Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Alice d'Lumiere: Speaking Out and Fitting In, Mercury Theatre Colchester ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje Alice d'Lumiere w jej nowym spektaklu „Speaking Out and Fitting In” wystawianym w Mercury Theatre w Colchesterze.

Alice d'Lumiere Alice d’Lumiere: Speaking Out and Fitting In. Mercury Theatre, Colchester

30/06/22

4 Gwiazdki

Szczegóły trasy Alice d'Lumiere

Poetka performatywna, artystka burleski, akrobatka powietrzna i bez wątpienia prowokatorka skłaniająca do refleksji nad płynnością płciową – Alice d’Lumiere w swoim nowym show robi dokładnie to, co obiecuje tytuł. Odnajdywanie własnego głosu i dopasowanie się do społeczeństwa to centralne punkty tej radosnej wędrówki po obu stronach płciowego podziału, podczas której Alice obserwuje życie jako mężczyzna i kobieta, badając reakcje otoczenia. Od ograniczeń bycia rozsądną bizneswoman wciśniętą w pociąg pełen rozpychających się pasażerów, w praktycznym obuwiu i profesjonalnym stroju, aż po wspaniały finał na szczycie choinki – kolejne warstwy są zdejmowane, zmieniane i przyjmowane, by zgłębić liczne oblicza kobiecości.

Czwarta ściana znika, a różnorodne głosy prowadzą nas przez bogate doświadczenia Alice. Poezja jest zabawna i trafna, a rytm tekstu podczas jazdy pociągiem podmiejskim nawiązuje do klasycznego wiersza W.H. Audena „Night Mail”. Połyskująca niebieska suknia ustępuje miejsca zmysłowości burleski. Reżyserka i mentorka Angelica Bangs pewnie osadza Alice na kole cyrkowym – umiejętności nabytej specjalnie na potrzeby tego spektaklu. Robi to wrażenie i jest – nomen omen – niezwykle płynne. Show nabiera tempa, pewnym krokiem wkraczając w różne sytuacje społeczne, co zostaje przerwane jedynie przez opowieść o pijanym agresorze napastującym Alice w pubie. Wiele momentów zmusza nas do zatrzymania się i przemyślenia kobiecej kondycji.

Kompozytorka Tina Gooding stworzyła ścieżkę dźwiękową idealnie współgrającą z materiałem, choć nagrane kwestie z offu bywały nieco za ciche. Nie odwróciło to jednak uwagi od dwóch głównych atutów spektaklu. Pierwszym jest sam głos. Alice i jej męskie alter ego, Darren Gooding, badają wiele brzmień w poszukiwaniu tego właściwego – pojawia się tu świetny motyw w stylu Eddiego Izzarda, ukazujący przy okazji doskonałe zdolności parodystyczne! Głos Alice jest łagodny i uprzejmy, lecz nie traci przez to na sile, udowadniając, że przekaz nie musi być krzykliwy, by wywrzeć ogromny wpływ. Drugim aspektem jest życzliwość. To show stworzone z troską i empatią; czujemy się w nim mile widziani, zwłaszcza że światła na widowni są przyciemnione tylko do połowy, co pozwala Alice na bezpośredni kontakt z nami. Dzięki temu „wpasowujemy się” w tę atmosferę od pierwszych minut. Jej kolejny projekt ma być związany z operą. Już nie mogę się doczekać!

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS