Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Another America, Park Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

timhochstrasser

Share

Tim Hochstrasser recenzuje Another America – nową sztukę Billa Rosenfielda wystawianą obecnie w londyńskim Park Theatre.

Obsada Another America. Fot. Piers Foley Another America

Park Theatre

7 kwietnia 2022

4 Gwiazdki

REZERWUJ BILETY Nowa sztuka Billa Rosenfielda, niezwykle aktualna i podnosząca na duchu, trafia na mniejszą scenę Park Theatre z krzepiącym przesłaniem o Ameryce, która istnieje poza partyjnymi sporami Waszyngtonu i wyborczą polaryzacją. Punktem wyjścia jest film dokumentalny Dana Austina pt. True Fans, opowiadający o trzech młodych mężczyznach (dwóch braciach i ich najlepszym kumplu), którzy pod koniec lat 90. postanowili spędzić 100 dni na rowerach, pokonując trasę 4800 mil z Venice Beach w Kalifornii do Springfield w stanie Massachusetts. Ich celem była Galeria Sław Koszykówki – chcieli w ten sposób oddać hołd swojej pasji do gry i wesprzeć ukochaną drużynę, Utah Jazz. Ludzie spotkani po drodze składali podpisy na piłce do koszykówki – talizmanie ich wyprawy – która na koniec podróży miała zostać przekazana do muzeum.

Obsada Another America. Fot. Piers Foley

Natychmiast pojawia się pytanie: po co tworzyć sztukę, skoro istnieje już dokument? Odpowiedź tkwi w zręczności, z jaką Rosenfield wykorzystuje format „kina drogi” i pielgrzymki, by zgłębić nie tylko nadzieje i lęki trójki podróżników, ale także wprowadzić szeroką gamę postaci z codziennego życia Ameryki. Niektórzy są życzliwi i pomocni, serwując ludowe mądrości, inni budzą niepokój, a wielu jest pogubionych lub przytłoczonych życiowymi trudnościami. W miarę rozwoju akcji okazuje się, że prawdziwym tematem spektaklu jest Ameryka istniejąca „pod radarem”, którą polityczne zawirowania i społeczne pęknięcia jedynie powierzchownie dotykają, ale nigdy w pełni nie definiują ani nie więżą. Ostateczne przesłanie brzmi: wciąż istnieje mnóstwo złożonej, pełnej dobrych intencji ludzkości, której – całe szczęście – nie da się zamknąć w ciasnych stereotypach.

Zespół Another America. Fot. Piers Foley

Aby ten pozytywny, a zarazem daleki od sentymentalizmu ton wybrzmiał w pełni, potrzeba wirtuozerskiej gry aktorskiej. Trójka artystów na scenie kreuje łącznie 36 postaci, dysponując znikomą liczbą rekwizytów i minimalistyczną scenografią. Tekstu jest mnóstwo, a tempo inscenizacji zawrotne. Kluczem do sukcesu produkcji jest zatem kunszt tych młodych aktorów, którzy współpracują ze sobą z niezwykłą płynnością, tworząc galerię wyrazistych studiów postaci. Każdy z wykonawców musi żonglować różnymi płciami, rasami i wiekiem, operując przy tym wieloma amerykańskimi akcentami. Ogromne uznanie budzi fakt, że robią to tak przekonująco, naturalnie i z wielką klasą.

Krótka recenzja nie odda pełni tej różnorodności, ale szczególnie zapadły mi w pamięć kreacje Marco Younga w roli gburowatego nastolatka i rozdartego wewnętrznie sprzedawcy; Jacoba Lovicka jako rozczarowanego życiem starszego krewnego oraz Rosanny Suppy w roli ekscentrycznej, poczciwej babci. A to wszystko obok świetnie oddanej dynamiki między braci i przyjaciół – od braterskiej więzi po kłótnie – oraz ewolucji ich bohaterów, którzy stopniowo rozumieją, przed czym uciekają i co to znaczy „jechać przed siebie, aż znajdziesz to, czego szukasz”.

Another America. Fot. Piers Foley

Program dostarcza oszczędnych informacji o zespole kreatywnym, lecz słowa uznania należą się reżyserowi, Josephowi Wintersowi. Dzięki swojej ręce mistrza nadaje on akcji odpowiednie tempo i dba o wizualną atrakcyjność spektaklu, nawet w chwilach dłuższych monologów czy ciszy. Światła i dźwięk wzmacniają dramatyzm, nie przytłaczając całości, a scenografia (niepodpisana w programie) daje aktorom przestrzeń, zapewniając jednocześnie odpowiednie ramy dla ich działań.

Zanim spektakl na dobre zadomowi się na scenie, trudno ocenić, jak wiele wyjaśnień potrzebuje publiczność, a co można zostawić w sferze niedomówień. Moim jedynym zastrzeżeniem jest czas trwania – przy dwugodzinnym spektaklu (plus przerwa) przydałoby się odrobinę cięć, szczególnie w nieco przydługiej pierwszej połowie, gdzie technika retrospekcji pojawia się chyba o jeden raz za dużo.

Niemniej jednak, to świetnie napisana, afirmująca życie i pełna empatii sztuka ze znakomitymi rolami, która w pełni zasłużyła na gorące przyjęcie podczas wieczoru prasowego.

Another America jest wystawiane w Park Theatre do 30 kwietnia 2022 r.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS