Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Andrea McArdle w 54 Below Broadway ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

rayrackham

Share

Ray Rackham zaprasza na recenzję występu Andrei McArdle w programie Confessions of a Broadway Baby w klubie 54 Below na Broadwayu.

Andrea McArdle

Confessions of a Broadway Baby

54 Below, Broadway

5 gwiazdek

Strona internetowa 54 Below

Co zrobić, gdy słynna mała sierotka Annie oznajmia, że jest już babcią? Andrea McArdle, kreśląc obraz życia na broadwayowskiej scenie – z dala od wizerunku dziecięcej gwiazdy hitu z 1977 roku – udowadnia, że pogoda ducha, joie de vivre i niesamowity głos potrafią nie tylko podtrzymać błyskotliwą karierę, ale też zapewnić miłość publiczności przez blisko pół wieku. Jej najnowszy program, Confessions of a Broadway Baby, który gościł niedawno w słynnym broadwayowskim klubie kolacyjnym 54 Below, okazał się absolutnym triumfem!

Przy akompaniamencie dyrektora muzycznego Steve’a Marzullo przy fortepianie, McArdle rozpoczęła wieczór utworem „There’s No Business Like Show Business” (z musicalu Annie Get Your Gun). Przez kolejne 75 minut, snując wzruszające i błyskotliwie dowcipne anegdoty przeplatane pięknie zaaranżowanymi pieśniami, udowodniła, że w świecie show-biznesu naprawdę nie ma nic mu równego. W opowieściach przewijały się takie postacie jak Sir Cameron Mackintosh (który dał jej cenną radę, że każda aktorka „po Annie” może zagrać Eponinę, ale potrzeba gwiazdy, by udźwignąć rolę Fantine), Carol Channing (namawiająca ją do dumy ze swojego ikonicznego repertuaru) czy Dorothy Loudon (która bacznie obserwowała młodą Andreę podczas oryginalnego wystawiania Annie). Był to wieczór celebrujący szczerą spowiedź artystki, która przeszła w tym zawodzie pełną drogę – od A do Z.

Od diabelnie niesfornej dziecięcej gwiazdy (McArdle otwarcie przyznaje, że to jej zachowanie na planie Annie sprawiło, że od 1978 roku każde dziecko-aktor ma przydzielonego opiekuna, tzw. „Child Wrangler”), przez młodą dorosłą na Broadwayu, która wciąż musiała się wiele nauczyć, aż po czterdziestolatkę grającą dwudziestotrzylatkę (którą przyjaciele złośliwie nazywali „Bellą starą jak świat”) – McArdle zabiera nas w podróż pełną autorefleksji i bezlitosnej uczciwości. Przypomina nam też, jak fantastycznie interpretuje dzieła genialnych kompozytorów. Jeśli chodzi o twórców, to każdy – od Berlina i Sondheima, przez Hermana, duet Kander i Ebb, aż po Hamlischa i Billy’ego Joela – znalazł miejsce w repertuarze podkreślającym jej wokalny kunszt. Jednak nigdzie Andrea nie czuje się tak bardzo „u siebie”, jak w utworach Strouse’a i Charnina z musicalu Annie. Przejście z „New York, New York” duetu Kander i Ebb do utworu „NYC” z Annie pozwoliło zachwyconej publiczności znów ujrzeć tę dziewczynkę, w której wszyscy się kiedyś zakochaliśmy. Wykonanie „Maybe” przypomniało, dlaczego stała się ulubienicą Broadwayu, a gdy przy owacji na stojąco zaśpiewała „Tomorrow”, zawładnęła całą salą, przywracając czar dawnego, nieistniejącego już Broadwayu.

Cudowną niespodzianką był ukłon w stronę innej dziecięcej gwiazdy, Judy Garland. Nawiązując do filmu Rainbow z 1978 roku, w którym McArdle wcieliła się w postać młodej Judy (pod czujnym i pełnym uwielbienia spojrzeniem siedzącej na widowni Lorny Luft – córki pani Garland), artystka olśniła wszystkich wykonaniem wczesnych hitów Judy, w tym „Zing! Went the Strings of My Heart”, „The Trolley Song” i oczywiście „Over the Rainbow” (które było utworem „Tomorrow” dla Judy, zanim „Tomorrow” w ogóle powstało). McArdle wydawała się szczerze poruszona entuzjastycznym przyjęciem, a Luft osobiście zainicjowała owację w połowie występu. To był jeden z tych pięknych momentów, z których składał się cały ten wieczór.

Zgrabnie docierając do finału, McArdle zaśpiewała klasyk Barbry Streisand, napisany przez Marvina Hamlischa do słów Alana i Marilyn Bergman:

„Czy to możliwe, że wtedy wszystko było tak proste,

Czy czas napisał każdą linijkę na nowo?

I gdybyśmy mieli szansę przeżyć to jeszcze raz,

Powiedz mi, czy byśmy chcieli?”

Tak, Andreo. Po tak niezwykle pięknym wieczorze w Twoim wykonaniu i przy wspaniałych aranżacjach Marzullo – bez wahania chcielibyśmy to powtórzyć!

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS