WIADOMOŚCI
RECENZJA: Dick Whittington, London Palladium ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
douglasmayo
Share
Douglas Mayo ocenia pantomimę Dick Whittington w London Palladium i z radością donosi, że jest wielkim fanem Dicka!
Zespół spektaklu Dick Whittington. Fot.: Paul Coltas Dick Whittington
London Palladium
5 gwiazdek
Zarezerwuj bilety Zeszłoroczny Kopciuszek w London Palladium nieco mnie rozczarował, ale z przyjemnością stwierdzam, że tegoroczna produkcja Dick Whittington to ogromny krok naprzód – skrócono czas trwania, dopracowano formę i sprawiono, że spektakl stał się znacznie bardziej przyjazny rodzinom.
Nigel Havers jako Kapitan Nigel i Charlie Stemp jako Dick Whittington. Fot.: Paul Coltas Na deskach London Palladium przez lata wystawiano wiele adaptacji przygód Dicka Whittingtona, w których gwiazdami byli m.in. Tommy Steele czy Norman Wisdom. Tym razem nadszedł czas, by to Charlie Stemp zaprezentował swoją rolę. Gwiazda Stempa wciąż wznosi się na spektakularnej trajektorii. Po entuzjastycznym przyjęciu w Half A Sixpence, Stemp wystąpi wkrótce na Broadwayu w Hello Dolly!, ale tutaj jego ujmująca osobowość idealnie pasuje do tytułowej postaci, a umiejętność bycia „poważnym” partnerem dla kogoś tak barwnego jak Julian Clary sprawia, że jego kreacja zapada w pamięć.
Julian Clary jako Duch Dzwonów. Fot.: Paul Coltas
Mówiąc o Julianie Clarym – ten prawdziwy „żywioł w jednym człowieku” dominuje w całej produkcji. Można odnieść wrażenie, że połowa budżetu poszła na oszałamiające kostiumy zaprojektowane przez Hugh Durranta, które pojawiają się na scenie jeden po drugim. Nigdy nie widziałem Dicka Whittingtona, w którym Duch Dzwonów byłby postacią dominującą, ale Clary czyni cuda swoim sarkazmem i opanowaniem, a jego interakcje z resztą obsady doprowadzały mnie do łez ze śmiechu.
Elaine Paige jako Królowa Szczurów. Fot.: Paul Coltas
Brytyjska pierwsza dama teatru muzycznego, Elaine Paige, wciela się w demoniczną Królową Szczurów. W tej roli z wielkim dystansem i polotem wbija szpile we własną karierę. Wspaniale jest widzieć Elaine z powrotem na tak dużej scenie. Doskonale nad nią panuje i jest urodzonym czarnym charakterem.
Ikona i wielokrotnie nagradzana legenda teatru, Nigel Havers, powraca w tegorocznej pantomimie w nieco większej roli niż ostatnio. Dostał nawet kilka różnych kostiumów. Brawo, Nigel!
Gary Wilmott to prawdziwy skarb narodowy i szczerze uważam, że rola Sarah Fitzwarren nie w pełni wykorzystuje jego potencjał. Trzeba jednak przyznać, że jego popisowy numer o londyńskim metrze w drugim akcie był majstersztykiem, nawet jak na wysokie standardy tej produkcji.
Ashley Banjo i Diversity w spektaklu Dick Whittington. Fot.: Paul Coltas
Paul Zerdin ponownie spisał się fantastycznie jako Idle Jack. Ma naturalny dar do pracy z dziećmi, a jego energia napędza cały show.
Ashley Banjo i grupa Diversity byli świetni jako Sułtan i jego doradcy, a Emma Williams oczarowała nas jako Alice Fitzwarren.
Gary Wilmot, Charlie Stemp i Emma Williams w Dick Whittington. Fot.: Paul Coltas
Gary Hind napisał na potrzeby spektaklu znakomite oryginalne piosenki, ale ktoś powinien pilnować realizatora dźwięku, bo orkiestra momentami zagłusza teksty utworów. Scenografia Iana Westbrooka i 3D Creations wypełnia ogromną scenę London Palladium w sposób, który czyni tę pantomimę widowiskiem wartym każdej wydanej na bilet złotówki.
Gratulacje dla reżysera Michaela Harrisona i choreografki Karen Bruce za zwięzły, rozrywkowy wieczór. Już nie mogę się doczekać przyszłorocznej produkcji.
Spektakle do 14 stycznia 2018 roku.
ZAREZERWUJ BILETY NA DICK WHITTINGTON
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności