Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: From Here To Eternity, Charing Cross Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

markludmon

Share

Mark Ludmon recenzuje nową londyńską inscenizację musicalu Tima Rice'a i Stuarta Braysona, Stąd do wieczności (From Here to Eternity), wystawianą w Charing Cross Theatre

Jonathan Bentley (Prewitt) i Desmonda Cathabel (Lorene) Fot.: Alex Brenner From Here to Eternity: The Musical Charing Cross Theatre, Londyn Trzy gwiazdki Kup BiletyMija dziewięć lat, odkąd pełen testosteronu musical Stuarta Braysona i Tima Riceu2019a u2013 oparty na dawnym bestsellerze u201eStąd do wiecznościu201d u2013 po raz pierwszy trafił na londyńską scenę. Obecnie, wystawiana w mniejszej przestrzeni niż pierwotnie w Shaftesbury Theatre, nowa produkcja w reżyserii Bretta Smocka zyskuje znacznie większą intymność. To kluczowe dla opowieści o burzliwym życiu zawodowych żołnierzy stacjonujących w hawajskich koszarach w tygodniach poprzedzających atak na Pearl Harbor w 1941 roku. Jednak mimo znakomitej obsady i odświeżonego libretta, spektaklowi wciąż brakuje wyraźnego centrum, które pozwoliłoby nawiązać silniejszą więź z poszczególnymi bohaterami w obliczu zbliżającej się katastrofy. Obsada From Here To Eternity. Fot.: Alex Brenner W tym intensywnym dramacie muzycznym, opartym na powieści Jamesa Jonesa z 1951 roku (później zekranizowanej w klasycznym filmie z Burtem Lancasterem i Deborah Kerr), dzieje się bardzo wiele. W ramach jednej kompanii śledzimy losy sierżanta Milta Wardena, uwikłanego w tajny romans z nieszczęśliwą żonę swojego kapitana, oraz młodego żołnierza, Roberta Prewitta, który zmaga się z poczuciem winy po bokserskim pojedynku i jednocześnie próbuje budować relację z pracownicą seksualną. Inny żołnierz, Angelo Maggio, staje się ofiarą prześladowań ze względu na swoje włoskie pochodzenie, podczas gdy kolejny bohater boryka się ze swoją orientacją homoseksualną u2013 to wątek, który niemal ginie w gąszczu głównej fabuły. Libretto pióra Billa Oakesa i Donalda Rice'a łączy te nitki przejrzyście, ale całość pozostaje nieco fragmentaryczna. Postaci kobiece wydają się jednowymiarowe, mimo świetnej gry Carley Stenson w roli Karen (żony kapitana) oraz Desmondy Cathabel jako Lorene, ukochanej Prewitta. Carley Stenson jako Karen. Fot.: Alex Brenner Spektakl posiada przyjemną i porywającą ścieżkę dźwiękową dzięki muzyce Braysona i tekstom Rice'a, a wszystko to we wspaniałych aranżacjach i orkiestracjach dyrektora muzycznego Nicka Barstowa. Choć niektóre piosenki służą raczej ekspozycji niż zostają w pamięci, nie brakuje tu prawdziwych hitów, takich jak u201eFight the Fightu201d Prewitta, pełne złości u201eI Love the Armyu201d czy otwierające u201eG Company Bluesu201d. W tym ostatnim numerze młody męski zespół demonstruje imponującą zdolność do perfekcyjnego śpiewu podczas wykonywania brzuszków i pompek. Eve Polycarpou, jako właścicielka domu publicznego pani Kipfer, w pełni wykorzystuje potencjał swojej ballady u201eI Know What You Came Foru201d, by później dołączyć do Stenson i Cathabel w najmocniejszym i najbardziej poruszającym numerze spektaklu u2013 u201eThe Boys of u201941u201d. The Boys of 41. Fot.: Alex Brenner Sukces tych numerów to w dużej mierze zasługa umiejętności obsady i precyzyjnej reżyserii Bretta Smocka. Jonathon Bentley wyróżnia się jako targany rozterkami Prewitt, towarzyszą mu Adam Rhys-Charles w roli Wardena i Jonny Amies jako zbuntowany Maggio. Alan Turkington świetnie wypada jako kapitan Dana Holmes, prezentując nienaganny wąs i oficerską postawę. Dzięki energicznej i inteligentnej choreografii Cressidy Carru00e9, spektakl wypełnia małą, wielokątną scenę ruchem i wigorem, co podkreśla minimalistyczna scenografia Stewarta J. Charleswortha z symbolicznymi palmami i stalowymi dźwigarami, po których wspinają się aktorzy. Choć ta wersja musicalu może nie wznosi gatunku na nowe wyżyny, warto ją zobaczyć dla świetnych kreacji utalentowanej młodej obsady. u201eFrom Here to Eternityu201d jest wystawiany w Charing Cross Theatre w Londynie do 17 grudnia 2022 roku. REZERWUJ BILETY NA FROM HERE TO ETERNITY

 

 

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS