WIADOMOŚCI
RECENZJA: By The End Of Us, Southwark Playhouse ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Daniel Coleman-Cooke
Share
The End of Us
Southwark Playhouse
7 listopada
4 gwiazdki
W swojej karierze recenzenta natknąłem się na wiele kuriozów, ale nigdy nie byłem na spektaklu, który co wieczór oferuje zupełnie inny przebieg fabuły.
W produkcji „The End of Us” grupy BlockStop nie ma jednak nic konwencjonalnego. W tej opowieści śledzimy losy Mii Cupler – zabójczyni, której zadaniem jest wytropienie hakerki i udaremnienie jej złowrogiego planu. Tropem tej dwójki podąża również agent rządowy, realizujący własną misję i ukryte cele.
Całe przedsięwzięcie ujęto w ramy gry wideo: bohaterowie noszą kamery na głowach, a ich ruchami steruje publiczność. Mią kieruje widz znajdujący się w osobnym pomieszczeniu (słyszymy jego komendy), natomiast agent reaguje na głosy widowni oddawane za pomocą klawiatur w kluczowych momentach akcji.
To śmiały koncept, który sprawdził się nadzwyczaj dobrze. Aż trudno pojąć, ile planowania wymagał taki projekt; utrzymanie wielu połączeń audio i wideo na żywo, gdy całość jest nieprzewidywalna i zmienna, to nie lada wyczyn. Kilkakrotnie twórcy po mistrzowsku pchnęli akcję do przodu, gdy wybory publiczności stawały się nielogiczne lub gdy doszło do impasu.
Mimo technologicznego sztafażu, spektakl nie był chłodny ani bezosobowy. Wręcz przeciwnie – dzięki nieobliczalnym decyzjom widzów zrodziło się wiele komicznych sytuacji. Agent w kamizelce odblaskowej podczas tajnej misji, potykający się o własną pułapkę, czy widz, którego trzeba było odwodzić od pomysłu wysłania nieuzbrojonej Mii naprzeciw uzbrojonej hakerki – to tylko niektóre z nich.
Melanie Grossenbacher była genialna jako Mia (choć przez kamerę na głowie nie widzieliśmy jej twarzy) – dbała o naturalne tempo i płynność widowiska. Dan Thompson równie świetnie bawił jako nieporadny agent, całkowicie zdany na łaskę i niełaskę kaprysów publiczności.
Jedynym elementem do dopracowania jest interakcja z widzami – chętnie poznałbym motywacje stojące za niektórymi decyzjami. Siedząca obok mnie kobieta była wyraźnie wściekła na nieudolność współtowarzyszy; chętnie usłyszałbym jej komentarz w jednym z spokojniejszych momentów spektaklu.
Rzadko widuje się coś tak autentycznie świeżego, wykonanego w nowoczesny i innowacyjny sposób. „The End of Us” to niezwykłe i wciągające doświadczenie, niezależnie od tego, czy jesteście zapalonymi graczami, czy nie.
Więcej informacji o grupie BlockStop znajdziecie na ich stronie internetowej.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności