Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

WSPOMNIENIA: Blake Patrick Anderson

Opublikowano

Autor:

Sarah Day

Share

W tym tygodniu w ramach cyklu Throwback Thursday rozmawiamy z Blake'iem Patrickiem Andersonem, który przygotowuje się do roli Marka w produkcji „Rent” Jonathana Larsona w Hope Mill Theatre.

1) Jaki był Twój pierwszy występ w dzieciństwie i co sprawiło, że trafiłeś do świata teatru? Poszedłem na przesłuchanie do szkolnej inscenizacji „Annie” (nie, nie dostałem głównej roli, choć uważam, że powinienem!) i obsadzono mnie jako „Nowojorczyka” oraz „Służącego”. Miałem wtedy chyba 12 lat. Od tamtej pory brałem udział w castingach co roku i po prostu to pokochałem! 2) W branży wiele się ostatnio zmieniło. Opowiedz nam o procesie castingu do „Rent” – czym różnił się od Twoich „zwyczajnych” przesłuchań? Przesłuchania do „Rent” miałem jeszcze w lutym, więc odbyły się w tradycyjny sposób. Jednak kiedy wprowadzono lockdown, pojawiło się mnóstwo niepewności – nie wiedzieliśmy nawet, czy spektakl w ogóle dojdzie do skutku. Teraz wydźwięk tego show i całe to doświadczenie nabrały zupełnie innego znaczenia. To będzie „Rent”, jakiego jeszcze nigdy nie widzieliście. 3) Jak wyglądają próby w dobie pandemii? Przede wszystkim są cudowne. Czuję się ogromnym szczęściarzem, że mogę pracować w teatrze w tym trudnym czasie. Na co dzień bywa jednak dziwnie. Obowiązują nas rygorystyczne zasady BHP i dystans społeczny, co jest dość nienaturalne, ale to niesamowite, że mimo tych wszystkich ograniczeń udaje nam się tworzyć coś tak wyjątkowego. Blake jako Mark w „Rent”. 4) Jak wygląda Twój rytuał przygotowania się do roli każdego wieczoru? Staram się przede wszystkim zachować spokój i równowagę. Zawsze dbam o to, by w garderobie panowała atmosfera zen, dzięki czemu na scenie myślę tylko o tym, co mam do zagrania. 5) Podziel się z nami swoim najlepszym lub najzabawniejszym wspomnieniem ze sceny. Myślę, że najwięcej takich chwil przeżyłem podczas „Starlight Express”. Kiedy wszyscy poruszają się na wrotkach, upadki są na porządku dziennym. Spektakl jest w całości po niemiecku, więc gdy zapomnisz tekstu, nie jest tak łatwo go zaimprowizować. Uczymy się jednak roli również po angielsku. Pamiętam, że raz tekst wyleciał mi z głowy, spanikowałem i zacząłem śpiewać po angielsku. Widownia musiała być kompletnie zdezorientowana. 6) Jak dbałeś o kreatywność w czasie lockdownu? Starałem się nie wywierać na sobie zbyt dużej presji. Na początku zmuszałem się do pisania muzyki i szukania inspiracji na siłę, ale szybko zrozumiałem, że najlepsze pomysły przychodzą naturalnie. Dla większości z nas kreatywność to instynkt – jeśli dasz sobie przestrzeń, ona sama się pojawi. Blake w „Sweeney Todd” w wieku 14 lat. 7) Jakie trzy rzeczy zawsze znajdziemy w Twojej garderobie? Talizmany, pomoce sceniczne... niebieskie M&Msy? Mój koc ścienny (nawet jeśli akurat nie wisi na ścianie), nawilżacz powietrza i... zapas słodyczy! 8) Jakiej płyty z muzyką z musicalu najchętniej teraz słuchasz? Obecnie zachwycam się londyńskim nagraniem obsady „Amelii”. Audrey Brisson ma absolutnie zniewalający głos! 9) Gdyby Twoje życie było musicalem, jaki nosiłoby tytuł i dlaczego? Pewnie nazywałoby się „Daydreaming” (Bujanie w obłokach) lub coś w tym stylu. Często odpływam myślami, czasem jestem zupełnie nieobecny duchem. Byłaby to artystyczna mieszanka świata rzeczywistego z tym wymyślonym. 10) Jaką radę dałbyś nowym absolwentom szkół teatralnych – zarówno rocznikowi 2020, jak i nadchodzącemu 2021? Wszystkim kończącym studia w tym i przyszłym roku powiedziałbym: dbajcie o siebie, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, i nie traćcie nadziei. Patrzcie w przyszłość z ekscytacją – kiedy nadejdzie czas, będziecie gotowi. Nie ma jednej „właściwej” drogi radzenia sobie z obecną sytuacją w teatrze, więc róbcie to, co podpowiada Wam intuicja.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS