WIADOMOŚCI
RECENZJA: Emilia – spektakl dostępny online ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
pauldavies
Share
Paul T Davies recenzuje spektakl Emilia, który po sezonie w Shakespeare’s Globe i na West Endzie jest teraz dostępny online do 24 listopada.
Autorka zdjęcia: Helen Murray Emilia Streaming online do 24 listopada Obejrzyj tutaj
5 gwiazdek
Być może jedną z niewielu zalet tego roku jest upowszechnienie streamingu teatralnego, co bez wątpienia wpłynie na sposób prezentowania przedstawień widzom w przyszłości. Czasami przegapiam produkcje z powodu ograniczonych finansów, wyprzedania biletów, zanim zdążę zareagować, lub po prostu braku czasu. Cóż za ulga, że w końcu mogłam zobaczyć niezwykłą, definiującą epokę sztukę Morgan Lloyd Malcolm, która pisze historię i reguły teatru na nowo. To nagranie, przeniesione z Globe, powstało pierwotnie do celów archiwalnych, nigdy nie miało być pokazane publicznie… dopóki pandemia nie zmieniła zasad gry. To idealne lekarstwo na lockdownową chandrę. Tak, dźwięk w niektórych miejscach pozostawia do życzenia, ale często wynika to z niesamowitej energii bijącej od entuzjastycznie reagującej publiczności, a scenografia Joanny Scotcher prezentuje się znakomicie. Kim była Emilia Bassano, rzekoma "czarna dama" z sonetów Szekspira? Fakt, że wiemy o niej tak niewiele, daje Malcolm niesamowitą swobodę w tworzeniu porywającej, głośnej opowieści nie tylko o niej, ale o wszystkich uciemiężonych kobietach.
Autorka zdjęcia: Helen Murray
Jak mówi dworski nauczyciel tańca: „Damy, czy jesteście gotowe, by skopać tyłki?” I TAK, są gotowe! W tym wybitnym zespole talentów – zarówno aktorskich, jak i muzycznych – nie ma słabych ogniw. W postacie trzech Emilii (młodej, dojrzałej i starszej) wcielają się Saffron Coomber, Adelle Leonce i Clare Perkins, które po mistrzowsku przechodzą między etapami życia bohaterki, tworząc jedną, spójną postać rozwijającą się wraz z akcją. Znakomite kreacje stworzyły m.in. Jackie Clune jako pompatyczny lord Thomas i zadziorna Eve oraz Charity Wakefield jako kapitalny William Shakespeare (Ile jej pracy ukradł? W Otellu najlepsza przyjaciółka Desdemony „ma nawet MOJE IMIĘ!”). Rewelacyjne są również Kobiety Rzeki. Gra aktorska i reżyseria Nicole Charles skutecznie unikają stereotypów. Choć komizm bywa momentami dosadny, mężczyźni zachowują się jak mężczyźni, a kobiety jak kobiety z epoki, które musiały podporządkować się panującym zasadom. Choć sztuka bywa głośna, jedna z najbardziej poruszających scen to moment, w którym Emilia opłakuje stratę
swojego dziecka – cisza i bezruch postaci oraz publiczności niemal wylewają się z ekranu.
Autorka zdjęcia: Helen Murray
Była opublikowaną poetką, matką, nauczycielką kobiet, feministką, a jednak historia pisana przez mężczyzn nazywa ją „nierządnicą”. Spektakl puszcza oko do widza, burząc czwartą ścianę, by pokazać analogie do naszych czasów, w których twórczość wielu kobiet wciąż bywa zbywana jako hobby, a one same muszą walczyć o to, by ich głos został usłyszany. Historię piszą ci, którym pozwolono mówić, a ta sztuka zostanie zapamiętana jako punkt zwrotny w stronę bardziej zróżnicowanego, równego i sprawiedliwego teatru. Finałowa mowa płynie prosto z serca i roznosi salę w pył! To wcale nie jest koniec historii Emilii – głos ten powinien wybrzmieć w każdym teatrze regionalnym i amatorskim w kraju. Nie mogę się doczekać, kiedy znów zasiądę w prawdziwej publiczności i doświadczę tej sztuki na żywo.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności