Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Musical Flashdance, brytyjska trasa koncertowa ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Udostępnij

Douglas Mayo recenzuje musical Flashdance i dochodzi do wniosku, że w tej scenicznej adaptacji kultowego filmu z lat osiemdziesiątych jest mnóstwo blasku, ale mało treści.

 

Joanne Clifton jako Alex Owens w musicalu Flashdance The Musical

Trasa po UK

3 gwiazdki

Harmonogram trasy Flashdance po Wielkiej Brytanii Kiedy dorastałem w Australii, wprowadzenie MTV sprawiło, że pewnego lata dwa filmy całkowicie zdominowały krajobraz, głównie dzięki teledyskom stworzonym na ich potrzeby. Były to Footloose i Flashdance. Nie ulega wątpliwości, że ścieżki dźwiękowe do obu tych produkcji zapewniły im przez lata status kultowych, co zaowocowało ich adaptacjami scenicznymi w formie wielkich, objazdowych musicali. Moje zdanie o Footloose jest powszechnie znane, ale jak radzi sobie Flashdance teraz, gdy on również ruszył w trasę po UK?

Odpowiedź brzmi: słabo.

Ben Adams i zespół Flashdance. Fot. Brian Hartley

Joanne Clifton idealnie oddaje energię i zapał Alex Owens. Flashdance to jej historia, ale całość wydaje się nieco powierzchowna, co jest winą kiepskiego scenariusza. Ben Adams wypada dobrze jako Nick Hurley, rozdarty między rodzinnymi zobowiązaniami biznesowymi a dobrem pracowników. Wymaga on jednak dopracowania dykcji, przez co wiele tekstów piosenek było niezrozumiałych. Wspiera ich znakomita obsada drugoplanowa: Carol Ball (Hannah), Rikki Chamberlain (Harry), Matt Concannon (CC), Hollie-Ann Lowe (Gloria), Sia Dauda (Kiki) i Demmileigh Foster (Tess). Reszta obsady daje z siebie 110% i temu wysiłkowi naprawdę nie można nic zarzucić. To głównie dzięki nim spektakl otrzymuje trzy gwiazdki.

Joanne Clifton i zespół Flashdance

Wiele wielkich hitów z filmu, takich jak Maniac, Manhunt czy What A Feeling, w połączeniu z kilkoma innymi przebojami lat osiemdziesiątych, stanowi bazę dla niezwykle dynamicznych numerów tanecznych. To jednak za mało, by uratować słaby scenariusz i brak emocji, jakie biją z tego materiału. To nie wina aktorów, ale sam tekst wymaga ogromu pracy i nie ma tu drogi na skróty. W efekcie otrzymujemy serię świetnych widowiskowych numerów, przy których publiczność chce się bawić, ale brakuje solidnego spektaklu, który by je spajał.

Hannah Chiswick robi, co może, by wyreżyserować Flashdance, ale materiał raz po raz ją zawodzi. Scenografia autorstwa Takisa niepotrzebnie komplikuje sprawę. Jest niezwykle przeładowana i w ciągłym ruchu, ale ta dynamika – oparta głównie na pracy obsady – jest zbyt skomplikowana i odciąga uwagę od samego przedstawienia. Znacie powiedzenie „mniej znaczy więcej” i w tym przypadku sprawdza się ono idealnie.

Tom Hedley, Robert Cary i Robbie Roth powinni wyciągnąć wnioski z tej produkcji i zacząć niemal od nowa. Potrzeba więcej głębi i serca, aby dorównać żywiołowości tych niesamowitych numerów muzycznych.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O BRYTYJSKIEJ TRASIE FLASHDANCE

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS