Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Salome w National Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Isabella Nefar w spektaklu Salome. Zdjęcie: Johan Persson. Salomé

Olivier Theatre, National Theatre.

9 maja 2017

4 gwiazdki

Bilety

Reżyserka i scenarzystka Yaël Farber powraca do National Theatre po wielkim sukcesie Les Blancs ze swoją nową interpretacją mitu o Salome, oferując widzom olśniewającą wizualnie produkcję. Główne wątki – kolonizacja, przedmiotowe traktowanie kobiet oraz systematyczne wymazywanie ich ról z mitologii i historii – pozostają, niestety, uderzająco aktualne również dzisiaj.

Obsada Salome. Zdjęcie: Johan Persson

Wizualna i dźwiękowa warstwa przedstawienia stoi na najwyższym poziomie, tworząc niemal karawiadżowskie obrazy łączące piękno z brutalnością, dopełnione poruszającą muzyką w wykonaniu zespołu Women of Song. Kiedy na scenie pojawia się wybitna Olwen Fouéré (jej roli w riverrun nigdy nie zapomnę) jako Bezimienna narratorka – będąca de facto głosem Salome – można być pewnym, że ta historia wybrzmi z całą mocą. Jej głos wypełnia przestrzeń teatru Olivier, dbając o jasny przekaz narracji. Ramzi Choukair tworzy posągową i potężną postać Jana Chrzciciela, a Isabella Nefar jako Salome hipnotyzuje i zapada w pamięć. Paul Chahidi jest znakomity w roli złowrogiego Heroda, a cała obsada porusza się z niezwykłą gracją pod okiem reżyserki ruchu Ami Shulman.

Obsada Salome w National Theatre. Zdjęcie: Johan Persson

Inscenizacja i scenografia są absolutnie zachwycające. Ogromna przestrzeń sceny Olivier została wykorzystana po mistrzowsku – obrazy wody, piasku i krwi tworzą powracające motywy przepełnione symbolicznymi znaczeniami. Mimo to, tętno tego spektaklu pozostaje jednostajne – choć nigdy nie zamiera, rzadko też przyspiesza. Farber narzuciła produkcji rytm bardzo miarowy, wręcz zbyt ostrożny; w niektórych momentach brakowało mi większego napięcia dramatycznego, co zresztą czułem już przy jej inscenizacji Czarownic z Salem w Old Vic w 2014 roku. Niemniej jednak głębia gry aktorskiej i artystyczny rozmach sprawiają, że jest to wieczór hipnotyzujący i pełen pasji.

KUP BILETY NA SALOME W NATIONAL THEATRE

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS