WIADOMOŚCI
RECENZJA: Fanny and Stella, Garden Theatre at The Eagle London ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
markludmon
Share
Mark Ludmon recenzuje musical Fanny i Stella, który można obecnie oglądać w Garden Theatre przy The Eagle London. Spektakl został przedłużony do 4 września.
Kane Verrall jako Fanny i Jed Berry jako Stella. Zdjęcie: Joseph Thomas Fanny i Stella
Garden Theatre, The Eagle London
Cztery gwiazdki
Jeszcze do niedawna braliśmy teatr za coś oczywistego. W maju zeszłego roku, wraz z przyjaciółmi, siedziałem ramię w ramię w londyńskim Above the Stag Theatre, ciesząc się nowym musicalem Fanny i Stella. Cała sala była wypełniona, a atmosfera wręcz kipiała energią. Za plecami słyszeliśmy nawet zaraźliwy śmiech ikony „Hi-de-Hi!” – samej Su Pollard, co jeszcze bardziej poprawiało nam humory. Od tego czasu świat przeszedł metamorfozę i obecnie dozwolone są jedynie spektakle plenerowe z zachowaniem dystansu społecznego, a wiele teatrów pozostanie zamkniętych aż do 2021 roku. Jednak w nowym, letnim Garden Theatre przy barze The Eagle w Londynie, można o tym wszystkim zapomnieć na 90 minut dzięki nowej inscenizacji Fanny i Stella. Panowie w przyłbicach wskazują nam miejsca – rozstawione pojedynczo lub dla „baniek towarzyskich” – a przez cały występ musimy mieć założone maseczki, ale dzięki swej ekstrawaganckiej teatralności show jest idealnym antidotum na te trudne czasy. Jako miłe przypomnienie beztroskiej przeszłości, za moimi plecami znów rozbrzmiewał śmiech i doping Su Pollard. (Myślę, że to raczej zbieg okoliczności niż stały element każdego przedstawienia).
Obsada Fanny i Stella. Zdjęcie: Alex Hinson
Ta produkcja, wystawiana w zaadaptowanym ogrodzie na tyłach The Eagle, to nieco skrócona i odświeżona wersja oryginału, ale wciąż pełna tego samego rubasznego humoru i uroczych piosenek. Na nowo opowiada historię dwóch autentycznych młodych „mężczyzn”, Ernesta „Stelli” Boultona i Fredericka Williama „Fanny” Parka, którzy w latach 70. XIX wieku szokowali i zachwycali wiktoriańskie społeczeństwo, żyjąc i ubierając się jak kobiety. Stali się sławni w 1871 roku, kiedy po długim okresie inwigilacji policyjnej zostali aresztowani za wywołanie poruszenia w loży Strand Theatre, będąc w pełnym kobiecym rynsztunku. Późniejsze procesy sądowe, dotyczące bardzo poważnego wówczas zarzutu spisku w celu popełnienia sodomii, uczyniły z nich celebrytów, a z perspektywy XXI wieku – pionierów ruchu LGBTQ+.
Kane Verrall jako Frederick William Park (Fanny) i Jed Berry jako Ernest Boulton (Stella). Zdjęcie: Alex Hinson
Autor Glenn Chandler wziął ich historię, opartą na biografii Neila McKenny z 2013 roku, i przekształcił ją w żywiołowy, optymistyczny musical z muzyką Charlesa Millera. Prawdziwa para realizowała swoją pasję do cross-dressingu, występując w rolach żeńskich w teatrach amatorskich w całym kraju, więc „tylko tego jednego wieczoru” przejmują londyński klub, by opowiedzieć swoją historię w najlepszy znany im sposób: poprzez rozrywkę muzyczną. Spektakl śledzi losy duetu od dzieciństwa, przez romanse, w tym skomplikowany trójkąt miłosny – a właściwie pięciokąt – angażujący wielu szanowanych dżentelmenów, aż po dramatyczny finał w sądzie. W rzeczywistości stawką było ich życie, gdyż karą za sodomię było więzienie i ciężkie roboty – co dla większości oznaczało wyrok śmierci – jednak te mroczniejsze elementy są w sztuce Chandlera zaledwie zarysowane, a całość kładzie nacisk na pozytywy poprzez humor i energiczny taniec.
Kurt Kansley jako Lord Arthur Clinton. Zdjęcie: Alex Hinson
Piosenki pod kierownictwem muzycznym Aarona Clinghama czerpią garściami z wiktoriańskiego music-hallu, oferując genialnie pikantne numery, takie jak „Has Anyone Seen My Fanny?”. Ponieważ jest to jednak również opowieść o miłości, Chandler i Miller wpletli w nią kilka łagodniejszych ballad, które odnalazłyby się nawet w spektaklach Rodgersa i Hammersteina. Dzięki złośliwym ripostom i fantastycznym kostiumom, Kane Verrall i Jed Berry są znakomici jako Fanny i Stella, wspierani przez silną obsadę, w tym Kurta Kansleya, Alexa Lodge’a i Joaquina Pedro Valdesa jako trzech mężczyzn w ich życiu. Po wybitnym występie w oryginalnej produkcji powraca Mark Pearce jako brodaty menedżer klubu, pan Grimes, zaangażowany do odegrania wszystkich ról drugoplanowych – od szkockiej gospodyni po pokojówkę z Liverpoolu – wykazując się imponującymi umiejętnościami w operowaniu komediowymi akcentami. Spektakl, ponownie wyreżyserowany przez Stevena Dextera, z ruchem scenicznym Nicka Winstona i scenografią Davida Shieldsa, to radosne i pełne życia powitanie Fanny i Stelli z powrotem na scenie. Puszczanie oka do publiczności i bezpośrednie zwroty do widzów przypominają nam, dlaczego tak bardzo potrzebujemy teatru na żywo.
Grane do 4 września 2020 r.
REZERWUJ BILETY NA FANNY I STELLA
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności