Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Blood Brothers, Churchill Theatre (trasa po Wielkiej Brytanii) ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Daniel Coleman-Cooke

Udostępnij

obsada Blood Brothers (poprzednia inscenizacja) Blood Brothers

Churchill Theatre

22 lutego

4 Gwiazdki

Kup Bilety

W momencie, gdy Billy Elliot kończy swe występy na West Endzie, wydaje się nader stosowne, by inna historia z lat 80. opowiadająca o trudach klasy robotniczej, ponownie ruszyła w trasę koncertową po kraju.

Blood Brothers to oczywiście produkcja, która odniosła ogromny sukces – w 1983 roku zdobyła nagrodę Oliviera dla najlepszego nowego musicalu, a jej kolejne wznowienia zgarnęły liczne wyróżnienia na całym świecie.

Fabuła jest prosta, a zarazem genialna: uboga i nękana nieszczęściami pani Johnstone ma już piątkę dzieci i spodziewa się bliźniąt. Sprząta dom bezdzietnej pani Lyons, która proponuje nielegalną adopcję jednego z niemowląt. Obie matki robią wszystko, by rozdzielić braci, jednak mimo diametralnie różnych warunków dorastania, chłopcy zaprzyjaźniają się i zostają „bratnią krwią”.

To głęboko polityczna sztuka, analizująca spór o rolę natury i wychowania oraz to, jak pochodzenie może pchnąć dziecko ku wielkości lub ku upadkowi. Nie boi się również podejmować przejmująco mrocznych tematów; genialne sekwencje otwierające i zamykające spektakl należą do najmocniejszych, jakie można spotkać w teatrze muzycznym.

Morze łez wylewanych wokół mnie w Churchill Theatre sugeruje, że Blood Brothers wciąż uderza z ogromną siłą. Partytura pozostaje równie potężna, a główne numery, takie jak Tell Me It’s Not True, Miss Jones czy Bright New Day, zachowują swój ładunek emocjonalny i humor.

Spektakl jest jednak mocno osadzony w swoich czasach i niektóre elementy scenariusza nieco się zestarzały – dotyczy to zwłaszcza scen wspominających o depresji. Zabieg, w którym dorośli grają dzieci, początkowo razi, choć uczucie to znika wraz z upływem czasu, gdy bohaterowie „dorastają”.

Pod wieloma względami sukces produkcji opiera się na kreacjach braci, Mickeya i Eddiego. Sean Jones wciela się w Mickeya od wielu lat i przez wielu uważany jest za najlepszego odtwórcę tej roli w historii.

Łatwo zrozumieć dlaczego; to wyjątkowo złożona i wielowarstwowa rola, śledząca losy bohatera od uroczego brzdąca po całkowicie złamanego dorosłego. Joel Benedict również imponuje jako ułożony, lecz naiwny Eddie. Duet ten wykazuje genialną chemię, nadając opowieści emocjonalny ciężar.

Lyn Paul (niegdyś członkini The New Seekers) była doskonałą panią Johnstone – matczyną, pełną wad, a przy tym autentycznie oddającą klimat Liverpoolu. Kristofer Harding jako Narrator również zapadł w pamięć, górując nad wydarzeniami z wyczuwalną złowieszczością.

Kreacje te obroniły się mimo problemów z nagłośnieniem; w dźwięku słychać było nieznośny, metaliczny pogłos, przez który część tekstów piosenek stała się całkowicie niesłyszalna. Scenografia Andy'ego Walmsleya jest tak funkcjonalna, jak można oczekiwać po spektaklu objazdowym, niemniej trafnie oddaje miejską surowość Liverpoolu z ery Thatcher.

Blood Brothers to ponadczasowy klasyk z porywającą historią i klimatyczną muzyką. Choć widać już drobne ślady upływu czasu, znakomite aktorstwo sprawia, że to wznowienie trzeba koniecznie zobaczyć.

KUP BILETY NA BRYTYJSKĄ TRASĘ BLOOD BROTHERS

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS