Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: De Profundis, Assembly Rooms, Edinburgh Fringe ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

markludmon

Udostępnij

Mark Ludmon recenzuje występ Simona Callowa w adaptacji „De Profundis” Oscara Wilde’a autorstwa Franka McGuinnessa w Assembly Rooms na Edinburgh Fringe

Simon Callow w „De Profundis” w Assembly Rooms. De Profundis Assembly Rooms, Edinburgh Fringe

Cztery gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Każdy, kto kiedykolwiek doświadczył toksycznej relacji, rozpozna mieszankę goryczy, bólu i miłości zawartą w „De Profundis” Oscara Wilde’a. Dzieło powstawało przez trzy miesiące, gdy pisarz odbywał karę ciężkich robót w więzieniu w Reading. Formalnie był to długi list do jego kochanka, lorda Alfreda Douglasa, ponieważ inne formy piśmiennictwa były zakazane. Manifestując mistrzostwo języka, Wilde zastępuje komediowe puenty, które przyniosły mu sławę, skowytem człowieka złamanego przez ból serca i rozpacz.

Pełną moc tego tekstu znakomicie wydobywa Simon Callow w kameralnym monodramie w adaptacji Franka McGuinnessa. Siedząc na krześle pod lampą, jakby w mroku swojej celi, Callow daje popis mistrzowskiego aktorstwa. Jego kreacja oscyluje między goryczą i gniewem a błaganiem i samopotępieniem. Przez cały czas pokazuje, jak Wilde beznadziejnie kochał „Bosiego”, mimo że przez niego stracił wszystko: styl życia i reputację, zniszczone po głośnym procesie i skazaniu w 1895 roku.

Wilde analizuje szczegóły tego tragicznego związku, pomstując na zaniedbania i bezmyślność Bosiego, oskarżając kochanka o odciąganie go od pracy – momentami wywołując wręcz śmiech swoim pozornym brakiem autorefleksji. Jednak mimo samookłamywania się i małostkowości Wilde’a, gra Callowa sprawia, że ani na chwilę nie tracimy empatii do tego zdruzgotanego człowieka, świadomego, że nigdy już nie zazna uwielbienia tłumów, którym cieszył się u szczytu kariery dramaturgicznej. Spektakl staje się głęboko poruszający, gdy bohater opłakuje rozłąkę z dziećmi i utratę bliskości prawdziwych, lojalnych przyjaciół.

Pod reżyserską ręką Marka Rosenblatta, Callow nawiązuje bezpośrednią, intymną więź z widownią, mimo ogromu wielkiej, mieszczącej 350 osób sali Music Hall w Assembly Rooms. Pozostawia nas z autentycznym poczuciem tragedii dojrzałego pisarza, którego karierę brutalnie przerwało więzienie w wieku zaledwie 39 lat, a życie zakończyło się śmiercią zaledwie sześć lat później. Choć wiemy, że Wilde – co zdumiewające – po wyjściu na wolność próbował ratować związek z Bosiem, Callow żegna nas obrazem człowieka zmagającego się nie tylko z burzliwą relacją, ale i z utratą wszystkiego, co kiedykolwiek stanowiło dla niego wartość.

Spektakl grany do 26 sierpnia 2018 roku

KUP BILETY NA DE PROFUNDIS

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS