Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Meet Me At Dawn, Arcola Theatre Londyn ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

markludmon

Share

Mark Ludmon recenzuje spektakl Meet Me At Dawn autorstwa Zinnie Harris w londyńskim Arcola Theatre

Jessica Hardwick i Marianne Oldham w Meet Me At Dawn. Meet Me At Dawn

Arcola Theatre, Londyn

Trzy gwiazdki

Kup Bilety

Mit o Orfeuszu i Eurydyce od dawna fascynuje twórców. Jest coś niezwykle autentycznego w opowieści o pogrążonym w żałobie człowieku, który desperacko szuka drogi do zaświatów, by sprowadzić z powrotem ukochaną żonę. Motyw ten (luźno) zainspirował Tennessee Williamsa do napisania Orfeusza wężoskórego (Orpheus Descending), którego mogliśmy podziwiać w tym roku w Theatr Clwyd w Mold oraz w londyńskim Menier Chocolate Factory, a także stanowi serce nagradzanego musicalu Hadestown. Zinnie Harris wykorzystała to zainteresowanie mitem w swojej wzruszającej, krótkiej sztuce Meet Me At Dawn, która po premierze w Traverse Theatre w Edynburgu w 2017 roku, trafiła do Londynu w nowej inscenizacji w reżyserii Murata Daltabana.

Marianne Oldham

Dwie kobiety, Helen i Robyn, zostają wyrzucone na brzeg pustej piaszczystej łachy po wypadku łodzi. Szukają drogi ucieczki z wyspy, jednak – jak to często bywa w przypadku wysp – nic nie jest takie, jakim się wydaje. Szybko staje się jasne, że jedna z nich nie żyje, a druga, złamana rozpaczą niczym Orfeusz, znalazła sposób, by spędzić ze swoją partnerką ten ostatni dzień. Sztuka nie tylko zgłębia temat straty i żałoby, ale skłania do refleksji nad tym, co byśmy zrobili, gdybyśmy dostali szansę na ponowne spotkanie z bliską osobą, która odeszła nagle. Czy byłoby to błogosławieństwo, czy może koszmar?

Jessica Hardwick

Pięknie napisana sztuka, z dwiema silnymi kreacjami Marianne Oldham i Jessiki Hardwick, w poruszający sposób odsłania więzi scalające związek bohaterek. Jednak mimo ponownego zbliżenia ich do siebie, tekst nie wyciska do końca bólu z ich rozłąki. Mimo to, spektakl oferuje wgląd w doświadczenie żałoby w sposób, który – w wieczór, gdy go oglądałem – złamał serce przynajmniej jednej osobie na widowni. Scenografia jest zachwycająca, z mieniącym się kolorami tłem zaprojektowanym przez Daltabana wraz z reżyserem światła Cemem Yılmazerem, co dopełnia przeszywająco piękna oprawa muzyczna Oğuza Kaplangı. Ten 60-minutowy, niesentymentalny i inteligentny obraz straty, dzięki sugestywnemu wykreowaniu mitycznego świata, ostatecznie mierzy się z agonią osierocenia z pewnego dystansu.

W repertuarze do 9 listopada 2019 r.

Zdjęcia: Lidia Crisafulli

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS