WIADOMOŚCI
RECENZJA: I Love You, You're Perfect, Now Change, Chiswick Playhouse ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
julianeaves
Udostępnij
Julian Eaves recenzuje musical „I Love You, You're Perfect, Now Change!”, wystawiany obecnie w Chiswick Playhouse.
Dominic Hodson, Laura Johnson, Naomi Slights i George Rae. Zdjęcie: Savannah Photographic I Love You, You're Perfect, Now Change
Chiswick Playhouse
5 listopada 2019
4 gwiazdki
Kup bilety
Czy jest lepszy sposób na ponowne otwarcie odnowionego teatru niż odświeżona sztuka? Ten klasyk z repertuaru małych form musicalowych został całkowicie przemyślany i w znacznym stopniu napisany na nowo, by pasował do współczesności. Zespół produkcyjny pod wodzą reżyserki Charlotte Westenry wnosi do tego wznowienia powiew świeżości i „inną”, wyrazistą energię. W miejscu dawnego Tabbard Theatre, a obecnie Chiswick Playhouse, dyrektor wykonawczy Mark Perry uzyskał od autora libretta i tekstów, Joe Di Pietro, zgodę na aktualizację i przebudowę tekstu tego ponadczasowego hitu. Dzięki temu produkcja odzwierciedla nie tylko świat sextingu i związków osób tej samej płci, ale także całą gamę brytyjskich akcentów regionalnych, z dialogami i tekstami piosenek dopasowanymi do lokalnych realiów, codziennych spraw i narodowych obsesji wyspiarzy. Świetnie byłoby widzieć częściej takie podejście w brytyjskich teatrach przy amerykańskich produkcjach; pozwala to spojrzeć na nie w zupełnie nowy sposób. Sprzyja temu inteligentna forma rewii, czyli nieliniowa sekwencja piosenek i skeczy połączonych wspólnym tematem relacji międzyludzkich wszelkiego rodzaju – to model, który mógłby sprawdzić się także w innych gatunkach.
Naomi Slights i George Rae. Zdjęcie: Savannah Photographic
Dzięki stylowej i kosmicznej w rozmachu scenografii Verity Johnson (realizacja Charlotte Dennis), produkcja wydobywa uniwersalne wątki historii. Przy czujnym oświetleniu Neilla Brinkwortha (nadzór techniczny Ben Cowens) i pod akompaniamentem nestora kierowników muzycznych, eksperta Stuarta Pedlara, który z wdziękiem i wyczuciem przeprowadza nas od jednego doskonale wyważonego numeru do kolejnego, spektakl staje się ucztą dla oczu i uszu. Wielowymiarową choreografię przygotował Steven Harris.
Laura Johnson i Dominic Hodson. Zdjęcie: Savannah Photographic
Jednak w tym show chodzi przede wszystkim o relacje i czystą frajdę z obserwowania, jak zgrany zespół profesjonalistów rozbiera je na części pierwsze na naszych oczach. George Rae, grający z wyraźnym szkockim akcentem, odnajduje w scenariuszu mnóstwo okazji do sarkastycznego i cierpkiego humoru. Dominic Hodson stanowi dla niego ciepłą przeciwwagę, doskonale potrafiąc zarówno wykorzystać, jak i przełamać swój wizerunek blondyna o urodzie amanta filmowego. Podobnie skontrastowane są panie: Laura Johnson jako nieco bardziej doświadczona, świadoma brunetka oraz Naomi Slights w roli bardziej filigranowej i ekscentrycznej blondynki. Ta zestawienie najlepiej sprawdza się chyba w scenie z przerażająco dumnymi rodzicami, gdzie jako dwie mamy – obie o imieniu Sarah – z monomaniakalną troską skupiają się na córce (oczywiście Sarah Junior), doprowadzając odwiedzającego ich kolegę-geja (Hodson) do stanu bełkotliwej wrogości. W innym miejscu panowie mierzą się z randkowaniem przez aplikacje: błyskotliwie napisana scena „szybkich randek” (nieco inna niż mogłoby się wydawać) oraz finałowe spotkanie dwojga starszych, owdowiałych ludzi to aktorskie perełki, które niezmiennie zachwycają.
Partytura Jimmy'ego Robertsa może nie zawiera hitów, które będziemy nucić wychodząc z teatru, ale kompozycje są na tyle interesujące, by przykuć naszą uwagę. Zgodnie z najlepszą tradycją dobrze skrojonej rewii, ta produkcja odnosi sukces jako lekki i perfekcyjnie podany zestaw degustacyjny z wspaniałej i tajemniczej uczty życia. Po tych 90 minutach wspaniałej zabawy nie poczujecie się sytci, ale z pewnością nabierzecie apetytu na więcej.
Udostępnij artykuł:
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności