WIADOMOŚCI
RECENZJA: Musical Billy Elliot w Leicester Curve ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Gary Stringer
Share
Gary Stringer recenzuje nową inscenizację musicalu Billy Elliot, którą można obecnie oglądać w Leicester's Curve Theatre.
Jonathan Dryden Taylor (policjant) i Samuel Newby (Billy). Fot. Marc Brenner Billy Elliot
Curve Leicester
5 Gwiazdek
Kryzys kosztów utrzymania, niepopularny premier i strajki pracowników – nie, to nie rok 2022, lecz połowa lat 80. Przy wciąż niesłabnącej nostalgii za dekadą japiszonów, poduszek w ramionach i kostki Rubika, nadszedł idealny moment na pierwszą nową brytyjską produkcję musicalu Billy Elliot w teatrze Curve w Leicester.
Sally Ann Triplett (Pani Wilkinson) i Samuel Newby (Billy). Fot. Marc Brenner
Film Stephena Daldry’ego z 2000 roku to uwielbiany klasyk z kolejną niezapomnianą kreacją Julie Walters i przełomową rolą Jamiego Bella. Ta dająca nadzieję historia chłopca, który ma odwagę marzyć i odnajduje siebie poprzez taniec – zaadaptowana w 2005 roku na obsypany nagrodami musical z muzyką Eltona Johna i tekstami Lee Halla – idealnie nadaje się do przypomnienia w obecnych, niespokojnych czasach. To wielkie wyzwanie i „duża para baletek” do założenia, ale reżyser Nikolai Foster podszedł do zadania bez lęku, wnoseząc do produkcji powiew świeżości, przy jednoczesnym zachowaniu serca i ducha oryginału.
Obsada musicalu Billy Elliot. Fot. Marc Brenner
Potwierdzając zaangażowanie Curve w pielęgnowanie talentów jutra, młodzi wykonawcy tworzący grupę „baletnic i bokserów” są rewelacyjni. Ich dziecięca niewinność stanowi doskonały kontrapunkt dla znużenia i cynizmu dorosłych, dając nadzieję rodzicom i krewnym przytłoczonym trudną codziennością i pozornie beznadziejną walką o związanie końca z końcem.
Jaden Shentall Lee (Billy) i Joe Caffrey (Jackie). Fot. Marc Brenner
Podczas wieczoru prasowego Jaden Shentall-Lee (dzielący rolę w trakcie sezonu z Leo Hollingsworthem, Alfiem Napolitano i Samuelem Newby) wykazał się niesamowitą charyzmą i pewnością siebie jako robotniczy chłopak z hrabstwa Durham, który zamienia rękawice bokserskie na pointy, pomagając zjednoczyć nie tylko swoją podzieloną rodzinę, ale i całą lokalną społeczność. Jego wykonanie utworu „Electricity” w drugim akcie jest po prostu elektryzujące. Chociaż relacja z ojcem, granym przez znakomitego Joe Caffreya, jest kluczowa, to więź z nieugiętą panią Wilkinson stanowi oś całej historii. Sally Ann Triplett nadała tej roli własny, unikalny rys, wnosząc patos i godność w postać kobiety, która realizuje utracone marzenia z własnej młodości poprzez sukcesy tytułowego bohatera. Wśród innych kobiet w jego życiu, komediowe wytchnienie zapewnia Rachel Izen jako babcia Billy’ego, która kradnie show w „Grandma’s Song”, podczas gdy Jessica Daley jako ukochana, zmarła matka Billy’ego, wycisnęła łzy z niejednego oka, prowadząc i wspierając syna z oddali. Jednak chyba najbardziej urokliwą relacją jest ta między Billym a jego przyjacielem Michaelem (Prem Masini), który inspiruje go swoją entuzjastyczną determinacją do bycia po prostu sobą.
Sally Ann Triplett (Pani Wilkinson), Jaden Shentall (Lee) i Pearl Ball (Debbie). Fot. Marc Brenner
Podobnie jak w poprzednich produkcjach „Made at Curve”, potężna scena jest niemal osobnym bohaterem, sprawiając wrażenie zarazem monumentalnej i klaustrofobicznej, co jest zasługą scenografa Michaela Taylora i imponującego oświetlenia Bena Cracknella. Surowa, industrialna scenografia została wykorzystana po mistrzowsku – ogrodzenia odgradzające obsadę symbolizują ekonomiczne i społeczne ograniczenia, z jakimi mierzy się społeczność. Przekształcenie szybu kopalnianego w dom rodziny Elliotów to genialny zabieg, ukazujący strukturę będącą sercem kopalnianej osady ze wszystkimi jej skonfliktowanymi znaczeniami.
Ożywiając tę opowieść o społeczności walczącej o prawo do godnego bytu, ta radosna produkcja celebruje przyjaźń, rodzinę i koleżeństwo w obliczu przeciwności losu, ukazując paralele z talentami na scenie i za kulisami, które wciąż podnoszą się po skutkach i niepewności pandemii. Tak jak Billy – zaryzykujcie i dajcie się porwać tej historii, nie pożałujecie!
Pamięci Angeli Hyde-Courtney, która z tak wielkim entuzjazmem zarażała rzesze ludzi miłością do teatru na żywo.
Do 20 sierpnia 2022
Przeczytaj także: Billy Elliot w Curve opóźniony – ogłoszono dodatkowy tydzień z powodu Covid
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności