WIADOMOŚCI
RECENZJA: The Wild Party, The Other Palace ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Alexa Terry
Share
Frances Ruffelle jako Queenie wraz z obsadą spektaklu The Wild Party. The Wild Party
The Other Palace
20 lutego 2017
3 gwiazdki
Kiedy w 1928 roku opublikowano poemat narracyjny Josepha Moncure'a Marcha „The Wild Party”, został on zakazany ze względu na opowieść o obscenicznym raucie, którego gospodarzami byli wodewilowa artystka Queenie i jej agresywny kochanek Burrs. W 2000 roku na Broadwayu zadebiutowała muzyczna adaptacja autorstwa Michaela Johna LaChiusy, a teraz ma ona swoją premierę (i jednocześnie uświetnia huczne otwarcie) w teatrze The Other Palace, znanym wcześniej jako St James.
„The Wild Party” tętni mrocznym temperamentem i nadchodzącym zepsuciem, a wątki niosą ze sobą ciekawe debaty na temat uprzedzeń – coś, co według Michaela Johna LaChiusy jest tematem, który czuje się „zmuszony poruszać i kwestionować”. W wykonaniu doborowej obsady poznajemy galerię manipulacyjnych i niezwykle próżnych postaci. Sztuka nie szczyci się zawiłą czy uproszczoną fabułą, lecz ukazuje osobowości gości przyjęcia, którzy w czasach amerykańskiej prohibicji lat 20. topią smutki w alkoholu, a ich fałszywe maski opadają wraz z rozwojem akcji. Początkowo nie byłem do końca przekonany; dzieje się tu tak wiele naraz, że choć jest to ekscytujące, staje się wręcz przytłaczające, a w głowie kręciło mi się jak rano po imprezie u Gatsby'ego. Dopiero pod koniec pierwszego aktu sprawy nabierają rumieńców i ostrości, gdy cały zespół wykonuje utwór „Gin”. Burrs, stojąc w wannie pełnej alkoholu, śpiewa główną partię, otoczony przez nietrzeźwych imprezowiczów, którzy odrzucili wszelkie skrupuły, by oddać się lubieżnej rozpuście. W tym momencie sam zapragnąłem pióra we włosach, szybkiego wychylenia butelki szampana i wzięcia udziału w tym brudnym, fascynującym spektaklu.
John Owen Jones jako Burrs i Victoria Hamilton Barritt jako Kate wraz z obsadą The Wild Party
John Owen-Jones (znany z ról heroicznego Jeana Valjeana i enigmatycznego Upiora w Operze) to dręczony Burrs, popchnięty do przemocy przez rozwiązłość Queenie. Jego głos jest nieskazitelny, a agresywny wybuch w utworze „How Many Women in the World” – bezbłędny. Frances Ruffelle, oryginalna Eponine z „Les Misérables”, wnosi w postać Queenie pewną kruchość i brak elegancji, co świetnie pasuje do bohaterki na skraju autodestrukcji.
Gloria Obianyo i Genesis Lynea całkowicie zawładnęły duetem „braci” D’Armarno, oddając się wizji reżyserskiej Drew McOnie'ego. W pewnym momencie zapomniałem, że to dwie kobiety grające przeciwne płci, co sprawiło, że krótka scena z „bratem” topless była niezwykle przejmująca i podkreśliła zdolność społeczeństwa do tłamszenia określonych grup ludzi.
Victoria Hamilton-Barritt jako Kate w The Wild Party.
Victoria Hamilton-Barritt gra Kate z uderzającą pewnością siebie i posiada głos wręcz stworzony do rocka i jazzu; ten dymny, rockowy spokój, którego tak łaknąłem po jej występie w „Murder Ballad”, jest tu w najwyższej formie, a jej wykonanie „Black is a Moocher” jest po prostu wyborne. Bluesowa barwa Hamilton-Barritt idealnie współgra zarówno z partyturą LaChiusy, jak i orkiestracją Theo Jamiesona, rozlewając się po jazzowej pastiszu niczym gorące masło.
Ogólnie rzecz biorąc, to zespół kreatywny jest prawdziwą gwiazdą tego widowiska, zwłaszcza reżyser i choreograf Drew McOnie z jego intensywną, gęstą inscenizacją oraz szykownymi, choć nieprzewidywalnymi układami. McOnie ewidentnie posiada unikalną wizję i sprytnie rozplanował każdą scenę – żaden kąt nie pozostaje pusty, wypełniony akcją, flirtem czy pijanym, nikotynowym pocałunkiem. Projekt oświetlenia Richarda Howella to stylowa klasyka, a aranżacja Theo Jamiesona jest niesamowicie żywiołowa i niesie w sobie radosne poczucie spontaniczności.
Genesis Lynea i Gloria Obianyo jako bracia D’armano z Frances Ruffelle jako Queenie w The Wild Party.
Choć szybkie tempo „The Wild Party” nadaje całości rytm i pozwala uniknąć przestojów, bywały momenty, w których nie wiedziałem, na czym skupić uwagę. Mam wrażenie, że coś mi umknęło, bo czuję, jakbym powinien był zakochać się w tym spektaklu bez pamięci. Mimo to, jestem pod ogromnym wrażeniem orkiestry i obsady, od których bije zaraźliwa energia. Nazwisko „Drew McOnie” zapisało się w mojej pamięci jako synonim silnej reżyserii i ekscytującej choreografii, i z niecierpliwością czekam na jego kolejne projekty.
„The Wild Party” Michaela Johna LaChiusy można oglądać w The Other Palace do 1 kwietnia 2017 roku.
ZAREZERWUJ BILETY NA THE WILD PARTY
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności