddech, mając nadzieję na dobre wieści, ale obawiając się najgorszego – co dla wielu byłoby równoznaczne z odwołaniem Świąt.
Minister Kultury Oliver Dowden, choć zdaje sobie sprawę z wagi tej decyzji i czasu potrzebnego na przygotowanie panto, odsunął werdykt w czasie – być może do listopada!
https://youtu.be/ysx5ZTnMf5E
Brak pantomim to nie tylko utrata nadziei, ale i finansowa przepaść dla teatrów oraz widmo bezrobocia dla setek osób. Rząd musiałby rozważyć kolejny potężny zastrzyk gotówki dla sektora artystycznego, bez którego niektóre placówki mogą nie dotrwać do ewentualnego otwarcia w kwietniu – nie wspominając o braku środków na same produkcje czy trwających już zwolnieniach grupowych. Do tego dochodzi cała branża wspierająca: kostiumolodzy, dostawcy tkanin, scenografowie, firmy wynajmujące oświetlenie i nagłośnienie czy drukarnie, dla których te brytyjskie widowiska są kluczowym źródłem dochodu.
Pantomima to coś więcej niż lokalna rozrywka. Dla teatrów i sztabu kreatywnego to stabilna praca, która pozwala wielu osobom przetrwać okres świąteczny. Zyski z panto często finansują działalność teatrów w całym kraju przez resztę roku, pozwalając na wystawianie mniej komercyjnych sztuk. Powiedzenie „No Panto, No Pinter” (brak pantomimy to brak Pintera) jest tu bardzo trafne.
To, co wydawało się nie do pomyślenia, staje się niemal pewne: panto padnie ofiarą wirusa. Spodziewaliśmy się „nowej normalności” i rozumiemy wymogi bezpieczeństwa. Jako branża wiemy, że w naszym interesie jest rzetelne podejście do tematu – Andrew Lloyd Webber pokazał, że jesteśmy gotowi inwestować czas i pieniądze w rozwiązania problemów. Staje się jednak coraz jaśniejsze, że rząd nie panuje nad sytuacją.
https://youtu.be/ydAEYJkNZug
Kryzys trwa w najlepsze, a rząd zdaje się zawodzić w kluczowych kwestiach: brak obiecywanej aplikacji Track and Trace, sprzeczne komunikaty, ignorowanie zasad przez wysokich urzędników i nacisk na gospodarkę kosztem zdrowia. Tymczasem branża artystyczna, warta miliardy, stoi na skraju przepaści, bo wytyczne są ignorowane przez dużą część społeczeństwa bez żadnych konsekwencji. Bez egzekwowania przepisów nic się nie zmieni, a kryzys będzie dalej niszczył sektor dający zatrudnienie tysiącom ludzi.
West End bez 30 tysięcy widzów każdego wieczora to miasto widmo. Londyn to nie kurort nadmorski – bez kultury i dziedzictwa nie ma tu po co przyjeżdżać, co dotyczy zarówno turystów zagranicznych, jak i krajowych. Musimy działać wspólnie, by powstrzymać wirusa i odbudować zaufanie. Liczenie wyłącznie na szczepionkę to mrzonka. Będziemy informować o dalszym rozwoju sytuacji.
Aby oddać skalę problemu: samo QDOS produkuje pantomimy w Aberdeen, Belfaście, Birmingham, Bradford, Bristolu, Bromley, Cardiff, Crewe, Darlington, Dartford, Edynburgu, Glasgow, Hastings, Hayes, High Wycombe, Hull, Llandudno, London Palladium, Manchesterze, Milton Keynes, Newcastle, Northampton, Nottingham, Plymouth, Richmond, Southampton, Southend, Stoke, Swansea, Swindon, Wimbledon, Woking i Yorku.
W najbliższych dniach porozmawiamy z innymi producentami, aby pokazać szerszy obraz strat, jakie dotykają te głównie rodzinne firmy produkcyjne, tracące możliwość zarobku w te Święta.
Niestety, sytuacja nie jest zabawna i żadna liczba żartów z podtekstem nie wywoła uśmiechu na twarzach ludzi z branży, których czekają najtrudniejsze Święta w życiu.
ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności